Część 1: Narodziny związku (lipiec – 10 listopada 1980 r.)

up4     right

Dr Marcin Zwolski, IPN

W 1975 r. utworzono województwo suwalskie, które było tworem sztucznym, bez uzasadnienia w tradycji czy geografii regionu. Szczególne kontrowersje wzbudził wybór Suwałk na stolicę – Ełk był większy, położony w centrum i z lepszą infrastrukturą. „Awans” Suwałk, w opinii większości niezasłużony, stał się przyczyną niechęci do tego miasta, szczególnie wyraźnej wśród mieszkańców zachodniej części województwa[1].

Województwo miało charakter rolniczy, było słabo zurbanizowane i uprzemysłowione. Tylko połowa z jego 450 tys. obywateli mieszkała w miastach (w 1975 r. z czternastu miast województwa największy był Ełk – 32 tys. mieszkańców; Suwałki liczyły 30 tys., Augustów i Giżycko po 20 tys.). Spośród około 200 tys. ludzi aktywnych zawodowo ponad połowa pracowała w rolnictwie. Nie istniało zorganizowane środowisko robotnicze, co wynikało z niewielkiej liczby dużych i średnich przedsiębiorstw (największym zakładem było Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego w Ełku, które w 1981 r. zatrudniało 2,1 tys. osób; ogółem w przemyśle pracowało 29 tys. osób) oraz braku tradycji robotniczych. Społeczeństwo regionu nie wzięło aktywnego udziału w tzw. polskich miesiącach, na co wpływ mogła też mieć bliskość granicy z ZSRR i zakorzeniona wśród ludności wschodniej części województwa pamięć o powojennych represjach komunistycznych, przede wszystkim o obławie augustowskiej[2].

W połowie lat siedemdziesiątych nie istniały w regionie grupy opozycyjne. SB inwigilowała środowiska potencjalnie groźne dla władzy, głównie byłych żołnierzy konspiracji zbrojnej, Kościół i organizacje katolickie (PAX). Rozpracowywała też środowiska mniejszości narodowych[3]. Dopiero na przełomie 1977 i 1978 r. zaczęła tu regularnie docierać niezależna prasa, ulotki i wydawnictwa. Największą sieć kolportażu zorganizował Sławomir Karolik z Giżycka, współpracujący z ROPCiO i KOR[4].

W sierpniu 1980 r. w województwie dochodziło do rozrzucania ulotek i pisania na murach antysocjalistycznych haseł. Próbę zorganizowania strajku w Zakładzie Produkcji Elementów Betonowych „Prefabet” Ełk w Niegocinie koło Giżycka podjął Karolik. Po uzyskaniu poparcia części załogi wyznaczył datę rozpoczęcia strajku na 9 sierpnia. Informacje na ten temat przekazało SB dwóch TW – Mieczysław Kopcych[5] i Mirosław Alekso[6]. Kierownik zakładu na żądanie funkcjonariuszy wydelegował Karolika do Suwałk, do innego zakładu przedsiębiorstwa, i strajk się nie odbył[7].

Mimo to tego dnia doszło do pierwszego w tym okresie protestu w województwie. Piętnastu kierowców placówki terenowej PKS w Augustowie przekazało dyrekcji petycję w sprawie przeszeregowania stawek wynagrodzenia. Pomimo że nie grozili strajkiem, dyrektor skontaktował się z KW PZPR, skąd otrzymał polecenie załagodzenia sytuacji. 14 sierpnia obiecał spełnić postulaty, gdy umożliwi to sytuacja finansowa przedsiębiorstwa. Załoga zgodziła się na takie rozwiązanie. Postulaty podwyżek zgłaszano w następnych dniach w kolejnych zakładach, m.in. w Wytwórni Podkładów Struno-betonowych „Kolbet” w Suwałkach, Augustowskich Zakładach Obuwia w Augustowie oraz placówkach PKS i PKP[8].

