Część 3: Stan wojenny i normalizacja (13 grudnia 1981 – październik 1985 r.)

left     up4     right

Dr Marcin Zwolski, IPN

W województwie suwalskim nie internowano działaczy opozycji przed północą 12 grudnia 1981 r. 13 grudnia zatrzymywano głównie członków ZR, przewodniczących komisji zakładowych oraz najaktywniejszych działaczy „Solidarności”. Mężczyźni trafili do Oddziału Zewnętrznego Aresztu Śledczego w Suwałkach przy ul. Wojska Polskiego; kobiety osadzono w budynku głównym Aresztu Śledczego przy ul. Kolejowej (obecnie Dwernickiego). 13 grudnia internowano 34 osoby, w ciągu tygodnia dołączyło do nich 39. Internowano pięciu pracowników PPBiMBR w Olecku oraz czterech
PP „Żegluga Mazurska” w Giżycku[109].

Do końca roku z osób, które SB planowała internować, nie udało się zatrzymać Biegalskiego i Łanczkowskiego. Pierwszy z nich 12 grudnia przebywał na obradach KK w Gdańsku i przed północą wyjechał z hotelu do siedziby ZR Gdańsk. Gdy zorientował się, że dzieje się coś złego, ukrył się u znajomych, a następnie nawiązał kontakt z miejscowymi grupami opozycyjnymi skupionymi wokół Bogdana Lisa oraz Bogdana Borusewicza i ukrywał się do końca stanu wojennego. Łanczkowski 12 grudnia przebywał na wsi, u rodziców. Gdy wracał do Suwałk, został ostrzeżony przez napotkanych uczniów, że poszukuje go SB, więc ukrywał się aż do zatrzymania 5 stycznia 1982 r.[110]

13 grudnia SB zajmowała lokale „Solidarności”, zabierała sprzęt, dokumenty i pieniądze. W Suwałkach próbę spalenia dokumentacji podjął Słabiński – został zaskoczony przez funkcjonariuszy i zatrzymany. W Giżycku nocny dyżur w siedzibie pełnił Sztabkowski, który nie wpuścił funkcjonariuszy. Zabarykadowane drzwi sforsowano, a wobec niego użyto gazu obezwładniającego, poturbowano go i internowano. Siedzibę oddziału w Augustowie SB zajęła 14 grudnia. Dzięki jednodniowej zwłoce sekretarka Anna Dzwilewska zdążyła wynieść pieczątki, część dokumentów i sztandar. Zajmowanie pomieszczeń komisji zakładowych trwało do końca tygodnia. W grudniu i styczniu przejęta dokumentacja była selekcjonowana w Wydziale Śledczym KW MO w Suwałkach. Najważniejsze materiały (osiem worków) wysłano do Biura Śledczego MSW, inne przekazano wydziałom SB, a pozostałe zdeponowano w Wydziale „C” KW MO. Dokumentację finansową i ogólną wraz z gotówką w wysokości niemal 300 tys. zł przekazano najpierw do Wydziału Finansowego UM w Suwałkach, a następnie Zarządcy
ds. Majątku Związków Zawodowych przy Wojewodzie Białostockim[111].

13 grudnia rano w lokalu oddziału w Giżycku zebrało się kilku działaczy, m.in. Mrozinkiewicz, Czepukojć i Stanisław Szpak. Weszli do środka, zrywając plomby i pieczęcie MO. Dołączyli do nich okoliczni mieszkańcy i rodziny internowanych. Wynieśli z lokalu część dokumentacji, którą ukrył Szpak. Kilkoro zebranych, pod przewodnictwem Mrozinkiewicz, zredagowało ulotkę nawołującą do rozpoczęcia strajku generalnego; zawierała ona także pierwszą listę internowanych z Giżycka. Powieloną w kilkuset egzemplarzach ulotkę rozdzielono między obecnych, którzy zobowiązali się ją rozkolportować, co częściowo się udało. Żaden zakład nie odpowiedział jednak na wezwanie do strajku, a rozkolportowanie ulotki stało się przyczyną podjęcia represji wobec Mrozinkiewicz, która została uznana za jej autorkę, oraz Janusza Szepietowskiego, któremu udowodniono powieszenie ulotki. Oboje zostali internowani, a następnie skazani na kary pozbawienia wolności[112].

W zakrystii kościoła p.w. św. Aleksandra w Suwałkach 13 grudnia spotkała się grupa kobiet, których mężowie zostali internowani, oraz działacze „Solidarności”, m.in. Bajer, Broc, Merecka i Aleksander Seredyński. Ruszyli pod budynek KW PZPR, aby
dowiedzieć się czegoś o internowanych, jednak nie udało im się dostać do środka. Podobnie zakończyła się wyprawa Broca i Mereckiej do wojewody. Następnego dnia w sali katechetycznej tegoż kościoła próbowali zorganizować dalszą, konspiracyjną działalność. Realizację ustaleń uniemożliwiły kolejne zatrzymania – SB internowało Merecką i Broca, a nazajutrz Seredyńskiego. Jedyną akcję protestacyjną podjęto 14 grudnia w Zakładach Płyt Wiórowych w Suwałkach, jednak po wyjaśnieniach komisarza wojskowego i dyrektora robotnicy wrócili do pracy. 15 grudnia ulotki nawołujące do podjęcia strajku powszechnego wykonał i rozkolportował w Mikołajkach Ryszard Mróz, za co został skazany na karę więzienia[113].

Specyfiką lokalną był brak odgórnej koordynacji działań opozycyjnych w stanie wojennym. Podejmowali je pojedynczy członkowie „Solidarności” bądź niewielkie grupy związkowców. Brakowało osób z autorytetem pozwalającym na skonsolidowanie działań. Z jednej strony było to spowodowane internowaniami, z drugiej zaś skłóceniem części działaczy. Ta widoczna od samego początku tendencja utrzymała się przez cały stan wojenny.

Nieformalne kontakty związkowców w celu wymiany informacji i niezależnej literatury przeradzały się czasem w regularne spotkania kilku–kilkunastu osób. Miały one zazwyczaj dostęp do niezależnych wydawnictw i prasy dzięki kontaktom z ośrodkami opozycyjnymi nawiązanym bądź to w okresie legalnej działalności, bądź też w ośrodkach odosobnienia. Takie grupy utworzyły się w 1982 r. m.in. w Giżycku, Ełku i Suwałkach. W Ełku i Suwałkach już w tymże roku, we współpracy z duchownymi katolickimi, ich członkowie rozpoczęli organizację mszy św. w intencji internowanych i „Solidarności”, w czasie których manifestowali swoją opozycyjną postawę. W Suwałkach patriotyczne wystąpienia pisane przez Seredyńskiego odczytywał podczas mszy Bajer; w Ełku po mszy grupa działaczy pod przewodnictwem Trockiej i Andrzeja Bacha składała kwiaty pod obeliskiem upamiętniającym poległych w czasie drugiej wojny światowej. Związkowcy i młodzież z Suwałk przez cały stan wojenny kontynuowali zapoczątkowaną w okresie legalnej działalności tradycję składania 3 maja i 11 listopada kwiatów pod Dębem Wolności[114].

Bach, jako przewodniczący Oddziału ZR w Ełku, po wyjściu z internowania założył zakonspirowaną, kilkunastoosobową grupę, która spotykała się regularnie poza Ełkiem, głównie po to, by czytać niezależną prasę, książki i prowadzić dyskusje. Krótko po jego emigracji z kraju w październiku 1982 r. grupa została rozpracowana przez SB, która oskarżyła jej członków o próbę reaktywacji „Solidarności”. Tajemnicą pozostają motywy kierujące Bachem, który był w tym czasie zarejestrowany jako TW WSW[115].

