Stanisław Michalkiewicz – Q&A#5: nie przystąpię także do partii prof. Gwiazdowskiego

Pana Michalkiewicza słucham i szanuję za wysoką jakość jego przekonywujących i opartych na faktach analiz dotyczących Polski. Od dawna jednak zauważam pewien ideologiczny rys w jego wypowiedziach, który jest typową propagandą prawicową, stosowaną na Zachodzie od lat 1990-tych. Michalkiewicz bardzo upraszcza ten obraz i stąd jego wnioski rozmijają się zarówno z doświadczeniami „przodujących społeczeństw kapitalistycznych”, jak i z logiką i znajomością historii. Na przykład, Michalkiewicz mówi:

„Polska lewica by chciała aby wszyscy przeszli na utrzymanie państwa.” Gdzie indziej, Michalkiewicz twierdzi, że tylko prawicowy, kapitalistyczny system, likwidacja regulacji państwowych i prywatyzacja gospodarki zapewniają „lepszą przyszłość”. Niestety tak nie jest i wskazuje na to sytuacja w wielu państwach zachodnich oraz reakcja zachodnich społeczeństw na dobrodziejstwa tzw. drapieżnego kapitalizmu wyzwolonego z jakichkolwiek ograniczeń przez wycofanie się państwa z roli ochroniarza interesów konsumenta. Trzeba na Zachodzie żyć i pracować – i to dość długo – aby zdać sobie z tych zjawisk sparawę. Nie wystarczy być podróżnikiem i gościem, choćby nawet częstym. Jednym z powodów, dla których wybieramy rząd i władze samorządowe jest to, aby władze te chroniły konsumenta przed chciwością operatorów rynkowych.

Od połowy lat 1990-tych, ochrona konsumenta na Zachodzie kompletnie upadła, chciwość inwestorów wzięła górę, nikt tego nie kontroluje i nie widać temu zjawisku końca. Galopujący wzrost cen, monopolizacja rynku, ulgi podatkowe dla korporacji i gwałtowny spadek jakości usług doprowadziły do destrukcji edukacji, służby zdrowia, świadczeń socjalnych i innych mechanizmów zapewniających bezpieczeństwo obywateli. Eksport produkcji do krajów „tanich” – w celu zwiększenia zysku inwestorów – doprowadził do upadku realnej gospodarki oraz do ogromnego zubożenia ludzi. W rezultacie, politycy przestali się liczyć z wyborcami i zaczęli jawnie reprezentować interesy korporacji, natomiast ludzie zaczęli się buntować przeciwko tzw. „austerity measures”. Stąd zwiększona inwigilacja społeczeństwa, cenzura i tzw. walka z nienawistnikami. Walka klasowa się bardzo zaostrzyła, co jest faktem, mimo, że ideolodzy kapitalizmu starają się to ukrywać i temu zaprzeczać. Ta walka klasowa legła u podłoża protestów w Europie (m.in. protestów Żółtych Kamizelek), co Michalkiewicz usiłuje zakamuflować jego teorią amerykańskiej interwencji. W Polsce, roli zarządców tych przemian podjęli się przedstawiciele jednej mniejszości etnicznej, po raz kolejny zdradzający polską rację stanu i interesy polskiego narodu. To własnie ta grupa, dla własnego bezpieczeństwa, wprowadza „walkę z nienawistnikami”.

Miarki dopełnia tutaj promowanie przez Michalkiewicza prywatyzacji Banku Centralnego. Na temat tego szwindlu Rotszyldów i ich „emisariuszy”, oraz wynikających stąd konsekwencji, napisano już tomy literatury a Pan Michalkiewicz „jedzie tu” na nieznajomości literatury angielskiej przez swoich słuchaczy. Przykad: https://www.youtube.com/watch?v=lu_VqX6J93k i późniejsza prelekcja tego samego autora: https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=XqJrrb1_9XM .

Czarno-biały obraz przedstawiany nam przez Michalkiewicza jest bajką dla dzieci nie znających świata. Cała koncepcja Michalkiewicza opiera się na założeniu, że tylko kapitaliści są uczciwi, sprawiedliwi, wrażliwi na potrzeby społeczeństwa i wiarygodni. Zarówno doświadczenia historyczne, jak i obserwacja dzisiejszego świata, wskazują na to, że nie ma nic dalszego od prawdy.

Można się zatem zastanawiać – komu służy Pan Michalkiewicz i kto za nim stoi? Cieszy się on niewątpliwie znaczną nietykalnością, co pośród potęgi innych graczy na scenie polskiej, jest jakimś wykładnikiem potęgi jego sponsorów. Z jednej strony, działa on w Radiu Maryja, mimo, że krytykuje politykę zagraniczną PiS-u. Z drugiej, konsekwentnie podcina korzenie tzw. „opozycji”. Jest przeciwny żądaniom Żydów i oczekiwaniom obcych agentur rozgrywających Polskę. Nie śmiem się domyślać kto może chronić Michalkiewicza na tym polu bitwy, choć wydaje się logiczne, że jest to ktoś związany z międzynarodową, kapitalistyczną finansjerą, która w wolnej Polsce widzi większą krowę dojną niż w Polsce zniemczonej, zrusyfikowanej lub zamerykanizowanej. Osobiście podejrzewam, że mamy tu do czynienia z jakimiś potężnymi kartelami bankowymi zlokalizowanymi poza USA i Unią Europejską. Może Wielka Brytania, może Rosja, a może … Madagaskar, albo … San Escobar? Nie wiem i najprawdopodobniej nigdy się nie dowiem., ale przecież nie to jest ważne.

To co napisałem powyżej o możliwych sponsorach Pana Michalkiewicza to moje domysły. Nie mam na ich poparcie żadnych dowodów rzeczowych i dopuszczam, że mogę się mylić. Nie jest też moim celem podważanie autorytetu Michalkiewicza, którego, jak wspomniałem na wstępie, szanuję i propaguję. Zachęcam jednak czytelników do analizy i dedukcji – te z braku dowodów mogą naświetlić wiele pojawiających się pytań.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.