Imigranci SFORSUJĄ Polską granicę!? Bąkiewicz NA ŻYWO spod granicy polsko-białoruskiej!

Imigranci atakują Polską granicę z Białorusią!? Bąkiewicz i Straż Narodowa dadzą opór!?

A tu wideo z Russia Today i ciekawe komentarze ludzi z krajów zachodnich („Brawo Polacy!”, „Czemu nasze brytyjskie wojsko tego nie robi?” itd.):

Komentarz: Jeśli tak im szkoda tych migrantów to niech ci lewaccy posłowie, dziennikarze i inni „sympatycy” ich sponsorują – na oficjalne zaproszenie i zobowiązanie, że migrantom oddadzą połowę swojego mieszkania lub domu i będą ich utrzymywać, aż do rozpatrzenia ich aplikacji imigracyjnych przez odpowiednie władze – z całą procedurą, weryfikacją tożsamości, zawodu, kwalifikacji itd. Dlaczego obywatele przeciwni migracjom mają za to płacić? Niech płacą ci, którzy to popierają. Wtedy będzie wiadomo czy nas na to stać, czy nie stać.

W odpowiedzi na email: Jest ogromna różnica. Ja przekroczyłem granicę legalnie. Złożyłem legalnie podanie o wizę w ambasadzie kanadyjskiej, stawiłem się na tzw. „interview”. Podałem wszystkie moje dane, aby mnie mogli „prześwietlić”. Po otrzymaniu wizy, wyjechałem. Nie rwałem na dziko przez zieloną granicę, bez wiedzy i zgody państwa, do którego wkraczałem. Tu zresztą widać młodych i zdrowych w wieku poborowym, nie wiadomo kto i skąd, może terroryści, może jacyś kryminaliści? Zapewne Łukaszenko i Putin też lubią grać w hybrydowe wojenki.

Do Kanady kilka lat temu wpuszczono migrantów z Bliskiego Wschodu. Łatwo jest ich rozpoznać, po ubiorze i wyglądzie. Już kilka lat siedzą na zasiłkach, od razu porobili mnóstwo dzieci, bo w tedy zasiłek większy, a dzieciom urodzonym w Kanadzie automatycznie przysługuje obywatelstwo kanadyjskie. Ani nie idą do szkoły, ani do pracy, żyją z naszych podatków i żyją często lepiej niż wielu np. kanadyjskich emerytów, którzy też płacą na ich utrzymanie. Wielu zaraz po przyjeździe pokupowało najdroższe zachodnie auta – musieli nawieźć sporo kasy. Kiedyś wieczorem jeździłem rowerem po parku, wzdłuż brzegu Jeziora Ontario. Dziś strach – ichna młodzież okupuje parki do rana i zachowuje się dosyć agresywnie. A jak spytasz, czy idą rano do pracy, to możesz się spodziewać noża w brzuch. Tak nie może być i Polska dobrze robi. Tylko pytanie, czemu tak późno i czy nie jest to czasem element kampanii wyborczej w wykonaniu pisowskich specjalistów od „ustawek medialnych”.
Istnieje także możliwość, że oziębienie stosunków z USA pozwala PiS-owi na bardziej niezależną politykę, co byłoby zjawiskiem pozytywnym. Po klęsce USA w Afganistanie, dobry moment na taką inicjatywę. Nie potrzebujemy „sojusznika”, który nas sprzedaje Żydom, Niemcom i Putinowi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Migracja, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.