Małą aktywność przejawiali byli związkowcy NSZZ „Solidarność” RI. Można to tłumaczyć rozbiciem środowiska działaniami operacyjnymi SB w 1981 r., jak też w stanie wojennym, internowano bowiem jedenastu działaczy związku, a z 35 innymi przeprowadzono rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze. Najważniejszą formą rolniczych protestów był bojkot skupu żywca, zboża i mleka. W kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego skup w województwie spadł o około 90 proc. SB oceniała, że choć rolnicy nie podjęli działalności opozycyjnej, to trwają w biernym oporze, nie dopuszczając do zakładania kółek rolniczych, gdyż – jak mówią – „mają legitymacje «Solidarności» i czekają na jej reaktywację”[116].

Grupy złożone z działaczy „Solidarności” nie podejmowały raczej aktywnej działalności propagandowej. Mimo to propaganda wizualna, czyli ulotki i napisy na murach, była podstawowym przejawem oporu w regionie. Ulotki ściągano z innych terenów lub przepisywano na miejscu. Jedne z pierwszych w regionie pojawiły się w Suwałkach 15 grudnia 1981 r. Ich kolportażem kierowali ukrywający się Łanczkowski i studiujący w Gdańsku Jarosław Zieliński. Początkowo przepisywali na maszynie, przez kalkę, teksty ulotek przywiezionych z Gdańska, a następnie własne hasła. Przy pomocy kilku studentów rozwieszali je na klatkach schodowych w Suwałkach[117].

Szybko zorganizowały się inne grupy opozycyjne. Już przed Bożym Narodzeniem milicja nie mogła sobie poradzić z pojawiającymi się w różnych miejscowościach ulotkami i plakatami. Za ich kolportażem stała głównie młodzież akademicka i szkolna. Z powodu zawieszenia funkcjonowania szkół wyższych do rodzinnych miejscowości przyjechali studenci. Mając doświadczenia z czasu przynależności do NZS, rozpoczynali działalność konspiracyjną, jak choćby wspomniana grupa z Suwałk. Student Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu Julian Grochowski z Uścianek koło Augustowa w końcu grudnia 1981 r. założył pięcioosobową Augustowską Grupę Oporu. W ciągu kilku tygodni przeprowadził z jej członkami kilka akcji na terenie Augustowa i Ełku: rozrzucali napisane i wykonane przez siebie ulotki oraz stemplowali mury znakiem Polski Walczącej[118].

Młodzież szkolna organizowała kilkuosobowe grupy, które rzadko skupiały się na działalności propagandowej, choć były i takie wypadki – założone w Giżycku przez siedemnastoletnich Roberta Pietrukańca, Jacka Sadowskiego i Jarosława Stańczaka Ugrupowanie Wolnych Polaków w marcu 1982 r. kolportowało własne ulotki. Częściej podejmowały działania sabotażowe, a nawet zbrojne. Młodzież zrywała flagi państwowe i plakaty partyjne, oblewała farbą pomniki, niszczyła dekoracje przygotowywane na obchody świąt państwowych, rozsypywała szpilki do przebijania opon samochodowych przed komisariatami MO. W lutym 1982 r. w Zespole Szkół Zawodowych w Olecku uczniowie rozpoczęli produkcję broni; w kwietniu za gromadzenie uzbrojenia aresztowano
trzech młodych mieszkańców Suwałk. 16 października szesnastoletni uczniowie Jerzy Konecko i Mirosław Filipkowski podłożyli w bramie posterunku MO w Prostkach dwie miny przeciwpiechotne[119].

Ulotki były często dziełem pojedynczych osób, bez stałych kontaktów z innymi prezentującymi postawy opozycyjne. Za niektóre odpowiadali mieszkańcy innych regionów kraju, np. turyści albo odwiedzający internowane w Gołdapi kobiety. We wrześniu 1982 r. napisy wyszydzające władze namalowali w Jeleniewie pracownicy Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi, zatrudnieni przy realizacji filmu Soból i panna, kręconego w okolicy Suwałk. Funkcjonariusze MO i SB przyznawali, że nie potrafią zapobiec przypadkom „wrogiej propagandy”. Do końca 1982 r. zanotowali w województwie 37 zorganizowanych akcji kolportażowych. Na przełomie sierpnia i września, w okresie największego ich nasilenia, w ciągu trzech tygodni stwierdzili w regionie
22 przypadki kolportażu ulotek, 32 napisy „antysocjalistyczne” i 19 znaków Polski Walczącej[120].

Każdy przypadek kolportażu ulotki był rejestrowany i podlegał zbadaniu w celu ustalenia sprawców. Jednak ze szczególnym zaangażowaniem SB usiłowała złapać osoby odpowiedzialne za działalność propagandową prowadzoną w styczniu i lutym 1982 r. w Suwałkach. 4 stycznia do KW MO wpłynął anonim z żądaniem zwolnienia internowanych, w przeciwnym razie grożono zatruciem wody w wodociągach.
21 stycznia pojawiły się ulotki opisujące wydarzenia w kopalni „Wujek” i warunki panujące w ośrodkach odosobnienia. W pierwszych dniach lutego rozrzucono „Suwalski Biuletyn Informacyjny”, w którym znalazło się trzynaście nazwisk pracowników SB „szczególnie zhańbionych represjami wobec własnego narodu”, wśród nich płk. Kołodziejskiego. SB zaniepokoiła znajomość personaliów kadry oficerskiej, którą zaprezentowała w ten sposób opozycja, tym bardziej że na prywatne adresy niektórych z nich przysyłane były pogróżki. 12 lutego rozkolportowano kolejne ulotki, tym razem zawierające listę internowanych z województwa – 56 nazwisk. Kompletność listy stanowiła kolejny dowód na dostęp konspiratorów do tajnych informacji, które mogły pochodzić bezpośrednio z KW MO[121].

W celu ustalenia autorów wszczęto 7 lutego SOR krypt. „Ulotka”, w ramach której Kołodziejski powołał dwunastoosobową grupę operacyjno-śledczą, kierowaną przez naczelnika Wydziału IV KW MO ppłk. Jana Zawadzkiego. W ciągu dwóch tygodni funkcjonariusze przeszukali 54 mieszkania, przeprowadzili 84 rozmowy, przesłuchali dziesięciu świadków, zatrzymali trzy osoby, zdaktyloskopowali jedenaście, pobrali ponad sto próbek pisma maszynowego – bez rezultatów. Pomimo kontynuowania działań aż do połowy lat osiemdziesiątych nie udało im się złapać sprawców. Przynajmniej niektóre z wymienionych ulotek wykonał Zieliński, kontynuujący po internowaniu Łanczkowskiego działalność propagandową. Korzystał on z pomocy studentów i byłych działaczy związkowych, m.in. Mereckiej, która po wyjściu z internowania przekazała mu listę przebywających w ośrodkach odosobnienia mieszkańców województwa[122].

Od połowy 1982 r. do Suwałk trafiały ulotki sygnowane przez Biegalskiego jako przewodniczącego Regionalnej Komisji Koordynacyjnej „Solidarności”. Struktura taka w rzeczywistości nie istniała, została wymyślona na potrzeby propagandowe. Biegalski ukrywał się m.in. w mieszkaniu Jarosława Irzykowskiego, do którego skierował go ks. Henryk Jankowski. Z Irzykowskim kontakt miał Zieliński, który dzięki temu dotarł do przewodniczącego Pojezierza. Nawiązali współpracę. Biegalski przekazywał Zielińskiemu teksty ulotek, które ten drukował w Gdańsku i przewoził do Suwałk. Tam ulotki rozrzucała młodzież studencka i szkolna organizowana m.in. przez ks. Zawadzkiego, Seredyńskiego i Merecką. W ulotkach Biegalski nawoływał przede wszystkim do organizowania oporu, zakładania Tajnych Komisji Zakładowych i tworzenia między nimi niezależnych sieci, kontaktu. W podziemiu uczestniczył w dyskusjach opozycji krajowej – opowiadał się za koncepcją „długiego marszu”. Napisał też list do sejmu, w którym odnosił się do zasadności wprowadzenia stanu wojennego – list został odczytany na antenie RWE[123].

