Hieny polityczne, tęczowy terror i Żorżeta, która nie pozostawia Polsce żadnych złudzeń

Komentarz: Panie Stanisławie – nie trzeba nas przekonywać, że nic się wobec żądań żydowskich nie da zrobić bo popierają je Stany Zjednoczone. Niekoniecznie tak jest, bo to zależy od rządu w Warszawie, a nie od rządu w Waszyngtonie. Słyszymy, że Polska ma wysłać jakieś kajaki do Zatoki Perskiej. To jedna karta przetargowa, ale istnieją także inne.

Podczas swojej wizyty w Warszawie w lipcu 2017 roku, prezydent Trump poparł projekt Trójmorza. Jeśli Amerykanom na tym projekcie zależy, to powinni aktywnie poprzeć obecny rząd w Warszawie. Jeśli tego nie zrobią, Polska zostanie zgnieciona przez dwóch historycznych wrogów (Niemcy i Rosję), a zacieśnienie ścisłej współpracy między Europą i Rosją, której obawiają się Stany Zjednoczone, stanie się faktem. Znakomitą okazją do podjęcia tego tematu będzie zbliżająca się kolejna wizyta Trumpa w Polsce w dniach 31 sierpnia – 2 września tego roku.

Przy okazji można też odnowić negocjacje w sprawie poparcia Białego Domu dla nielegalnych roszczeń żydowskich. Jeśli prezydentowi Trumpowi zależy na silnym Trójmorzu oddzielającym Europę od Rosji, Polska musi być silna, a to wymaga wycofania poparcia USA dla roszczeń. W takiej konfiguracji Trójmorze stałoby się naturalną strefą buforową oraz narzędziem do odbudowania stabilizacji w Europie.

No, chyba że Stanom właśnie chodzi o niestabilną Europę. W takim przypadku, Stany nie byłyby naszym sojusznikiem, a przeciwnie, okazałyby się naszym wrogiem. A to by znaczyło, że nie ma im co wchodzić w d… bez mydła, tylko trzeba sprawę postawić jasno – im szybciej, tym lepiej. A zacząć od wyproszenia z Polski p. Żorżety i przyznania jej „medalu” persona non grata.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.