Michalkiewicz wRealu24 o kaście sędziowskiej, PiSie, M.Kowalskim i opozycji!

Komentarz:  Podejrzewam, że mamy tu do czynienia ze znacznie większym planem, niż nam się wydaje. To już nie ma nic wspólnego z praworządnością, ani Konstytucją – to jest sprawa polityczna. Unią rządzą Niemcy, a Niemcy chcą odzyskać tzw. „ziemie utracone”. Pracują nad tym od zakończenia wojny. Ja pamiętam te ich wysiłki od lat 1960-tych. ale na pewno istniały wcześniej też. Na domiar złego, Niemcy pracują nad tym razem z Rosją, która chce „odzyskać” wschodnią Ukrainę, Białoruś, a później Litwę, Łotwę i Estonię. Pozostanie zachodnia Ukraina i wschodnia Polska – idealna „strefa buforowa” między Europą a Rosją. Ale nie pod polskim zarządem, bo rząd polski jest anty-unijny i anty-rosyjski.

Stąd roszczenia, bo trzeba ten projekt jakoś sfinansować, to będzie kosztowało. Stąd też ostatnie rosyjskie zbliżenie z Izraelem i izraelsko-amerykańska prowokacja („plan stulecia”). Amerykanie doskonale wiedzieli, że Palestyńczycy i kraje arabskie tego nie zaakceptują. Moim zdaniem, to prowokacja, aby wywołać zamieszanie na Bliskim Wschodzie i przenieść Izraelczyków do „strefy buforowej”. Pamiętacie w 2012 Henry Kissinger powiedział: „Za dziesięć lat Izrael nie będzie istniał”? Zostało dwa lata. Kissinger (członek Komisji Trójstronnej) takich rzeczy bez istniejącego planu by nie powiedział. Już są ciche przesiedlenia i mówi się o tym na Zachodzie. Potrzebny jest konflikt na Bliskim Wschodzie, aby ten proces przyspieszyć, potrzebny jest katalizator. Potrzebny jest także pretekst dla możliwej interwencji w Polsce, jeśli będzie opór. Temu ma służyć sprawa praworządności i propaganda antysemityzmu. Wszystko pasuje jak w szwajcarskim zegarku.

Dzielę się tym z Wami bez jakichś złośliwych intencji, choć bardzo chciałbym się mylić – bo wszystko wskazuje, że tak właśnie jest. Polski nie stać na taką sumę roszczeniową, więc odbędzie się to na zasadzie przekazania zasobów materialnych – lasów, kopalń, bloków mieszkalnych, oraz innych surowców i obiektów. Ponieważ te rzeczy znajdują się w Polsce, będą tu musiały być zarządzane – oczywiście nie przez Polaków. Znów pasuje.

Polski nie stać na takie roszczenia i nie stać nas na jakieś kary unijne za podjęcie suwerennej decyzji w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN. Wiedząc o tym nikt by takich żądań nie stawiał, gdyby nie chodziło w tym wszystkim o coś innego. I tego się właśnie obawiam. Obecnie mamy jawne mieszanie się w wewnętrzne sprawy państwa polskiego pod pretekstem jakichś unijnych zobowiązań. Takiego uprawnienia nie ma w umowach o przystąpieniu do Unii, a jej najwyższe ciała decyzyjne są niewybieralne, czyli niedemokratyczne – zatem Polska nie ma na ich decyzje żadnego wpływu.

Polska jest krajem suwerennym w sprawach dotyczących jej polityki wewnętrznej. Nie zazdroszczę politykom polskim, bo to jest obecnie wielki problem, który nie wiadomo jak rozwiązać. Tym bardziej, że nasz „sojusznik”, USA, a zwłaszcza politycy amerykańscy siedzący w kieszeni Izraela, wydają się te plany także popierać popierając tzw. żydowskie roszczenia z tytułu mienia bezdziedzicznego. To jest też trudno zrozumieć, bo jednocześnie USA wspierają koncepcję Międzymorza jako muru udaremniającego nawiązanie bliższej współpracy w ramach strategicznego partnerstwa niemiecko-rosyjskiego wzbogaconego o element chińskiego szlaku jedwabnego. No i jeszcze istnieje izraelskie lobby w Waszyngtonie (AIPAC), które ma ogromny wpływ na decyzje amerykańskiej administracji. Pożiwiom, uwidim. Pozdrawiam …

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.