Po powrocie do Giżycka Karolik ponownie zorganizował część załogi „Prefabetu”, która 20 sierpnia miała rozpocząć strajk. SB i tym razem do tego nie dopuściła – jadącego do pracy Karolika zatrzymano i przewieziono na komendę MO. Oczekujący na organizatora strajku robotnicy rozeszli się zniechęceni. Kierownictwo SB, pod przewodnictwem szefa służby w województwie płk. Wiesława Kołodziejskiego, brało pod uwagę podjęcie różnych kroków wobec zatrzymanego, jednak po konsultacji z I sekretarzem KW PZPR Zbigniewem Białeckim zdecydowało się wypuścić go po 48 godzinach. Jednodniowy strajk w „Prefabecie” odbył się dopiero 15 września; wskutek działań SB wśród jego organizatorów nie było Karolika[9].

Do jedynego sierpniowego strajku w województwie doszło 21 tegoż miesiąca w Przedsiębiorstwie Produkcji Leśnej „Las” w Rynie. Uczestniczyła w nim pierwsza zmiana (40 na 82 zatrudnionych). Robotnicy żądali podwyżek, poprawy zaopatrzenia sklepów i likwidacji kumoterstwa przy sprzedaży towarów. Po kilku godzinach dyrektor zakładu obiecał podwyżki, a sekretarz Komitetu Miejsko-Gminnego PZPR oraz naczelnik miasta i gminy Ryn zapewnili, że podejmą działania w celu poprawy sytuacji w handlu; robotnicy wrócili do pracy[10].

Fala strajków dotarła do regionu po podpisaniu porozumień sierpniowych. 1 września przerwała pracę załoga Przedsiębiorstwa Przemysłu Budowlanego „Prefabet” Ełk. Dwudniowy strajk całej załogi (380 osób), bez powoływania komitetu strajkowego, doprowadził do przyjęcia przez dyrekcję wszystkich postulatów (finansowych, socjalnych i personalnych). Do 11 września zastrajkowało w województwie około 10 tys. osób w niemal pięćdziesięciu zakładach. Pracownicy wielu innych przedsiębiorstw oflagowali budynki, solidaryzując się ze strajkującymi i przedstawiając swoje postulaty dyrekcji. Najaktywniejszy był Ełk, gdzie pracę przerwały załogi kilkunastu zakładów. Strajkowano zarówno w największych zakładach, takich jak WPPM w Ełku czy AZO w Augustowie, jak też w małych – pracę przerwał m.in. kilkunastoosobowy personel hotelu Hańcza w Suwałkach. Do strajków doszło nawet w niewielkich miejscowościach, gdzie na protest decydowali się pracownicy tartaków, SKR-ów i PGR-ów, np. w Starych Juchach zastrajkowało dziesięciu kombajnistów[11].

Protestowano przeciwko słabemu zaopatrzeniu rynku, trudnej sytuacji mieszkaniowej, żądano lepszych wynagrodzeń, poprawienia organizacji oraz bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach; domagano się zmian w kierownictwie przedsiębiorstw. Jedenastoosobowy komitet strajkowy zawiązany 5 września w Przedsiębiorstwie Pomocniczej Produkcji i Montażu Budownictwa Rolniczego w Olecku pod przewodnictwem Mariana Lewandowskiego wypracował siedemnaście postulatów, wśród których znalazło się poparcie dla wystąpień robotników Wybrzeża. 9 września podpisano porozumienie – kierownictwo spełniło większość postulatów[12].

Najbardziej szczegółowo przedstawili swoje żądania pracownicy Zakładów Elektromechaniki Motoryzacyjnej „Polmo” w Ełku, którzy strajkowali od 5 do 8 września. Reprezentujący strajkującą w komplecie tysiącosobową załogę dziewiętnastoosobowy komitet strajkowy pod przewodnictwem Katarzyny Makarewicz, a następnie Jana Witkowskiego, zgłosił 44 postulaty natury socjalno-bytowej i administracyjnej. Pomimo twardych negocjacji jedynie część z nich załatwiono pozytywnie. Komitet strajkowy WPPM w Ełku kierowany przez Janusza Świderskiego wymógł na dyrekcji m.in. zgodę na utworzenie w przedsiębiorstwie Wolnych Związków Zawodowych natychmiast po uchwaleniu ustawy o związkach[13].

