Kiedy wybory ?

Wkraczamy w batalię o to kiedy mają się odbyć wybory. W maju? W lecie (lipiec – sierpień)? Czy na jesieni? O co chodzi?

1. Koronawirus – Nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja na tym froncie. Wygląda na to, że do końca marca znaczącej poprawy nie będzie. Liczba zachorowań może się zwiększyć, lub może się ustabilizować.

2. PiS chce wybory jak najwcześniej. Na razie upiera się przy wyborach w maju, ale jeśli sytuacja się pogorszy, będzie musiał termin wyborów przełożyć. W tej chwili PiS ma korzystną konfiguarację kampanijną. Podczas gdy pozostałe kampanie zostały przeniesione do mediów, Duda podróżuje po kraju jako prezydent i „wykonuje swoje obowiązki”, co jednak ma wyraźny wymiar kampanijny. PiS wolałby, aby druga tura wyborów odbyła się przed możliwym pogorszeniem się epidemii, sytuacji rynkowej i sytuacji finansowej wyborców.

3. Koalicja (lewicowa opozycja) ma inną kalkulację. Oni chcą odroczenia wyborów do jesieni. Dlaczego? Bo wybory w lecie (lipiec – sierpień) zwiększałyby szanse PiS-u. Okres wakacyjny to okres urlopów i podróży. Wielu wyborców Koalicji nie będzie w domu i odpuści wybory, zwłaszcza tych „miastowych” i zamożniejszych, których stać na wyjazdy, wczasy i wycieczki. Da to przewagę mniej wykształconemu i uboższemu elektoratowi PiS-u, który w większości pozostaje w lecie (i podczas żniw) w domu.

4. Aby wybory mogły się odbyć w lecie (lipiec – sierpień), stan wyjątkowy musiałby być odwołany co najmniej 90 dni wcześniej (takie są przepisy). Jeśli termin majowy zostanie odroczony, to w interesie PiS-u leży aby odwołać stan wyjątkowy z końcem marca, tak aby wybory mogły się odbyć w lecie.

5. Jeśli ze względu na pogarszającą się epidemię, nie da się odwołać stanu wyjątkowego do 31 marca, wtedy wybory będą musiały odbyć się w jesieni, albo jeszcze później. To jest korzystne dla Koalicji i może okazać się niekorzystne dla PiS-u. W warunkach pogarszającej się epidemii, skuteczność rządu będzie mniej przekonywująca, ograniczenia i trudności będą bardziej uciążliwe – i nastroje społeczne zaczną się obracać przeciwko obozowi rządzącemu. Jesień to również czas, kiedy rząd będzie musiał zająć stanowisko w sprawie tzw. roszczeń żydowskich i uchwały 447 JUST, a to jest bardzo wrażliwy i nośny temat wyborczy.

6. Wydaje się, że Konfederacja popiera odroczenie wyborów do jesieni. Pytanie, dlaczego? Być może dlatego, że realistycznie patrzą na epidemię, albo dlatego, że widzą w tym jakąś korzyść wyborczą dla siebie. Realistycznym celem Krzysztofa Bosaka może być wejście do drugiej tury wyborów. Skoro Koalicja stawia na rozgrywkę w drugiej turze, licząc na to, że Kidawa-Błońska do niej wejdzie, Konfederacja może skupiać swoją taktykę na wygraniu pierwszej tury i w ten sposób na wyeliminowaniu Kidawy – Błońskiej. W takim przypadku Duda będzie w jesieni osłabiony bardziej, niż byłby w lecie. Ale może być też odwrotnie. Być może Konfederacja liczy na publiczne i medialne debaty (mocna strona Bosaka). Gdyby Duda, na skutek eksplozji epidemii, odpadł w pierwszej turze, szanse Bosaka w drugiej turze znacznie by wzrosły.

Wszystko to – oczywiście – zakładając, że obecność armii amerykańskiej w Polsce nie ma nic wspólnego, (między innymi), z wyborami. Pamiętajmy jednak, że jesień to także szczyt kampanii w wyborach prezydenckich w USA, które odbędą się 3 listopada 2020, a tu też mogą nastąpić nieprzewidziane zmiany. Pożiwiom, uwidim…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.