W stanie wojennym opozycja w regionie nie wydawała własnej prasy, a audycję „Radia Solidarność” wyemitowano tylko raz – 13 października 1982 r. w Węgorzewie[124]. Stosowanie otwartego oporu – strajków i manifestacji – było utrudnione ze względu na specyfikę regionalną (niewielkie miejscowości, brak skupisk robotniczych). W dzień ogólnopolskiego, piętnastominutowego strajku 13 maja 1982 r. pracę przerwało w sumie około pięćdziesięciu osób z zakładów w Piszu („Budopol”, Przedsiębiorstwo Budownictwa Rolniczego, Ośrodek Sportu i Rekreacji, WSS „Społem”) oraz Wilkasach (ZSO „Polam”). Przygotowywane były strajki w PGR w Olecku i PPL „Las” w Rynie, jednak SB internowała ich organizatorów. Raz, w Piszu, udało się zorganizować protestacyjny „spacer” ulicami miasta w godzinach nadawania dziennika telewizyjnego. Przez kilka dni rozrzucano ulotki nawołujące do udziału w tym proteście. 13 czerwca 1982 r., po mszy w intencji zniesienia stanu wojennego, na pl. Dzierżyńskiego (obecnie pl. Daszyńskiego) ruszył „spacer”, w którym uczestniczyło siedemdziesiąt osób. Interweniowało ZOMO. Zatrzymano dziewięciu uczestników, spośród których czterech internowano. Za organizatorów „spaceru” uznano Franciszka Kozikowskiego, jego syna Henryka, Kazimierza Grusznisa oraz Bronisława Raszczyk-Ławskiego – przewodniczącego Oddziału ZR w Piszu i byłego internowanego[125].

Od połowy 1982 r. popularność zyskiwało uczestnictwo w mszach św. w intencji internowanych, ofiar stanu wojennego, Ojczyzny bądź też odprawianych w rocznice
3 Maja, 11 Listopada itp. Takie msze odprawiano w Augustowie, Ełku, Giżycku, Suwałkach, a sporadycznie także innych miejscowościach. Kościół katolicki skupiał związkowców i ludzi negatywnie oceniających poczynania władzy. Ambona była jedynym miejscem, z którego, sposób otwarty mówiono, że stan wojenny musi się skończyć, a „Solidarność” powrócić. Pomimo że większość księży w regionie, w ocenie SB, negowała stan wojenny, aktywnie demonstrowało to jedenastu z nich. Największy rozgłos zyskały patriotyczne kazania ks. ks. Aleksandra Smędzika z Gołdapi, Stanisława Rogowskiego z Sejn, Jana Kipiela z Olszewa i Zawadzkiego z Suwałk. Pomimo że funkcjonariusze w ciągu roku od wprowadzenia stanu wojennego przeprowadzili ponad
80 „rozmów ostrzegawczych” z 42 duchownymi, nie udało im się powstrzymać działalności księży katolickich. Odnotowywali, że duchowieństwo innych wyznań prezentuje postawę „lojalną wobec decyzji władz”[126].

Kościoły katolickie były miejscem spotkań związkowców, przechowywano w nich ocalone mienie, sztandary „Solidarności”, a nawet maszyny do pisania i ulotki. 3 maja 1983 r. w kościele p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Augustowie ks. Antoni Kochański poświęcił sztandar oddziału „Solidarności”. Księża docierali do ośrodków odosobnienia, otaczając opieką internowanych – w Suwałkach ośrodek odwiedzał ks. Kazimierz Hamerszmit, w Gołdapi kapelanem ośrodka został ks. Smędzik. Księża współpracowali też z organizującymi pomoc dla represjonowanych działaczami związkowymi[127].

W stanie wojennym aresztowano w województwie za działalność opozycyjną (tworzenie niezależnych struktur, kolportaż prasy, ulotek, malowanie haseł itp.) kilkadziesiąt osób, do sądu skierowano około 20 spraw, a na karę więzienia skazano 22 osoby. Najwyższy wyrok otrzymał twórca Augustowskiej Grupy Oporu – Grochowski, którego Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego na sesji wyjazdowej w Augustowie
10 marca 1982 r. skazał na cztery i pół roku pozbawienia wolności (jego współpracownicy, rodzeństwo Ewa i Wiesław Szwedowie, dostali po trzy lata). Największy proces odbył się 6 kwietnia tegoż roku w sądzie wojewódzkim. O kolportaż ulotek w Białej Piskiej oskarżono sześciu mężczyzn. Georg Marcińczyk, Lech Antoniak i Roman Sokołowski zostali skazani na kary od półtora roku do dwóch lat więzienia; Władysława Olchowego, Andrzeja Jackiewicza i Jana Świderskiego uniewinniono. Ciekawa rozprawa odbyła się 3 lutego 1982 r. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego na sesji w Suwałkach uniewinnił Słabińskiego, oskarżonego o przekazanie z ośrodka odosobnienia listu z wiadomościami „szkalującymi organa państwowe” (opisał brutalne traktowanie internowanych przez funkcjonariuszy więziennych). Na rozprawie sędzia odczytał fragmenty listu. Po ogłoszeniu wyroku obecni na sali krzyczeli: „Nasze zwycięstwo, Victoria”[128].

Prawdopodobnie właśnie porażki w rozprawach sądowych były jedną z przyczyn, dla których SB skupiła się na internowaniach opozycjonistów. Funkcjonariusze skarżyli się na „liberalność” prokuratury i sądów – prokuratura umorzyła pięć spraw politycznych, a sądy wymierzały ponoć „najniższy wymiar kary”. W czasie stanu wojennego internowano więc w województwie kilkakrotnie więcej osób, niż skazano wyrokiem sądowym, co w porównaniu z innymi regionami było ewenementem. Internowano w sumie 93 osoby, w tym 12 kobiet; jedną osobę internowano dwukrotnie (Raszczyk-
-Ławski). Większość internowanych stanowili mieszkańcy Suwałk (31 osób), Ełku (13) i Giżycka (11). Działaczy „Solidarności” robotniczej było w tym gronie siedemdziesięciu; internowano połowę członków ZR. Najwięcej osób zwolniono przed Bożym Narodzeniem 1981 r. i w marcu 1982 r. Jako ostatni odzyskali wolność Banasiak, Kozakiewicz, Wasilewski i Zadrąg, którzy opuścili ośrodek w Kwidzynie w listopadzie[129].

W wydzielonych celach Oddziału Zewnętrznego Aresztu Śledczego w Suwałkach utworzono Ośrodek Odosobnienia dla mężczyzn, kierowany przez naczelnika aresztu Zdzisława Kempińskiego. Wyposażenie cel było prymitywne, w umywalni brakowało ciepłej wody, w sanitariatach papieru toaletowego i kabin. 5 stycznia 1982 r. do ośrodka dowieziono internowanych z województw białostockiego i łomżyńskiego. 18 stycznia administracja obiektu urządziła pozorowaną „ścieżkę zdrowia”, w czasie której internowanych przeganiano do łaźni; tam w obecności uzbrojonych funkcjonariuszy byli zmuszani do rozebrania się do naga i grożono im pobiciem (uderzono kilkakrotnie pałką Banasiaka). Do ośrodka trafiło w sumie 135 internowanych (76 z województwa suwalskiego, 35 z białostockiego i 24 z łomżyńskiego). Ośrodek zlikwidowano 5 kwietnia, a przebywających w nim jeszcze 31 opozycjonistów przetransportowano do Kwidzyna[130].