Z członkami komitetów strajkowych spotykali się dyrektorzy zakładów, przedstawiciele partii i administracji terenowej. Wszyscy podkreślali panujący podczas strajków porządek, o który dbała powoływana przez załogę straż robotnicza. Zwykle pracownicy otrzymywali obietnice spełnienia przynajmniej części postulatów. Większość strajków w regionie trwała od kilku godzin do dwóch–trzech dni. Najdłużej protestowała załoga Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Ełku, której komitet strajkowy kierowany przez Ryszarda Dąbrowskiego nie zgodził się na rezygnację z żadnego z postawionych postulatów. Od 5 do 11 września strajkowała cała
załoga (490 osób), co pozwoliło na podpisanie satysfakcjonującego robotników porozumienia[14].

W końcu września zaczęła się druga fala strajków, znacznie słabsza. Do największego z kilku strajków trwających od 28 września do 7 października doszło w Zakładzie Sprzętu Oświetleniowego „Polam” w Wilkasach, gdzie w dniach 29 września–
–1 października strajkowała cała dziewięćsetosobowa załoga. 3 października, w dniu ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego, do przerwania pracy na godzinę doszło tylko w kilku zakładach, co według meldunków SB było efektem działań zapobiegających jej funkcjonariuszy. W sumie we wrześniu i październiku w regionie odbyło się 61 strajków z udziałem około 15 tys. ludzi[15].

Próba przyłączenia się do akcji ogólnopolskiej świadczyła o nawiązaniu kontaktu z ośrodkami „Solidarności”. Dostęp do ludzi opozycji Wybrzeża miał Maciej Butkiewicz – uczeń z Suwałk. W sierpniu, wraz z bratem Andrzejem (działaczem SKS i WZZ), uczestniczył w strajku w Stoczni Gdynia – pracował w Wolnej Drukarni Stoczni Gdynia. Jeszcze przed podpisaniem porozumień sierpniowych przywiózł niezależne materiały do Suwałk. Dostarczał je także później[16]. Kontakt z Międzyzakładowym Komitetem Założycielskim w Gdańsku nawiązali też m.in.: Wiesław Kolankiewicz z Państwowego Ośrodka Maszynowego w Gajewie koło Giżycka, Adam Wigierski ze Spółdzielni Transportu Wiejskiego z Suwałk i Świderski z WPPM w Ełku. Do Gdańska dotarła też delegacja załogi PPPiMBR w Olecku w składzie: Lewandowski, Marek Wijas, Piotr Terlecki. Z MKZ w Warszawie skontaktowali się m.in. Krzysztof Harbaszewski z Muzeum Okręgowego w Suwałkach i – na prośbę miejscowych robotników
– ks. Jerzy Zawadzki z parafii p.w. św. Aleksandra w Suwałkach[17].

Mimo to w województwie suwalskim doszło do nietypowej sytuacji, gdyż przed zawiązaniem się MKZ powstała tylko jedna komórka „Solidarności” w zakładzie pracy. Pracownicy Przedsiębiorstwa Produkcyjnego „Żegluga Mazurska” w Giżycku, którzy już od sierpnia dyskutowali o możliwości założenia niezależnego związku zawodowego, 25 września wybrali Komitet Robotniczy z przewodniczącym Markiem Sztabkowskim na czele, który miał czuwać nad realizacją zgłoszonych wcześniej postulatów. Komitet zwrócił się 29 września do MKZ w Gdańsku z prośbą o pomoc i informacje o możliwości przystąpienia do związku. 3 października utworzono Komitet Zakładowy, którego przewodniczącym został Sztabkowski[18].

