Komentarz:
Jak „spontaniczny” był Marsz Równości w Białymstoku?

Wśród „kadry dowódczej” Marszu Równości znalazła się stosunkowo mała grupa warszawsko – białostocka, nasi dobrzy znajomi z wielu demonstracji i akcji organizowanych przez KOD i inne przybudówki Platformy. Widzimy tych ludzi od kilku lat w roli organizatorów lub uczestników akcji, z transparentami i megafonami, przy okazji różnych demonstracji, protestów, strajków i zadym, między innymi pod hasłami:
- Proces suwalski
- Literiady
- Media
- Strajk nauczycieli
- Trybunał Konstytucyjny
- Sąd Najwyższy
- Konstytucja
- Demokracja
- 11 listopada
- Praworządność
- Aborcja, czarne parasolki i strajk kobiet
- Puszcza Białowieska
- Unia Europejska
- Marsz Równości i LGBT
- Nowelizacja Ustawy o IPN
- Zbrodnia w Jedwabnem i inne rzekome zbrodnie Polaków na Żydach
- Protest lekarzy
- Niepełnosprawni
- Marsz klimatyczny
- Akcja „Jemy banany”
- WOŚP
- Poparcie dla Biedronia i Zandberga
- Śmierć Adamowicza i wybory w Gdańsku
- Inscenizacje „Szary człowiek” po śmierci Piotra Szczęsnego
- Agresywna kampania anty-narodowa
- Obserwatorium Wyborcze i poparcie dla tendencji odśrodkowych, zwłaszcza pro-niemieckich (Gdańsk, Giżycko, Dolny Śląsk) oraz pro EU
- Pomnik Lecha Kaczyńskiego
- Pomnik ks. Henryka Jankowskiego
- Ataki na Kościół Katolicki
- Intymidacja podczas spotkań przedwyborczych PiS-u
- i wiele innych…
Ludzie ci jeżdżą po całej Polsce i w zorganizowany sposób biorą udział w kolejnych akcjach. Nie ma zadymy, anty-rządowej demonstracji oraz okazji do szerzenia anarchii, skłócania społeczeństwa i osłabiania państwa polskiego, do której by się nie podłączyli lub jej nie przewodzili. Wygląda na to, że celowo prą do przesilenia społecznego i „zmiany reżimu”, może nawet do interwencji zewnętrznej.
Nazwiska tych osób są znane, dowody w postaci zdjęć i filmów wideo są zebrane, nie ma żadnej wątpliwości kim są. Popiera ich PO, inne fragmenty Koalicji oraz „michnikowszczyzna” i media, w których większość udziałów mają niemieckie koncerny. Ich rola wydaje się jasna i oczywista, tym bardziej, że nie wychodzą z żadnym pozytywnym, całościowym programem politycznym dla kraju, a specjalizują się raczej we wzniecaniu niezadowolenia społecznego i kreowaniu negatywnego wizerunku Polaków na świecie. Ich główni członkowie są tak zajęci akcjami tej grupy, że nie wyobrażam sobie, kiedy mają czas na jakąś pracę zarobkową i za co żyją – chyba, że to właśnie jest ich pracą i wówczas pojawia się pytanie „Dla kogo pracują i kto im płaci”. Pytanie istotne, bo pieniędzy, jak widać, mają na tą działalność sporo.
Jest jeszcze jeden ważny szczegół, którego nie mogę pominąć. Otóż materiały zdjęciowe i filmowe dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że duża większość członków tej grupy (prawie wszyscy) należą do jednej mniejszości etnicznej. Wszyscy główni członkowie tej grupy są pochodzenia żydowskiego. Kiedy oglądam zdjęcia z wielu ich akcji zastanawiam się, czy to są zdjęcia robione w Polsce, czy w innym państwie, tak widoczne są ich etniczne cechy (mimo tu i ówdzie prób kamuflażu, chowania się za polskim obywatelstwem, polskimi nazwiskami i nawet pod przefarbowanymi na blond lub zgolonymi do łysej pały włosami.)
Czytałem niedawno, że prezydent Trump i amerykański Departament Sprawiedliwości (DOJ) planują dodanie do spisu ludności 2020 pytania o obywatelstwo. Moim zdaniem, przydałoby się dodanie do spisu ludności w Polsce pytania o pochodzenie etniczne i o oryginalne rodzinne nazwisko. Stare listy, przechowywane niegdyś przez UB i SB, muszą być ciągle dostępne jako podstawa weryfikacji oświadczeń osób, które po 1950 roku, na polecenie Jakuba Bermana i wcześniej, zmieniły nazwiska na polsko-brzmiące.
Jest wysoce podejrzane, kiedy ludzie chowają prawdę o sobie, zwłaszcza, gdy pochodzą ze środowiska, które historycznie nie zawsze było lojalne wobec Polski. Jest również niewłaściwe, niedemokratyczne i niebezpieczne, gdy w jakimkolwiek państwie jedna mniejszość narodowa lub etniczna kontroluje rząd, większość partii politycznych, system edukacji i główne media. Moim zdaniem należy z tym zrobić porządek oraz przywrócić proporcjonalność reprezentacji w oparciu o prawdziwe dane.
Moje stanowisko w tej sprawie nie jest przejawem antysemityzmu. Jest przejawem racjonalnego myślenia, przekonań opartych na faktycznym stanie rzeczy oraz odpowiedzialności i troski o przyszłość Polski. Kiedy podejmuję krytykę lub wyrażam obawy, robię to na podstawie faktów. Oceniam ludzi po tym co robią, a nie po tym kim są. Mówiąc „Żydzi” mam na myśli Żydów, a nie wszystkich Żydów. (Po krytyce stwierdzenia Netanjahu, że Polacy mordowali Żydów, jego biuro wyjaśniło, że nie miał on na myśli „wszystkich Polaków”, tylko Polaków. Ja używam dokładnie tej samej konwencji.)