Internowane kobiety przebywały w Areszcie Śledczym w Suwałkach – trafiło tu ich dziesięć. Trzy zostały zwolnione, a pozostałe 19 grudnia przewieziono do ośrodka w Białymstoku. Od 6 stycznia 1981 r. działał Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych kobiet z całego kraju utworzony w Ośrodku Wczasowym Zarządu Głównego Związku Zawodowego Pracowników Prasy, Książki, Radia i Telewizji w Gołdapi. Transport z Białegostoku, w którym znalazły się internowane z województwa suwalskiego i łomżyńskiego, trafił tam jako drugi, 9 stycznia. Ośrodkiem kierowali oficerowie SW, kolejno: kpt. Kazimierz Rolka, kpt. Juliusz Pobłocki, por. Kazimierz Paluszewski. Ochroną wewnętrzną i administracją zajmowali się funkcjonariusze SW z jednostek podległych OZZK w Olsztynie; za ochronę zewnętrzną odpowiadali żołnierze Podlasko-Mazurskiej Brygady WOP. Zabezpieczenie operacyjne ośrodka i inwigilację internowanych zapewniała kilkuosobowa grupa operacyjna SB podległa płk. Kołodziejskiemu, dowodzona najpierw przez kpt. Stanisława Wierzbickiego, potem kpt. Jana Okrągłego. W ośrodku internowano 392 kobiety. Umieszczano je w pokojach o standardzie hotelowym, z łazienkami, co miało cel propagandowy – warunki rejestrowała telewizja, przywożono tam delegacje Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, mediów krajowych i zagranicznych. Internowane stworzyły w ośrodku konspiracyjną służbę zdrowia, zajęcia artystyczne, oświatowe, ćwiczenia fizyczne oraz podjęły próbę zorganizowania Wewnątrzgołdapskiego Uniwersytetu Opozycyjnego. Dzięki ukrytym radioodbiornikom prowadziły nasłuch RWE, na podstawie którego pisały i kolportowały codzienny „Informator”; wydawały też tygodniki społeczno-kulturalne: „Internowanka”, „Refleksje” i „W Drogę”; przed Wielkanocą co trzy dni ukazywał się „Wielki Post”. Organizowały
protesty, w czasie których dekorowały okna i balkony flagami i napisami. Przeprowadziły też kilka głodówek, z których największą rozpoczęło 13 maja 98 kobiet. Ostatnie 24 internowane opuściły ośrodek 24 lipca 1982 r.[131]

Duża liczba internowań miała uniemożliwić zorganizowanie postsolidarnościowej opozycji w województwie. Funkcjonariusze SB meldowali w maju 1982 r., że udało im się ten cel osiągnąć: „Internowanie czołowego aktywu «Solidarności» sparaliżowało działalność tego związku i wprowadziło dezorganizację w jego szeregach”. Ułatwiało to też werbunek członków opozycji do współpracy z aparatem represji. Szanse zwerbowania osoby internowanej wzrastały, odizolowani od rodziny i pozbawieni wsparcia przyjaciół opozycjoniści stawali się łatwiejszym celem. Funkcjonariusze wykorzystywali zmęczenie rozłąką, obawy o los rodziny, a także własny. Do połowy maja funkcjonariusze przeprowadzili ponad 150 rozmów z internowanymi. Co najmniej 29 z nich w okresie odosobnienia zostało zarejestrowanych jako OZI (w tym nie mniej niż siedmiu członków ZR i siedemnastu komisji zakładowych). Należy zaznaczyć, że po zwolnieniu z internowania w większości współpracy tej nie podjęli. Gros internowanych wpisanych na listy TW skreślano z nich przed zakończeniem stanu wojennego, a niektórzy wypowiadali współpracę jeszcze przed opuszczeniem ośrodka. Były też przypadki samodzielnego ujawniania przed innymi faktu podpisania deklaracji współpracy z SB[132].

Faktycznie współpracujących z SB internowanych było tak niewielu, że funkcjonariusze uznali za konieczne „operacyjne wprowadzenie” do ośrodków kolejnych TW w celu, jak to określali, „odpowiedniego zorganizowania pracy operacyjnej”. Udało się ustalić dwa przypadki celowego internowania TW przez suwalską SB. Pierwszym był Sadowski, którego internowano 17 grudnia 1981 r. Jego donosy z ośrodka w Suwałkach dotyczyły przede wszystkim internowanych rolników, którzy dyskutowali w celi o planach, jakie chcieli zrealizować po wyjściu na wolność. Po tygodniu Sadowski został wypuszczony. Drugim przypadkiem było wprowadzenie Folejewskiej do ośrodka w Gołdapi, po sfingowanej próbie zorganizowania strajku w czerwcu 1982 r. Wydaje się, że pomimo dorobionej legendy nie zdołała ona zdobyć zaufania przebywających tam kobiet; nie zachowały się materiały świadczące o przekazywaniu przez nią wartościowych informacji z ośrodka[133].

Wśród nielicznych internowanych, którzy rzeczywiście podjęli współpracę z SB, znalazł się Raszczyk-Ławski, chociaż w trakcie dwukrotnego internowania długo odmawiał współpracy z SB. W sierpniu 1982 r. został „złamany” przez ppłk. Zawadzkiego, który wykorzystał wiedzę o jego problemach osobistych. Raszczyk-Ławski przekazał SB informacje o podziemnej działalności w Piszu oraz stosunkach panujących w ośrodku w Kwidzynie (m.in. schemat obrotu nielegalną prasą), a także wiele osobistych informacji dotyczących osadzonych z nim kolegów. Obawiając się dekonspiracji, prosił funkcjonariuszy o jak najdłuższe przetrzymywanie go w internowaniu. Po wyjściu na wolność kontynuował współpracę, donosząc na byłych internowanych[134]. Zachowanie byłych internowanych charakteryzował też funkcjonariuszom SB po wyjściu na wolność Stanisław Bednarek z Olecka, zwerbowany 19 stycznia 1982 r.[135] Efektywnie współpracowała także Moryc, zwerbowana w ośrodku w Suwałkach 19 grudnia 1981 r.[136]

Przeświadczenie części społeczeństwa o skutecznym werbowaniu przez SB internowanych doprowadziło do dezintegracji środowiska opozycyjnego. Panowało niekiedy fałszywe przekonanie, że z „interny” wypuszczano jedynie tych, którzy podpisali zobowiązanie do współpracy lub chociaż „lojalkę”. Dodatkową represją stosowaną wobec internowanych było zmuszanie ich do wyjazdu z kraju. W 1982 r. Wydział Paszportów KW MO w Suwałkach zezwolił na wyjazd osiemnastu internowanym i ich rodzinom.
W latach 1983–1985 na emigrację zdecydowało się dodatkowo 24 byłych internowanych. Także pozostający na wolności działacze byli represjonowali – wcielano ich do wojska, ROMO, zmuszano do podpisywania „lojalek”, nękano rewizjami i rozmowami. Z inspiracji SB kierownictwo zakładów przenosiło ich na inne stanowiska, a nawet zwalniało z pracy. Podsumowując swoją aktywność do 15 maja 1982 r., suwalscy funkcjonariusze przyznawali się do prowadzenia działań mających skompromitować niektórych działaczy – według SB do połowy maja w wyniku takich działań ośmiu znanych związkowców „straciło autorytet”. Do końca 1982 r. funkcjonariusze przeprowadzili ponad
330 rozmów „profilaktyczno-ostrzegawczych” i pozyskali 226 TW, z czego 26 było przed wprowadzeniem stanu wojennego aktywnymi działaczami „Solidarności”[137].