W pierwszych dniach października w mieszkaniu Wiesława Kolankiewicza doszło do spotkania, w którym wzięło udział kilka osób: Bożena Mrozinkiewicz z Wytwórni Pieczywa Cukierniczego Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Rolniczych „Samopomoc Chłopska” w Wilkasach, Tadeusz Czepukojć ze Spółdzielni Pracy „Mewa” w Giżycku oraz członkowie Komitetu Zakładowego przy PP „Żegluga Mazurska” – Sztabkowski, Jan Jarocki i Sławomir Piotrowski. Zebrani podjęli decyzję o zorganizowaniu MKZ. 9 października spotkali się ponownie. Gdy naczelnik miasta odmówił udostępnienia im sali, udali się do miejskiego oddziału PAX. Kierowniczka oddziału skonsultowała się z wojewódzkim przewodniczącym PAX, a ten z Zarządem Głównym stowarzyszenia. Po konsultacjach wyraziła zgodę i spotkanie mogło dojść do skutku. Wzięło w nim udział około trzydziestu osób, w tym reprezentanci pięciu zakładów z Giżycka i okolic – do czterech obecnych na poprzednim spotkaniu dołączyli przedstawiciele ZPEB „Prefabet” Ełk w Niegocinie.Na przewodniczącego utworzonego MKZ NSZZ „Solidarność” Region Mazury w Giżycku[19] wybrano przez aklamację Kolankiewicza, a na jego zastępców Sztabkowskiego i Kopcycha; dzięki współpracy tego ostatniego SB dysponowała szczegółowymi danymi na temat działalności MKZ. Skład prezydium uzupełniała jako sekretarz Mrozinkiewicz. 13 października prezydium MKZ udało się do Gdańska, gdzie zarejestrowało komitet (pod numerem 49), uzyskało pełnomocnictwo na działalność na terenie całego województwa i wzięło udział w posiedzeniu Krajowej Komisji Porozumiewawczej[20].

Na kolejnym zebraniu, 15 października, uzupełniono skład MKZ do dziesięciu osób (po dwóch przedstawicieli z pięciu zrzeszonych zakładów pracy)[21]. Opracowano pisma do władz wojewódzkich i miejskich z informacją o powstaniu MKZ i wynikających z tego potrzebach – powołując się na porozumienia sierpniowe, proszono o przydzielenie lokalu wraz z wyposażeniem (maszyna do pisania, telefon, faks). 20 października SB wszczęła SO krypt. „Porozumienie” w celu inwigilacji MKZ[22].

Członkowie MKZ 28 października w Suwałkach spotkali się z wojewodą Eugeniuszem Złotorzyńskim. Ustalono, że naczelnik miasta Giżycka przekaże „Solidarności” pomieszczenie biurowe w Miejskim Domu Kultury (ul. Konarskiego 8), zapewni instalację telefonu, umożliwi dostęp do powielacza i udostępni w każdy czwartek salę konferencyjną. Wojewoda zobowiązał się do przekazania Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej wniosku o zapraszanie na sesje przedstawiciela MKZ. Następnego dnia, podczas instalowania się związkowców w przydzielonym lokalu, wtargnęło do niego dwóch funkcjonariuszy MO, którzy zerwali powieszony tam plakat z napisem „Żądamy
rejestracji NSZZ «Solidarność» bez zmian statutu”. Za incydent jeszcze tego dnia przeprosili telefonicznie przedstawiciele KW MO w Suwałkach[23].

Komitety założycielskie „Solidarności” tworzono w regionie coraz liczniej. W pierwszych dniach października powstały m.in. w PPPiMBR w Olecku, Suwalskim Kombinacie Budowlanym „Pojezierze” i PKS w Suwałkach oraz NSZZ Pracowników Archeologii i Muzealnictwa w Suwałkach, które skupiły kilkunastu pracowników Muzeum Regionalnego i Biura Dokumentacji Zabytków w Suwałkach. Zwiększał się zasięg działania MKZ w Giżycku, który w pierwszych dniach listopada zrzeszał już nie tylko zakłady z rejonu Giżycka, ale też Gołdapi, Ełku, Węgorzewa i Olecka. Niewielki lokal „Solidarności” w MDK został wręcz oblężony przez przedstawicieli nowych komitetów założycielskich. Ich rejestrację prowadził Jarocki. Członkowie MKZ cieszyli się z rozwoju związku, widząc w tym potwierdzenie słuszności podjętych działań: „Jak przyjeżdżali ludzie z jakiegoś PGR-u czy zakładu, gdzie pracowało trzech czy czterech ludzi, to człowiek ich aż przytulił” – wspominał po latach Sztabkowski[24].

