Jeden z najciekawszych dni w Sejmie – Grzegorz Braun (Konfederacja) 02.12.2019

Komentarz:  Podejrzenia posła Brauna są jak najbardziej uzasadnione i nie są jedynym przykładem militaryzacji terenu Polski pod płaszczykiem infrastruktury „cywilnej”.

Już od wiosny 2016, podczas swojej kampanii wyborczej na Podlasiu, amerykańska i brytyjska „spadochroniarka” Anna Maria Anders najgoręcej namawiała nas na budowę autostrady, lotnisk i linni kolejowych między Polską i Litwą. Jednocześnie, pod przykrywką „troski o bezpieczeństwo Polski”, namawiała do rozmieszczenia na naszym terytorium baz armii amerykańskiej. Jakie to miało być korzystne, rodziny będą mogły się odwiedzać, a polskie dziewczyny znajdą zatrudnienie i zapłatę w dolarach jako kucharki, sprzątaczki i kto wie co tam jeszcze. A o co chodziło? Chodziło o trasę Via Baltica, o linie kolejową Rail Baltica oraz o lotniska rozsiane wzdłuż tych tras. No i oczywicie, o amerykańskie bazy militarne. Gdzie? W Polsce, przez tzw. Przesmyk Suwalski, i dalej, wzdłuż granicy państw bałtyckich z Rosją. W tym samym czasie wiele mówiło się o oddziałach szybkiego reagowania NATO stacjonujących na terenie państw członkowskich. 2 + 2 = 4. Nie 3 i nie 5, ale 4.

Teraz przejdźmy do kosztów takich projektów. Amerykanie wymagają aby Polska za nie płaciła, aby obniżyła cła np. na polską miedź, „ponieważ wojsko amerykańskie chroni nas przez napaścią Rosji”. Zauważmy, że nie byłoby niebezpieczeństwa napaści ze strony Rosji gdyby Polska nie uczestniczyła ochoczo w prowokacyjnym otaczaniu Rosji – (podobnie jak Sowieci próbowali otoczyć USA w 1962 roku na Kubie), gdyby Polska na rozkaz swoich amerykańskich sojuszników nie prowadziła agresywnej kampanii demonizowania Rosji, nie uczestniczyła w prowokacyjnych manewrach na granicy Rosji, nie popierała krwawego i niekonstytucyjnego przewrotu na Ukrainie i nie popierała sankcji, których celem jest niszczenie współpracy gospodarczej między Rosją i Europą, a zwłaszcza zniszczenie rosyjskiego eksportu gazu ziemnego do Europy.

Stanisław Michalkiewicz już dawno zaproponował, że to USA powinny nam płacić za udostępnianie wojsku amerykańskiemu naszego terytorium dla celów ich rozgrywki z Rosją – podobnie jak jest opłacane inne państwo frontowe, Izrael, które broni interesów USA na Bliskim Wschodzie. Tym bardziej, że będąc wschodnią flanką NATO, Polska otrzyma na swoim terytorium pierwsze uderzenie w ewentualnej wojnie między NATO i Rosją – i nie będzie to wyłącznie uderzenie konwencjonalne. A o wybuchu takiej wojny nie zadecyduje ani polski rząd, ani polskie dowództwo. Więcej o przesmyku suwalskim tutaj: https://wp.me/p6zxst-2my

Dużo można na ten temat mówić i pisać, ale w tym wypadku popieram posła Brauna i Konfederację.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.