31 sierpnia 1982 r., w drugą rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, nie było w województwie demonstracji, ale na przełomie sierpnia i września nastąpiła intensyfikacja działań propagandowych i sabotażowych. W tym czasie doszło też do jedynej w regionie próby nawiązania bliższej współpracy między dwiema grupami działaczy związkowych. Na przełomie sierpnia i września Helena Szepietowska, żona Janusza, spotkała się z suwalskimi działaczami mającymi kontakt z Biegalskim, a także z niektórymi byłymi internowanymi z Białegostoku (prawdopodobnie jednym z nich był Leopold Stawecki). Ustalono nawiązanie kontaktów i zorganizowanie kanału przerzutowego przez łączników. Związkowcy z Giżycka nie do końca ufali kontaktowi nawiązanemu przez Szepietowską, niemniej jednak Jarocki pomógł jej zwerbować Jana Bruździaka z „Żeglugi Mazurskiej”, który dwukrotnie jeździł jako kurier do Suwałk. Raz udało mu się spotkać z łącznikiem z Suwałk w kościele p.w. św. Aleksandra (znakiem rozpoznawczym była „Trybuna Ludu”); drugim razem do spotkania z nieznanych powodów nie doszło. Innym łącznikiem został Tadeusz Powierza, przygotowywany przez SB do zarejestrowania w charakterze TW (pomimo że nie był formalnie zarejestrowany, udzielał SB informacji i wykonywał wyznaczone zadania)[138]. Szepietowska, szukając pomocy dla męża, nawiązała także kontakty z Regionem Mazowsze, obserwujący ją funkcjonariusze SB obawiali się więc próby reaktywacji działalności związkowej na szerszą skalę (Suwałki–Giżycko–Białystok–Warszawa). Opozycjoniści z Giżycka zorientowali się, że nawiązane przez nich kontakty mogą być kontrolowane przez SB (ich podejrzenia wzbudzały m.in. przeszukania, do jakich dochodziło po przerzucie materiałów konspiracyjnych) i ograniczyli łączność z Suwałkami, która w rezultacie została zerwana w pierwszej połowie 1983 r. Kiedy Powierza utracił kontakt z Szepietowską, SB usiłowała wprowadzić do środowiska kolejnych TW. Jednym z nich był Jerzy Gulajew z Mikołajek[139], który powołując się na rzekome kontakty z Janiną Jankowską i oferując literaturę bezdebitową, latem i jesienią 1983 r. dotarł do środowisk opozycyjnych w Rynie, Ełku, Giżycku, Piszu i Olecku[140].

Władza kładła duży nacisk na organizację nowych związków zawodowych. Robotnicy traktowali te struktury z rezerwą, szczególnie w zakładach, gdzie w 1981 r. funkcjonowały silne komisje „Solidarności”. 25 marca 1982 r. w suwalskim „Kolbecie” kilku działaczy „Solidarności” zorganizowało spotkanie i dyskusję nad przyszłością związków zawodowych, z udziałem dyrekcji i sekretarza KM PZPR Ryszarda Ołowia. Według oceny Ołowia związkowcy „siali wrogą propagandę”, atakowali partię i rząd, po czym wyszli, nie pozwalając na zabranie głosu dyrekcji (organizatorów spotkania internowano). Do połowy maja 1982 r. grupy inicjatywne „neozwiązków” zawiązały się w 35 zakładach. SB stwierdzała, że powstały one wskutek działań funkcjonariuszy – znalazło się w nich 24 TW, 12 KO i 69 osób wytypowanych przez SB. Do końca roku ruch związkowy skupił 8–10 tys. członków. To efekt „naszych działań operacyjnych” – raportowali funkcjonariusze SB. Najwięcej grup inicjatywnych (46) zawiązało się w rejonie Ełku, najmniej (9) w okolicach Giżycka[141].

W 1983 r. działalność opozycyjna w województwie ograniczała się już niemal wyłącznie do uczestniczenia w rocznicowych, patriotycznych mszach św. Represjonowanym nauczycielom, których zwolniono i którym odbierano możliwość podjęcia pracy zarobkowej w zawodzie, m.in. Seredyńskiemu i Łanczkowskiemu, pomagał ks. Zawadzki. Załatwił im płatne wykłady w suwalskim oddziale Polskiego Związku Katolicko-Społecznego, którego był kapelanem. Wokół PZKS zgromadziła się opozycyjnie nastawiona grupa lokalnej inteligencji z Seredyńskim na czele, a spotkania w związku przeradzały się w opozycyjne dyskusje. Także w Ełku i Gołdapi księża zapraszali na płatne wykłady nauczycieli związanych z „Solidarnością”. Seredyński i Merecka zaczęli organizować pomoc finansową dla represjonowanych i ich rodzin dzięki kontaktom z byłymi internowanymi – emigrantami, którzy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady przekazywali pieniądze[142].

Kierownictwo SB było zadowolone z wyników pracy operacyjnej i zastosowanych w stanie wojennym represji. Twierdziło, że dzięki nim „rozpoznali” opozycję i byli w stanie ją kontrolować. Za główny swój sukces uważano „wyizolowanie” przywódców „Solidarności”. Niewątpliwym osiągnięciem SB stało się rozbudowanie nowych związków zawodowych, do których w połowie 1983 r. należało około 30 tys. osób, a w końcu tegoż roku blisko 40 tys.[143]

Dwiema sprawami, z którymi nie udało się aparatowi represji w stanie wojennym poradzić, było ustalenie sprawców kolportażu ulotek w Suwałkach i odnalezienie Biegalskiego. Na podstawie analizy materiałów archiwalnych można stwierdzić, że poszukiwania Biegalskiego były jedną z najważniejszych lokalnych operacji SB; prowadzono je przez cały stan wojenny. Już 13 grudnia 1981 r., na wniosek Sztabu MSW, Biuro Kryminalne KG MO zarządziło „poszukiwanie krajowe nadzwyczajne” Biegalskiego. Sprawę „operacyjnego poszukiwania” prowadziła SB w Suwałkach pod krypt. „Skoczek”; w 1983 r. przejął ją RUSW w Giżycku. Początkowo funkcjonariusze działali standardowo, głównie inwigilowali żonę Biegalskiego Halinę i rodziców obojga Biegalskich. W mieszkaniu Biegalskich zainstalowano podsłuch pokojowy i telefoniczny, w mieszkaniach rodziców podsłuchy telefoniczne; żonę nachodzili TW. 24 sierpnia 1982 r. płk Kołodziejski powołał siedmioosobową grupę operacyjną odpowiedzialną za poszukiwania; jej szefem został zastępca naczelnika Wydziału V KW MO w Suwałkach por. Czesław Okuniewski[144].

Powołanie grupy w tym terminie i pod tym kierownictwem nie było przypadkowe. Okuniewski od pewnego czasu nękał wizytami w ośrodku odosobnienia Słabińskiego. Choć opozycjonista dotąd odmawiał podjęcia współpracy, namawiany nawet przez Kołodziejskiego, ostatecznie zgodził się pomóc Okuniewskiemu w odszukaniu Biegalskiego, co wyraźnie zaznaczył w napisanym własnoręcznie zobowiązaniu do współpracy[145]. 3 września, po otrzymaniu przepustki z internowania, udał się do Biegalskiej, której przekazał list z prośbą o dostarczenie mężowi. Prosił w nim o spotkanie i sugerował ujawnienie. Kombinacja operacyjna nie powiodła się – Biegalska nie zaufała Słabińskiemu i wyrzuciła otrzymany list. Kolejną kombinacją SB, również nieskuteczną, było spreparowanie listu do Biegalskiej od „zazdrosnego męża”, któremu Biegalski miał uwodzić w Gdańsku żonę. Funkcjonariusze z Kołodziejskim i płk. J. Cioczkiem z Biura Studiów SB MSW na czele prowadzili z Biegalską ciągłe rozmowy. 10 sierpnia 1983 r. Biegalski ujawnił się sam, w ramach amnestii, w Prokuraturze Wojewódzkiej z siedzibą w Augustowie. W marcu 1984 r. wyemigrował[146].

Amnestia z 1983 r. spowodowała ujawnienie się, poza Biegalskim, pięciu działaczy byłej „Solidarności”, którzy przyznali się do prowadzenia akcji ulotkowych. W jej ramach umorzono też dwa postępowania prokuratorskie oraz w dwóch przypadkach odstąpiono od wykonania wyroku – sprawy dotyczyły kolportażu ulotek i wydawnictw niezależnych. Pielgrzymka papieska nie wywołała w regionie żadnych głośnych reakcji i wydarzeń. Przez cały 1983 r. funkcjonariusze odnotowali jedynie cztery zorganizowane przypadki kolportażu ulotek w regionie. Nic dziwnego, że w styczniu 1984 r. szef WUSW w Suwałkach płk Kaczmarek stwierdzał: „W ogóle trzeba sprawdzić, czy na naszym terenie jest podziemie z Solidarności”[147].