Nowi członkowie związku niemal każdego dnia domagali się interwencji MKZ w różnych sprawach. Dotyczyły one zwykle ważnych kwestii pracowniczych, ale nie brakowało też prób załatwienia spraw prywatnych. Interweniujący, którymi najczęściej byli Mrozinkiewicz z Jarockim, bardzo ostrożnie podchodzili do każdej zgłoszonej sprawy. Ich działania były zwykle skuteczne, kierownictwo zakładów ulegało związkowcom, a jeśli nie, ci zwracali się do władz wyższych z wojewodą na czele i uzyskiwali pożądane rozwiązanie[25].

Członkowie MKZ regularnie uczestniczyli w obradach KKP odbywających się w każdą środę; w czwartki przekazywali uzyskane informacje na spotkaniach z przedstawicielami komitetów założycielskich. Od października do grudnia wydali dwa lub trzy numery pisma związkowego „Komunikat MKZ NSZZ «Solidarność» w Giżycku”, powielanego w ZSO „Polam” w nakładzie około stu egzemplarzy. 6 listopada zapadła decyzja o poszerzeniu zakresu działalności i rozpoczęto zbieranie tematów związanych z polityką regionalną do poruszenia w negocjacjach z wojewodą. Ustalono, że początkowo powinny one dotyczyć trzech głównych kwestii: zaopatrzenia rynku, budownictwa i ochrony środowiska[26].

Pierwsze reakcje władz na powstające komórki związkowe i ich żądania były pozytywne. Władze miejskie i gminne, za przykładem wojewody, udostępniały „Solidarności” lokale i podejmowały z nią rozmowy. Aparat partyjny z neutralnym zaciekawieniem obserwował narodziny niezależnych związków zawodowych. W zróżnicowany sposób reagowało kierownictwo zakładów, w których powstawały komitety założycielskie. Niektórzy dyrektorzy i kierownicy zaakceptowali „Solidarność” i dopuścili ją do zarządzania, konsultując kluczowe dla zakładu pracy kwestie – dotyczyło to m.in. przedsiębiorstw, w których poprzez strajki doprowadzono do zmian personalnych w kierownictwie (np. PPPiMBR w Olecku). Inni nerwowo i ze złością reagowali na zakładanie komitetów, utrudniając czasem działaczom udział w pracach związku poprzez odmowę wydawania delegacji służbowych (było tak np. w WPC WZSR „SCh” w Wilkasach). Dochodziło też do zwalniania z pracy założycieli komitetów – w takich przypadkach interweniował MKZ (np. SKR Sulimy). Były wreszcie przedsiębiorstwa, w których inicjatywa założenia komórki „Solidarności” wychodziła od dyrekcji; nie wiadomo, jak dalece intencje dyrekcji były szczere i czy tak założony związek nie był kontrolowany przez władze zakładu[27].

up4

—–

[1]  Suwałki. Miasto nad Czarną Hańczą, red. J. Kopciał, Suwałki 2005, s. 675–676; M. Zwolski, Region Pojezierze a Region Białystok – dwie „Solidarności” w stanie wojennym [w:] Początki „Solidarności” w północno-wschodniej Polsce (1980–1981), red. T. Danilecki, Białystok 2005, s. 76.

[2]  Polska w liczbach, Warszawa 1985, s. XVII–XIX; T. Danilecki, M. Zwolski, Opozycja przedsierpniowa (1975––1980) w województwach białostockim, łomżyńskim i suwalskim [w:] Opozycja 1975–1980, red. Ł. Kamiński, G. Waligóra (w druku); AP Suwałki, KW PZPR w Suwałkach, 286, Krótka charakterystyka woj. suwalskiego, [1978 r.], k. 6.

