Przedwyborcze rozmyślania i kilka słów o Katarzynie Karaszewskiej

Lech Biegalski, pierwszy przewodniczący Zarządu Regionu Pojezierze w byłym województwie suwalskim oraz członek Krajowej Komisji Porozumewawczej i Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w latach 1980 – 83.

Nie twierdzę, że znam ten temat lepiej niż inni, ale znam nasz region i pamiętam wczesne lata 1980-te, kiedy „od środka” byłem świadkiem politycznych konfrontacji na najwyższych szczeblach „Solidarności”. Mieszały się tam różne wizje Polski reprezentowane przez różne ugrupowania. Miała też miejsce zwyczajna walka o stołki oraz agenturalna walka o kontrolę nad krajem. Pamiętam kto jaką wtedy pełnił rolę, jestem więc odporny na legendy i dzisiejsze próby manipulowania opinii publicznej.

Rozumiem również, że każde pokolenie musi się nauczyć gry politycznej „od początku”, na własnych doświadczeniach. My także w naszych młodych latach często odrzucaliśmy rady osób od nas starszych i bardziej doświadczonych bo wierzyliśmy, że wszystko wiemy lepiej.

Niedawno, zwracając się do kandydatów w nadchodzących wyborach samorządowych, napisałem:

„– …unikaj akcentów politycznych – to nie jest najmądrzejsze w podzielonym społeczeństwie, bo od razu traci się połowę głosów wyborczych. Na szczeblu miasta liczy się coś innego, liczy się wrażliwość społeczna, skuteczność ekonomiczna, dobra organizacja i dobre zarządzanie…”

Niestety, PiS z tej rady nie skorzystał, co było wyraźnie widać podczas niedawnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Suwałkach – (Link).

W innym tekście napisałem również, że nie mamy obecnie idealnego rozwiązania. Pod różnymi maskami rozgrywa się także i w Polsce ostry konflikt między zwolennikami globalizacji z jednej strony i zwolennikami państw narodowych z drugiej. Globalizacja, jak wiadomo, postępuje stopniowo i etapowo – najpierw struktury lokalne, potem regionalne, potem integracja finansowa, ekonomiczna, technologiczna, militarna i administracyjna oraz niszczenie narodowych kultur, a w końcu jedna wielka struktura globalna. Mamy też w Polsce ugrupowania reprezentujące geopolityczne oraz ekonomiczne interesy USA.

Dziś w Polsce rozgrywany jest powtórnie scenariusz 1980, przez to samo środowisko, jak wtedy działające w sposób hermetyczny i wysoce zorganizowany. To widać „gołym okiem”, bez względu na deklarowane cele, obywatelstwo, religię, nazwisko lub kolor włosów. Wystarczy zauważyć, że stosukowo nieliczna grupa organizatorów, widoczna w różnych protestach na terenie całego kraju, składa się z tych samych ludzi, których łączy coś więcej niż otwarcie deklarowane dążenie do „równości, wolności i demokracji”. Wystarczy zauważyć kto kontroluje główne partie i organizacje polityczne oraz główne media. Może jest mi to łatwiej dostrzec bo podobna sytuacja ma miejsce w Kanadzie od drugiej połowy lat 1990-tych. Jest więc nie tylko porównanie, ale również „wyprzedzenie w czasie”, które pomaga mi rozpoznawać te same zjawiska w innych państwach, między innymi w Polsce.

No dobrze, ale jakie z tego płyną wnioski dla nas dzisiaj? Dla wyborców w Suwałkach oraz w innych polskich miastach i gminach?

Mamy dziś w Polsce dwie liczące się siły polityczne – jedną skupioną wokół PiS-u (czytaj: USA), drugą skupioną wokół koalicji PO / Nowoczesna / KOD (czytaj: (Unia Europejska). Opcji prawdziwie polskiej albo brak, albo jest za słaba i za mało widoczna aby wygrać jakiekolwiek wybory. Wzdłuż tej samej linii podziału mamy dwa przeciwne obozy w głównych mediach, czego rezultatem jest polaryzacja propagandowa, bezprecedensowe skłócenie narodu i potencjalnie – destabilizacja państwa.

