Stanisław Michalkiewicz radzi, jak uzdrowić polską gospodarkę i służbę zdrowia

Komentarz: Ojojoj, ojojoj, drogi panie Stanisławie, znów muszę Pana skarcić. Prywatna służba zdrowia oznacza, że jest ona własnością jej właścicieli, czyli udziałowców. Wystarczy popatrzeć na sytuację w krajach zachodnich, aby się przekonać, że to też nie działa, zwłaszcza kiedy istnieje wspólnota celów między służbą zdrowia i kompaniami farmaceutycznymi. Celem właścicieli jest własny zysk, najczęściej osiągany przez obniżanie kosztów, czyli jakości usług. Celem natomiast kompanii farmaceutycznych jest zaleczanie objawów, a nie wyleczenie pacjentów, bo w takim przypadku kompanie farmaceutyczne musiałyby poważnie ograniczyć swój apetyt na zyski. Jakość usług medycznych w krajach zachodnich wcale nie jest tak wysoka, jakby to wynikało z Pana zapewnień. Widzę, że uparcie brnie Pan w prywatyzację własności społecznej, (co można porównać z uwłaszczeniami nomenklaturowymi, które Pan krytykował). Brnie Pan także w obcinanie emerytur i usług socjalnych oraz likwidację regulacji państwowych, czyli ochrony konsumenta. To na Zachodzie doprowadziło do zniszczenia konkurencji, monopolizacji rynku, galopujących cen i pogłębiającej się biedy zwykłych ludzi. Czyje interesy i który kabal tak naprawdę Pan reprezentuje? Polska nie jest na sprzedaż „pasożytom” żyjącym na koszt społeczeństwa!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekonomia, Polityka, Polska. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.