[3]  Województwo zamieszkiwały mniejszości: ukraińska (około 12 tys. osób) i litewska (około 10 tys.).

[4]  Szerzej zob. w: T. Danilecki, M. Zwolski, Opozycja przedsierpniowa

[5]  Mieczysław Kopcych, zarejestrowany 16 VI 1980 r. jako TW „Mike” przez Wydział V KW MO w Suwałkach, następnie prowadzony kolejno przez Wydział III A KW MO w Suwałkach i RUSW SB Giżycko. Zdjęty z ewidencji 15 I 1990 r. (Wypis z kartotek AIPN Bi, BUBi III-5537-13(2)/09).

[6]  Mirosław Alekso, zarejestrowany 11 VII 1978 r. jako TW „Pająk”, zdjęty z ewidencji 8 II 1982 r. Więcej na temat jego współpracy z SB zob. T. Danilecki, M. Zwolski, Opozycja przedsierpniowa

[7]  AIPN Bi, 039/384, Sprawozdanie z działalności Wydziału III KW MO w Suwałkach, 21 XII 1980 r., k. 136; AIPN Bi, 06/295/3, Meldunek operacyjny, 9 VIII 1980 r., k. 12.

[8]  AP Suwałki, KW PZPR w Suwałkach, 521, Informacja o sytuacji społeczno-politycznej na terenie woj. suwalskiego, 22 VIII 1980 r., k. 80; AIPN Bi, 06/228, Meldunek operacyjny, 5 XII 1980 r., k. 16–17.

[9]  Według meldunków SB Kopcych miał zniechęcać Karolika do kontaktów z innymi robotnikami, a ponadto razem z innymi TW psuć mu opinię w zakładzie (AIPN Bi, 06/218, Meldunek operacyjny, 20 VIII 1980 r., k. 17; AIPN Bi, 06/295/3, Wyciąg z informacji TW ps. „Maciej” z 18 IX 1980 r., k. 18–18v; Relacja Sławomira Karolika z 9 I 2008 r.).

[10] AIPN Bi, 06/229, Meldunek operacyjny, 21 VIII 1980 r., k. 4v.

[11] J. Schabieński, „Solidarność” w województwie suwalskim w latach 1980–1981, „Rocznik Augustowsko-Suwalski” 2003, t. 3, s. 113; AIPN Bi, 06/275/2, Notatka służbowa, 9 IX 1980 r., k. 29; AIPN Bi, 06/217, Plan przedsięwzięć operacyjnych do SOS „Wrzesień-80”, 3 IX 1980 r., k. 8–8v.

[12] J. Schabieński, „Solidarność” w województwie…, s. 114; Relacja Juliusza Ussa z 13 III 2007 r.; Relacja Mariana Lewandowskiego z 2 X 2009 r.

[13] AIPN Bi, 06/237, Meldunek operacyjny, 31 X 1980 r., k. 11v–12; AIPN Bi, 06/225, Meldunek operacyjny, 9 XII 1980 r., k. 16v–17v.

[14] AIPN Bi, 06/275/2, Meldunek operacyjny, 11 IX 1980 r., k. 23.

[15] Ibidem, Meldunek operacyjny, 2 X 1980 r., k. 30; AIPN Bi, 039/382/12, Sprawozdanie z realizacji przedsięwzięć Wydziału III A KW MO w Suwałkach w 1980 r., [styczeń 1981 r.], k. 3.

[16] Według SB do końca roku M. Butkiewicz przywiózł z Gdańska co najmniej 600 plakatów, 1100 znaczków i „większą ilość literatury” (AIPN Bi, 039/384, Sprawozdanie z działalności Wydziału III KW MO w Suwałkach za 1980 r., 21 XII 1980 r., k. 137–138; AIPN Gd, 286/2, t. 5, Notatka urzędowa, 20 VIII 1980 r., k. 145;
S. Cenckiewicz, SB w walce z Ruchem Młodej Polski w latach 1979–1988, „Pamięć i Sprawiedliwość” 2003, nr 2 (4), s. 134; Relacja Macieja Butkiewicza z 30 VII 2008 r.).

