Niepodległość, ale jaka niepodległość?

Niestety nie żyjemy dziś w czasach honorowych, co często trudno jest zrozumieć ludziom starszym. W dawnych czasach, nagi oportunizm i konformizm były bardziej zakamuflowane, były czymś czego należało się wstydzić. Ale czasy się zmieniają. Stąd konsternacja, wątpliwości i łatwowierność granicząca nieraz z naiwnością. Jesteśmy otoczeni wilkami w owczych skórach i ludźmi zagubionymi. Często trudno jest się zorientować kto jest kim, kto komu służy i kto z kim trzyma.

Wielu dziś udaje patriotyzm, a pod takim patriotycznym płaszczykiem rozkrada Polskę, ubliża Polakom, prowadzi kłamliwą kampanię oszczerstw pod adresem Polski, niszczy polską narodowość i kulturę, atakuje tradycyjną religię i tradycyjny model rodziny, demoralizuje młodzież, spiskuje w celu destabilizacji, organizuje zadymy, podkopuje demokratycznie wybrane rządy, kolaboruje z obcymi wywiadami, służy obcym interesom, w tym interesom żydostwa z tzw. przemysłu Holokaust, które próbuje ograbić Polskę i Polaków.

Nie oszukujmy się – niektóre z tych rzeczy zawsze istniały. Pamiętamy jak pro-sowieckie służby w imię patriotyzmu represjonowały polskich patriotów. Ci sami ludzie – (i ich potomkowie), a przynajmniej ich duża część po 1989 roku, przeszli na służbę obcych by pracować przeciw Polsce, przeciw polskiej racji stanu, przeciw polskiemu narodowi. To nie są rzeczy, które można w imię JEDNOŚCI pominąć i udawać, że ich się nie zauważa. Taka pobłażliwość prowadzi tylko do rozzuchwalenia się tego środowiska. Stąd istnieją PODZIAŁY. Prawdziwe i uzasadnione podziały.

O jakiej niepodległości mówimy w kraju, w którym panuje kolonialny model ekonomii? Gdzie młodzi wyjeżdżają „za chlebem” aby służyć jako prosta siła robocza w krajach zachodniej Europy? Gdzie państwo sprzedaje surowce i siłę roboczą, a ktoś inny zarabia na finansowaniu, projektowaniu, technologii, produkcji i dystrybucji dóbr i wielu usług. Gdzie banki zagraniczne udzielają pożyczki na każdej większej ulicy, a procenty, czyli zysk, odpływają za granicę? Gdzie likwiduje się rodzimą produkcję aby nie konkurowała z produkcją „Zachodu”, a za to daje nam się „środki unijne” na infrastrukturę i konsumpcję, ale nie na rozbudowę własnego potencjału gospodarczego. Toż za komuny było lepiej.

Na tym tle, ja widzę ruch narodowy, jako jedyną w chwili obecnej organizację broniącą interesów Polaków i polskiej racji stanu – kulturalnie, ekonomicznie i politycznie. Dlatego są oni zawzięcie atakowani przez wrogów Polski i przez ludzi, którzy dali się wrogiej propagandzie omamić. To chyba widać – wystarczy to porównać z pro-amerykańską polityką PiS-u, z pro-niemiecką polityką PO+ i z pro-żydowską polityką niektórych organizacji politycznych. Wystarczy popatrzeć kto obsadza kierownicze funkcje w kolejnych rządach (newralgiczne ministerstwa jak np. min. edukacji), kto obsadza główne media, kto infiltruje i obsadza wierchuszki partii i organizacji politycznych. Czy my się kiedyś nauczymy patrzeć, widzieć i wyciągać wnioski?

Tak, słyszałem pomówienia, że narodowcy są wspierani przez Rosję. Pomówienia te wychodzą z obozów wrogich polskim tradycjom narodowym. Nie ma na ich poparcie żadnych dowodów, ale – oczywiście – wszystko jest możliwe. Powiem więcej – nawet gdyby takie dowody istniały, wolałbym obecną politykę zagraniczną Rosji od polityki zagranicznej USA, które od 20 lat prowadzą kryminalne wojny zaborcze o źródła surowców energetycznych i korytarze rurociągowe – wojny oparte na steku kłamstw i operacjach false-flag. To USA i ich sojusznicy, a nie Rosja, sponsorują terroryzm oraz dopuszczają się zbrodni wojennych, to oni popierają łamanie prawa międzynarodowego i praw człowieka przez Izrael.