W 1984 r., pomimo emigracji Biegalskiego, nadal odkrywano w Suwałkach ulotki sygnowane przez RKK Pojezierze. Jedna z nich namawiała do uczestnictwa w mszy św. i składaniu kwiatów pod Dębem Wolności. Było to bowiem nadal miejsce, gdzie w każdą ważną rocznicę historyczną miejscowi opozycjoniści składali kwiaty i palili znicze. Ulotki i wydawnictwa bezdebitowe trafiały do regionu z prężnych ośrodków opozycyjnych w większych ilościach niż rok wcześniej – stali za tym głównie studenci. Na przykład ze Szczecina duże ilości bibuły przywoził student Politechniki Szczecińskiej i działacz NZS Grzegorz Wilczyński; kolportował ją w Suwałkach jego brat Roman, uczeń. Przed wyborami samorządowymi rozkolportowano w regionie kilka tysięcy ulotek nawołujących do ich bojkotu; tylko w rejonie Giżycka zanotowano ich około 1,5 tys. Amnestia z lipca tego roku nie znalazła w regionie zastosowania[148].

Środowisko byłych działaczy „Solidarności” zaktywizowała w końcu 1984 r. wiadomość o śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Opozycjoniści masowo uczestniczyli w mszach za Ojczyznę; szczególną oprawę miały msze w Suwałkach, gdzie organizujący je
ks. Stanisław Gadomski zapraszał do udziału aktorów scen warszawskich. Esbecy odnotowywali zwiększenie aktywności duchowieństwa, wcześniej „już spokojnego”.
W dniu Wszystkich Świętych na cmentarzach zawisły klepsydry informujące o zamordowaniu ks. Jerzego, otoczone zniczami. W Gołdapi rozrzucono ulotki: „Ks. Kolbego faszyści, ks. Popiełuszkę komuniści”. 11 listopada grupa byłych związkowców z Mrozinkiewicz na czele złożyła wieniec z napisem „Solidarność” przed ołtarzem kościoła p.w. św. Brunona w Giżycku, a przed świątynią młodzież ułożyła ze zniczy znak Polski Walczącej[149].

W lutym 1983 r. Daniłowicz uczestniczył w spotkaniu Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników w Czernej koło Krakowa. W 1984 r. wziął udział w rekolekcjach dla członków duszpasterstwa rolników w Złotoryi. Rok później chciał się włączyć w działania Diecezjalnego Duszpasterstwa Rolników w Łomży, funkcjonującego od 1983 r., ale głównie na terenie województwa łomżyńskiego. Kuria, która podejmowała wcześniej nieudane próby aktywizacji rolników na Suwalszczyźnie, odmówiła Daniłowiczowi. Wziął on jeszcze udział w mszy odprawionej w Suwałkach 12 maja 1985 r. z okazji rocznicy zarejestrowania „Solidarności” RI, podczas której wystąpił z przemówieniem, po czym w końcu września wyemigrował jako jeden z ostatnich byłych internowanych. SB meldowała, że działalność opozycyjna na wsi ustała, a pojedynczy aktywiści są dokładnie obserwowani. W związku z tym 5 sierpnia tego roku zamknięto SO krypt. „Strzecha”[150].

Przed wyborami parlamentarnymi 1985 r. funkcjonariusze SB przeprowadzili ponad trzysta rozmów ostrzegawczych, dokonali kilkunastu przeszukań, trzy osoby prewencyjnie zatrzymali. Udało im się przejąć około 450 ulotek namawiających do bojkotu wyborów i blisko sto wydawnictw bezdebitowych. Mimo to ulotki pojawiły się m.in. w Suwałkach, Olecku i Rucianem-Nidzie. Najwięcej – ponad dwieście – zanotowano w Gołdapi. Przywoził je prawdopodobnie ks. Lech Lachowicz, który został w tym roku przeniesiony do Gołdapi, gdzie przystąpił do organizacji mszy za Ojczyznę w parafii p.w. św. Leona i nawiązał kontakt z miejscowymi byłymi związkowcami – m.in. Kolankiewiczem, Moniką Borowską i Janem Martyńskim; oni zorganizowali kolportaż ulotek[151].

Przybycie ks. Lachowicza do Gołdapi miało kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju ruchu opozycyjnego w województwie. Znał on ks. Gadomskiego, dzięki czemu organizujące się dopiero grupy opozycyjne z Gołdapi i Suwałk nawiązały ze sobą kontakt. U ks. Gadomskiego Borowska i Kolankiewicz spotkali się z Tylendą i Wiesławem Stojanowskim (nauczycielem zwolnionym z pracy za obronę krzyża zdjętego
w I LO w Suwałkach). W końcu roku ta czwórka założyła tajną Regionalną Komisję Wykonawczą NSZZ „Solidarność” Region Pojezierze. Jej przewodniczącą została Borowska, ukrywająca się początkowo pod pseudonimem „Julian Kozłowski”. Prawdopodobnie
dzięki kontaktom ks. Gadomskiego RKW nawiązała kontakt z działaczami byłego Regionu Mazowsze[152].

W 1986 r. RKW wzmocniła się o kolejnego członka – Edwarda Kochanowskiego, który reprezentował środowisko ełckie, także organizujące w swojej miejscowości msze za Ojczyznę. Dzięki wciągnięciu do działalności Jana Bacewicza – byłego redaktora „Krajobrazów”, zwolnionego z pracy w stanie wojennym (nie przeszedł weryfikacji), wkrótce RKW wznowiła wydawanie konspiracyjnej wersji „Kresu”[153]. Konspiratorzy poszerzali wpływy dzięki uczestnictwu w mszach za Ojczyznę w Gołdapi, Suwałkach, a także Suchowoli i Warszawie. O mszach w Suwałkach zrobiło się głośno w kraju za sprawą ks. Jana Umińskiego, zakonnika i opozycjonisty z Sulejowa, a suwalczanina z pochodzenia. Podczas kazania, które wygłosił w Suwałkach 6 kwietnia 1986 r.,
porównał rzecznika rządu Jerzego Urbana do Josepha Goebbelsa. Urban wytoczył mu sprawę o zniesławienie. 14 maja odbyła się rozprawa w SR w Suwałkach, podczas której strony zawarły ugodę[154].

up4

—–

[109]  T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna [w:] Stan wojenny w Polsce 1981–1983, red. A. Dudek, Warszawa 2003, s. 413–415.

[110]  Relacja Romualda Łanczkowskiego z 13 II 2008 r.; E-mail Lecha Biegalskiego do autora, 3, 4, 6 I 2007 r.

[111]  A. Makowski, Stan wojenny w Augustowie, „Przegląd Augustowski” 2001, nr 11; M. Sztabkowski, Wspomnienia zza krat, mps, [1983] (kopia w zbiorach autora); AIPN Bi, 01/40/2, Pismo zastępcy komendanta KW MO w Suwałkach ds. SB do dyrektora Departamentu V MSW, 11 II 1982 r., k. 202–203; AIPN Bi, 039/409, Pismo zastępcy komendanta wojewódzkiego MO w Suwałkach ds. SB do dyrektora Biura „C” MSW w Warszawie, 25 V 1983 r., k. 16.

[112]  AIPN Bi, Odezwa do członków Solidarności, 13 XII 1981 r. (Kolekcja Oddziału NSZZ „Solidarność” Regionu Warmińsko-Mazurskiego w Giżycku; w opracowaniu); Relacja Bożeny Mrozinkiewicz z 7 II 2007 r.; Relacja Tadeusza Czepukojcia z 11 VIII 2009 r.