Przy tym, na uwagę zasługuje fakt, że oba te obozy zgodnie unikają pewnych istotnych tematów. Na przykład, nic nie słyszymy na temat rozmieszczania w Polsce baz i rakiet NATO, (zwłaszcza amerykańskich), co wobec prowokacyjnej polityki USA względem Rosji stwarza ogromne i realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i Polaków. Trzeba tu jasno podkreślić, że nie ma żadnych dowodów na rzekome zagrożenie militarne dla Polski ze strony Rosji. To co słyszymy w propagandzie wojennej USA i Wielkiej Brytanii, jest stekiem kłamstw, których celem jest uzasadnienie anty-rosyjskich sankcji ekonomicznych oraz uzyskanie pretekstu do wojny z Rosją. Tą rusofobiczną propagandę ochoczo powtarza PiS i część polskich mediów. Kilka dni temu minister spraw zagranicznych Rosji S. Ławrow ponownie ostrzegł Zachód, że Rosja postrzega rozmieszczenie wojsk NATO w Polsce i w krajach bałtyckich jako bezpośrednie zagrożenie swojego bezpieczeństwa. Wszyscy wiemy co to znaczy.

Sytuacja w Syrii zaognia się coraz bardziej, dochodzi tam do bezpośredniej militarnej konfrontacji między koalicją rosyjską i koalicją amerykańską. W podobnym kierunku zmierza sytuacja na Ukrainie. Jeśli jakiś lokalny konflikt przerodzi się w konflikt globaly, Polska na tym ucierpi bez względu na ostateczny wynik wojny. A w Polsce, najbardziej ucierpi tzw. „przesmyk suwalski”, choćby tylko jako nuklearna strefa buforowa. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Dlatego politykę PiS-u uważam za niebezpieczną, szkodliwą, niekompetentną i, niestety, wrogą Polsce. Stąd moja zaciekła opozycja w stosunku do PiS-u.

Wracając do pytania „Co w tej sytuacji robić?”, powiem wprost – pozbyć się PiS-u. To jest priorytet. Nie tylko jest to partia, która swoją opartą na kłamstwach i ciemnocie, agresywną polityką wobec Rosji naraża Polskę na zgubę, jest to również partia wiedziona arogancją i ideologicznym fanatyzmem , która przywraca w Polsce ustrój totalitarny i rządy autokratyczne.  Dlatego w tych wyborach popieram Koalicję Obywatelską PO i .N, a w Suwałkach kandydatkę do Rady Miasta Katarzynę Karaszewską. Była już mowa o jej energii, odwadze i zdolnościach organizacyjnych. Była mowa o jej pracy zawodowej i działalności społecznej. Ja chciałbym do tych głosów dodać coś nowego.

Katarzyna Karaszewska

Katarzyna jest osobą inteligentną, zdolną oraz szczerze oddaną miastu i jego mieszkańcom. Cechuje ją integralność i wytrwałość. Szybko się uczy i umie wysłuchać innych racji niż jej własne, a to jest ważna cecha u każdego kandydata na polityka. Oczywiście dostrzegam powiązania, w Warszawie były moje uczelnie, a na Żoliborzu, (dwie ulice od domu Kaczyńskich), był mój ogólniak, ten sam, do którego uczęszczał jako uczeń Bronisław Geremek. Dokładnie znam historię i charakter środowiska, z którym Katarzyna ma kontakt. Niektórzy członkowie mojej rodziny są z tą tradycją związani. Ale na szczeblu miasta Suwałki jest to nieistotne. Władze miasta mają niewielki wpływ na politykę zagraniczną rządu oraz na inne decyzje podejmowane centralnie.

Żyjemy dziś w świecie „selfies”. Ludzie, (zwłaszcza młodzi), koncentrują się bardziej na sobie, niż na innych. Sobie robią zdjęcia, o sobie piszą i mówią, dla siebie pracują i działają. Kiedyś było inaczej, ludzie byli bardziej wrażliwi na los innych, na historię, kulturę i aspiracje społeczeństwa jako całości, na dobro i zdrowie państwa polskiego. Byli bardziej altruistyczni i gotowi do poświęceń. Kierowały nimi narodowe i religijne wartości moralne. Byli także bardziej wrażliwi na piękno natury i na potrzeby środowiska naturalnego. Taką osobą jest właśnie Katarzyna Karaszewska. To widać nie tylko w jej działalności społecznej ale również na jej licznych zdjęciach, które odzwierciedlają jej zainteresowania i jej postawę wobec otaczającego ją świata.

Pani Kasiu, życzę Pani wszystkiego najlepszego w tych wyborach i w życiu osobistym. Pani na to w pełni zasługuje.

Katarzyna Karaszewska, kandydat na Radną Miasta Suwałki.

Katarzyna Karaszewska do Rady Miasta Suwałki

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s