Często przeciwstawia się temu referendum na Krymie i oddziały samoobrony w Donbasie – oba te zjawiska były reakcją etnicznej ludności rosyjskiej na niekonstytucyjny i krwawy przewrót w Kijowie, który finansowały oraz popierały USA i państwa zachodnie, łącznie z Polską. Rosjanie stanowią większość na Krymie i w Donbasie – i pamiętają jak się skończył ich pokojowy protest w Odessie, gdzie bojówki ukraińskich faszystów żywcem spaliły protestujących w budynku związków zawodowych nieuzbrojonych cywili. Oczywiście, Rosja z tego skorzystała, ale odbyło sie to w drodze referendum i bez ofiar – czyli z poparciem miejscowej ludności.

W Syrii to Rosja walczy z terrorystami finansowanymi, uzbrajanymi i trenowanymi przez sojuszników USA. Tylko armia rosyjska jest w Syrii legalnie – na zaproszenie legalnego rządu Syrii. Armia amerykańska i inne oddziały NATO (np. francuskie) są tam nielegalnie – bez zgody rządu Syrii i bez upoważnienia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Ludzie tacy jak Targalski próbują ten obraz odwrócić – wszystko dla USA, nawet za cenę bezpieczeństwa i majątku Polaków, a wszystkiemu złemu winna jest Rosja. To nie jest żadna „nauka”, to jest zwykła propaganda. Wystarczy pamiętać o tym, że na skutek inwazji i okupacji Iraku (2003) zginęło ponad milion niewinnych obywateli tego kraju, a w procesie przyłączenia się Krymu do Rosji – nie zginął nikt. Referendum na Krymie było tak samo ważne jak 1991 referendum w Kosowie, które państwa zachodnie natychmiast uznały za wiążące. W ogóle nie ma o czym mówić.

Chyba pamiętacie, że w ostatnich wyborach samorządowych lewacy spod znaku KOD – .Nowoczesna – PO popierali kandydatury  Aleksandry Dulkiewicz w Gdańsku i Rafała Trzaskowskiego w Warszawie. To są ich ludzie. Wielu myślało – to nie szkodzi na szczeblu lokalnego samorządu. I co się okazało? Pierwszym krokiem Dulkiewicz było usunięcie pomnika ks. Henryka Jankowskiego – symbolu polskości Gdańska, a administracja Trzaskowskiego stara się zablokować w Warszawie Marsz Niepodległości organizowany przez śodowiska patriotyczne. Takie są skutki bezmyślności wyborców. Jak to było możliwe? W Warszawie skoncentrowano głosy lewackiej mniejszości etnicznej, a w Gdańsku kampania ślizgała się na pro-niemieckich sentymentach. Wszystko się zgadza – przecież „siedzibą” tzw. Obserwatorium Wyborczego, kierowanego przez Marcina Skubiszewskiego, oficjanie jest „Wolne Miasto Giżycko”, czyli Prusy, na których powrocie do „macierzy” także Niemcom zależy.

Czy nie widzicie o co idzie gra? Ludzie, którzy za tym stoją dyżurują całymi dniami na Fejsbuku, jeżdżą z „występami” po całej Polsce (np. „lotna brygada”) i biorą udział w większości zadym – też wyjazdowo. Pytanie – czy ci ludzie pracują? Kiedy? Z czego żyją? Kto im płaci i za co? Bo przecież normalny człowiek nie miałby na to wszystko czasu. Nawet ludzie, którzy rozkręcają własny biznes nie maja tyle czasu. A własny biznes może być zasłoną dla ukrycia „innych dochodów” – to przecież stary i dobrze znany numer.

No cóż – nie chcę tu nikogo na innych napuszczać. Jak wiecie, od długiego czasu namawiam  polskie społeczeństwo do jedności i zgody wokół spraw dotyczących naszej Ojczyzny. Ale taka jedność jest tylko możliwa między ludźmi, którzy szczerze dobra Ojczyzny pragną. Wrogów, którzy celowo prowadzą dywersję, musimy najpierw z życia politycznego wyeliminować. Trzeba o tym mówić, to się samo nie stanie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.