[113]  AIPN Bi, 039/379, Plan pracy SB RUSW w Giżycku na 1983 r., 1 IV 1983 r., k. 179–180; „Ludowiec” [Leon Wasilewski], Lata przełomu 1980–1983 w przeżyciach i odczuciach ludowca [zbiór materiałów], Suwałki, listopad 1999, mps; J. Broc, Internowanie w Suwałkach. Pierwszy tydzień stanu wojennego, „Tygodnik Suwalski” 1992, nr 50–52.

[114]  AIPN, MSW II, 17/IX/231, t. 46, Ocena sytuacji polityczno-operacyjnej w woj. suwalskim w maju 1982 r., [czerwiec 1982 r.], s. 199; Relacja Romualda Łanczkowskiego z 13 II 2008 r.; Relacja Piotra Bajera z 2 XII 2009 r.

[115]  Andrzej Bach – zarejestrowany przez WSW jako TW „Azymut” 11 XI 1978 r. podczas służby wojskowej; 17 X 1979 r. rozwiązano współpracę z powodu zakończenia służby. 8 IV 1981 r. współpracę wznowiono; informował WSW o strukturze organizacyjnej „Solidarności”, planach związku, charakteryzował działaczy; w okresie internowania o sytuacji w ośrodku i zachowaniu internowanych. Prowadzący go oficer miał wątpliwości co do wartości współpracy, podejrzewał go o nieujawnianie całej posiadanej wiedzy; wydaje się, że nie informował m.in. o założonej przez siebie konspiracyjnej grupie. Od 7 VI 1981 do 20 I 1982 r. otrzymał wynagrodzenie w wysokości 12 tys. zł. Nie zgodził się na przekazanie na kontakt SB, gdyż „według niego często dekonspirują swoich ludzi”. Współpracę rozwiązano 12 V 1989 r. z powodu braku kontaktu po wyemigrowaniu (AIPN, 00308/199, Teczka personalna TW WSW „Azymuta”).

[116]  AIPN, 185n/39, Informacja Dzienna Gabinetu Ministra nr 98/200, 8 IV 1982 r. s. 159; AIPN Bi, 039/383, Ocena stanu bezpieczeństwa na terenie woj. suwalskiego za 1981 r., 25 I 1982 r., k. 110.

[117]  T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna…, s. 424; Relacja Romualda Łanczkowskiego z 27 II 2007 r.

[118] M. Zwolski, Augustowska Grupa Oporu, „Rocznik Augustowsko-Suwalski” 2009, t. 9, s. 153–159.

[119] T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna…, s. 445–446; M. Zwolski, Region Pojezierze…, s. 84; idem, Ocena sytuacji…, s. 195.

[120] T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna…, s. 439; M. Zwolski, Ocena sytuacji…, s. 193.

[121] M. Zwolski, Represje władz…, s. 52; AP Suwałki, Wojewódzki Komitet Obrony Suwałki, I/15, Protokół z posiedzenia Wojewódzkiego Komitetu Obrony w Suwałkach, 4 I 1982 r.; k. 2; AIPN Bi, 06/314/2, Uzupełnienie meldunku operacyjnego, 24 II 1982 r., k. 9.

[122] AIPN Bi, 06/314/1, Zarządzenie o powołaniu grupy operacyjno-śledczej, 7 II 1982 r., k. 10; AIPN Bi, 06/314/2, Uzupełnienie meldunku operacyjnego, 24 II 1982 r., k. 9; Relacja Weroniki Mereckiej z 24 XI 2006 r.

[123] Odezwa RKK Pojezierze, 31 VIII 1982 (kopia w zbiorach autora); E-mail Lecha Biegalskiego do autora, 4 i 6 I 2007; Relacja Weroniki Mereckiej z 24 XI 2006 r.

[124] Nie udało się ustalić, kto wyemitował audycję.

[125] M. Zwolski, Region Pojezierze…, s. 81–85; idem, Ocena sytuacji…, s. 193; AIPN Bi, 06/523, Analiza materiałów zebranych w SOR krypt. „Drukarz”, [1983 r.], k. 17–24.

[126] T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna…, s. 458–468; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1983 r., 11 II 1983 r., k. 156.

[127] A. Makowski, NSZZ „Solidarność” w Augustowie, „Przegląd Augustowski” 1996, nr 6; M. Zwolski, Ocena sytuacji…, s. 196; AIPN Bi, 039/382/10, Sprawozdanie z realizacji przedsięwzięć Wydziału V KW MO w Suwałkach w 1981 r., [styczeń 1982 r.], k. 11.

[128] T. Danilecki, M. Zwolski, Podlasie i Suwalszczyzna…, s. 451–453; M. Zwolski, Ocena sytuacji…, s. 193; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1983 r., 11 II 1983 r., k. 154; AIPN Bi, 360/31, Referat na naradę aktywu kierowniczego KW MO w Suwałkach, 8 II 1983 r., k. 7.

[129] M. Zwolski, Represje władzy…, s. 52; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1983 r., 11 II 1983 r., k. 154.

[130] M. Zwolski, Ośrodek Odosobnienia w Suwałkach [w:] Encyklopedia Solidarności (w druku).

[131] Idem, Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych Kobiet w Gołdapi (6 I–24 VII 1982 r.) [w:] Kobiety internowane. Gołdap 1982, red. E. Rogalewska, Białystok 2008, s. 9–41.

[132] Idem, Represje władzy…, s. 52–54; AIPN Bi, 01/54, Informacja dotycząca dotychczasowych wyników pracy operacyjnej z internowanymi Wydziału IV KW MO Suwałki, 2 I 1982 r., k. 79.

[133] M. Zwolski, Tajny współpracownik…, s. 141–142; AIPN Bi, 01/54, Plan pracy Sekcji VIII Wydziału IV KW MO Suwałki na 1983 r., 1 XII 1982 r., k. 16.

[134] Bronisław Raszczyk-Ławski – zarejestrowany 6 VIII 1982 r. jako TW „Janek” (niektóre donosy podpisywał ps. „R”). Zdjęty z ewidencji 15 VI 1983 r. z powodu emigracji. Przekazał SB liczne, cenne informacje (brak statystyki); otrzymał wynagrodzenie na kwotę 11 tys. zł (AIPN Bi, 0064/564, Teczka personalna TW
„Janka”).

[135] Stanisław Bednarek – zarejestrowany 19 I 1982 r. jako TW „Marian”. Zdjęty z ewidencji 28 III 1983 r. z powodu emigracji. Odbył 14 spotkań z funkcjonariuszami SB, przekazał 25 informacji; otrzymał wynagrodzenie na kwotę 2,5 tys. zł (AIPN Bi, 0046/553, Teczka personalna TW „Mariana”).

[136] Lucyna Moryc – zarejestrowana 19 XII 1981 r. jako TW „Maria”; prowadzona przez por. Józefa Sztabińskiego. Zdjęta z ewidencji 27 VII 1983 r. z powodu zmiany miejsca pracy i odmowy przejęcia na kontakt innego oficera SB. Odbyła 10 spotkań, przekazała 8 informacji, w tym 5 pisemnych. Sporządziła charakterystyki kilku działaczy „Solidarności”, opisywała sytuację w suwalskim PKS. Otrzymała wynagrodzenie na kwotę 4 tys. zł (AIPN Bi, 0046/582/1-2, Teczka personalna TW „Marii”).

[137] M. Zwolski, Ocena sytuacji…, s. 196; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1983 r., 11 II 1983 r., k. 153; ibidem, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1984 r., [styczeń 1984 r.], k. 126; ibidem, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1985 r., 17 I 1985 r., k. 103.

[138] Tadeusz Powierza – w latach 1982–1983 opracowywany przez SB jako kandydat na TW. „Wiesława”; w 1983 r. odstąpiono od dalszego opracowywania (AIPN Bi,0046/608, Teczka personalna kandydata na TW
„Wiesławy”).