[17] J. Schabieński, „Solidarność” w województwie…, s. 115; AIPN Bi, 06/275/2, Meldunek operacyjny, 8 X 1980 r.,
k. 40; Relacja Mariana Lewandowskiego z 2 X 2009 r.

[18] S. Piotrowski, Informacja na temat działalności „Solidarności” w Giżycku, rkps, 2009 (kopia w zbiorach autora); Pismo Komitetu Robotniczego przy PP „Żegluga Mazurska” w Giżycku do MKZ NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, 29 IX 1980 r. (kopia w zbiorach Sławomira Piotrowskiego); Protokół z wybrania KZ NSZZ „Solidarność” przy
PP „Żegluga Mazurska” w Giżycku, 3 X 1980 r. (kopia w zbiorach Sławomira Piotrowskiego).

[19] Zarówno w oficjalnych dokumentach, jak i potocznym nazewnictwie najczęściej stosowano nazwę MKZ Giżycko.

[20] Relacja Bożeny Mrozinkiewicz z 7 II 2007 r.; Relacja Jana Jarockiego z 6 XI 2008 r.; Relacja Tadeusza Czepukojcia z 11 VIII 2009 r.; Relacja Marka Sztabkowskiego z 11 VIII 2009 r.; „Komunikat MKZ NSZZ «Solidarność» Giżycko”, nr 1, 31 X 1980; AIPN Bi, 01/40/1, Wyciąg z informacji TW „Rucińskiej”, 11 X 1980 r.,
k. II/4–4v; AIPN Bi, 06/275/2, Meldunek operacyjny, 10 X 1980 r., k. 42–42v.

[21] Poza członkami prezydium w skład MKZ weszli: Piotrowski, Czepukojć, Paweł Sobczak (POM Gajewo), Aleksander Jurgielewicz (ZPEB „Prefabet” Ełk w Niegocinie), Zygmunt Jurewicz (WPC WZSR „SCh” w Wilkasach), Ewa Kopcych (SP „Mewa”). W kolejnych dniach poszerzano skład MKZ o przedstawicieli kolejnych zrzeszanych zakładów.

[22] AIPN Bi, 06/275/2, Meldunek operacyjny, 17 X 1980 r., k. 46v; AIPN Bi, 01/40/1, Wniosek o wszczęcie sprawy operacyjnej krypt. „Porozumienie”, 20 X 1980 r., k. 2.

[23] AIPN Bi, 01/40/2, Ustalenia ze spotkania wojewody z MKZ NSZZ „Solidarność” w Giżycku, 28 X 1980 r.,
k. 5–6; „Komunikat MKZ NSZZ «Solidarność» Giżycko”, nr 1, 31 X 1980.

[24] „Komunikat MKZ NSZZ «Solidarność» Giżycko”, nr 2, 11 XI 1980; Relacja Jana Jarockiego z 6 XI 2008 r.; Relacja Marka Sztabkowskiego z 11 VIII 2009 r.

[25] Wydajność wzrasta, lepsza dyscyplina (rozmowa R. Polkowskiego z M. Sztabkowskim i J. Jarockim), „Kraj-obrazy”, nr 4, 1 II 1981, s. 3; Relacja Marka Sztabkowskiego z 11 VIII 2009 r.; Relacja Jana Jarockiego z 6 XI 2008 r.

[26] „Komunikat MKZ NSZZ «Solidarność» Giżycko”, nr 1, 31 X 1980; ibidem, nr 2, 11 XI 1980.

[27] Relacja Andrzeja Sobolewskiego z 4 VII 2008 r.; Relacja Andrzeja Bacha z 24 IV 2008 r.; E-mail Lecha Biegalskiego do autora, 4 I 2007 r.; Komunikat Zarządu MKZ NSZZ „Solidarność” Giżycko, 16 X 1980 r. (kopia w zbiorach Sławomira Piotrowskiego).

Reklamy