[139] Jerzy Gulajew – 1 VI 1983 r. zarejestrowany jako TW „Turysta”, zdjęty z ewidencji 17 I 1990 r.; prowadzony przez por. Mariana Krasowskiego, zastępcę szefa RUSW ds. SB w Giżycku (Wypis z kartotek AIPN Bi, BUBi I-5537-1(2)/09).

[140] AIPN Bi, 06/420, Wyciąg z informacji źródła „Wiesława”, 28 IX 1982 r., k. 8; ibidem, Wyciąg z informacji źródła „Wiesława”, 30 IX 1982 r., k. 9–9v; AIPN Bi, 06/642, Wyciąg z informacji TW „Turysty”, [wrzesień 1983 r.],
k. 107; Notatka z rozmowy telefonicznej z Janem Bruździakiem z 18 XII 2009 r.; Notatka z rozmowy telefonicznej
z Januszem Szepietowskim z 18 XII 2009 r.

[141] AIPN, MSW II, 17/IX/231, t. 46, Ocena sytuacji polityczno-operacyjnej woj. suwalskiego w październiku 1982 r., [listopad 1982 r.], k. 243; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1983 r., 11 II 1983 r., k. 158.

[142] Według prowadzonej przez Merecką dokumentacji Słabiński, Łanczkowski, Wasilewski, Kraft oraz Janusz i Maciej Butkiewiczowie przekazali w latach 1984–1990 do Suwałk pomoc materialną w wysokości prawie 3,5 tys. dolarów spożytkowanych na pomoc represjonowanym i działalność opozycyjną (J. Schabieński, K. Sychowicz, Marzenia o orle w koronie. Nauczyciele i młodzież Polski północno-wschodniej wobec władzy w latach 1980––1986, Białystok 2004, s. 105–106; AIPN Bi, 01/63/2, Notatka służbowa, 12 XI 1982 r., k. 26; Relacja Weroniki Mereckiej z 24 XI 2006 r.; Relacja Wojciecha Wasilewskiego z 15 II 2008 r.).

[143] AIPN Bi, 039/382/7, Sprawozdanie z realizacji przedsięwzięć Wydziału V WUSW w Suwałkach w 1983 r.,
31 I 1984 r., k. 4; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1984 r., [styczeń 1984 r.], k. 134.

[144] AIPN, 498/4, t. 2, Pismo naczelnika Wydziału VI Biura Kryminalnego KG MO do naczelnika Wydziału II Biura „C” MSW, 16 II 1984 r., k. 225; AIPN Bi, 06/431, Rozkaz o powołaniu grupy operacyjnej, 24 VIII 1982 r., k. 23.

[145] Jarosław Słabiński – zarejestrowany 1 IX 1982 r. jako TW „Jarski”; podjął współpracę, aby uzyskać zgodę na emigrację (był w złej kondycji psychicznej spowodowanej długotrwałym odosobnieniem i śmiercią ojca). Wziął udział w kombinacji operacyjnej mającej na celu odnalezienie Biegalskiego (otrzymał „zwrot kosztów” w wysokości 1 tys. zł); złożył kilka raportów dotyczących sytuacji opozycji w Suwałkach. Pomimo że w ocenie oficera prowadzącego miał „opory” w przekazywaniu informacji, inne źródła potwierdzały prawdziwość tych danych. 17 III 1983 r. zdjęty z ewidencji z powodu emigracji (AIPN Bi, 0046/523, Teczka personalna TW „Jarskiego”).

[146] AIPN Bi, 06/431, Plan kombinacji operacyjnej w SOR krypt. „Skoczek”, 18 XI 1982 r., k. 29; ibidem, Plan dalszych przedsięwzięć operacyjnych w SOR krypt. „Skoczek”, 5 I 1983 r., k. 32; ibidem, Informacja nr 1 udzielona przez TW „Jarskiego”, 4 IX 1982 r., k. 78; E-mail Lecha Biegalskiego do autora, 4 i 6 I 2007 r.

[147] AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1984 r., [styczeń 1984 r.], k. 125; AIPN Bi, 06/542, Analiza materiałów w SOR krypt. „Sympatycy”, 19 III 1985 r., k. 25–29; AIPN Bi, 01/85, Charakterystyka operacyjno-polityczna środowiska, 29 IX 1985 r., k. 5; AIPN Bi, 039/382/7, Sprawozdanie z realizacji przedsięwzięć Wydziału V WUSW w Suwałkach w 1983 r., 31 I 1984 r., k. 3; AIPN Bi, 360/31, Protokół z rocznej odprawy służbowej WUSW w Suwałkach, 13 I 1984 r., k. 30–32.

[148] AIPN Bi, 06/393, Meldunek operacyjny, 9 VIII 1984 r., k. 19v–20; AIPN Bi, 039/384, Analiza zagrożeń i ocena stanu bezpieczeństwa woj. suwalskiego za 1984 r., 10 XII 1984 r., k. 64–66; Relacja Grzegorza Wilczyńskiego z 2 II 2010 r.

[149] AIPN Bi, 039/382/4, Sprawozdanie z realizacji przedsięwzięć Wydziału V WUSW w Suwałkach w 1984 r.,
17 I 1985 r., k. 8; AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1985 r., 17 I 1985 r., k. 96–97; AIPN Bi, 039/385, Plan pracy SB RUSW w Gołdapi na 1985 r., 8 XII 1984 r., k. 115.

[150] AIPN Bi, 06/524, Analiza SOR krypt. „Przewodnik”, 14 III 1985 r., k. 23; AIPN Bi, 01/54, Wniosek o zakończenie SO krypt. „Strzecha”, 5 VIII 1985 r., k. 208.

[151] AIPN Bi, 039/381, Plan pracy SB WUSW w Suwałkach na 1986 r., 27 I 1986 r., k. 61; AIPN Bi, 039/385, Plan pracy SB RUSW w Gołdapi na 1986 r., 12 XII 1985 r., k. 87–88; AIPN Bi, 039/384, Analiza zagrożeń i ocena stanu bezpieczeństwa woj. suwalskiego za 1985 r., 20 XII 1985 r., k. 40.

[152] Ideologiczny apartheid, „Kres” 1987, nr 7; AIPN Bi, 06/719/1, Plan przeprowadzenia rozmowy operacyjnej z figurantem, 5 IX 1986 r., k. 136; ibidem, Wyciąg z informacji TW ps. „Magda”, 20 VI 1986 r., k. 129; Relacja Moniki Borowskiej-Kolankiewicz z 24 IX 2008 r.

[153] „Kres” – pismo RKW i TZR Pojezierze NSZZ „Solidarność”, kontynuacja związkowego organu prasowego z 1981 r., wydawane nieregularnie od marca 1986 r. do stycznia 1989 r. w formacie A4 i A5, w nakładzie od kilkudziesięciu do kilkuset egz., o objętości 2–4 stron. Ukazało się 17 numerów (w tym 4 podwójne). Redakcja: Bacewicz (red. nacz.), Stojanowski, Tylenda; powielali Borowska-Kolankiewicz i Kolankiewicz. Pismo zawierało informacje z regionu i kraju, oświadczenia i komunikaty RKW. 4 VI 1989 r. ukazał się legalnie jeden numer z przeznaczeniem do rozprowadzania w sieci „Ruch”, wydrukowany w formacie A3 w nakładzie 20 tys. egz., o objętości 8 stron (M. Zwolski, Kres [w:] Encyklopedia Solidarności, w druku).

[154] AIPN Bi, 06/642, Notatka służbowa, 3 V 1986 r., k. 156; AIPN Bi, 039/385, Plan pracy SB RUSW w Gołdapi na 1987 r., 10 XII 1986 r., k. 53–54; I. Sewastianowicz, Rzecznik miał długie uszy, http://www.wspolczesna.pl, 13 VI 2009.

Reklamy