Komentarz: Ciekawy odcinek, a zwłaszcza te jego fragmenty, które odnoszą się do seksu i seksualizacji młodego pokolenia. Być może Michalkiewicz (i Bezmenov) mają rację, że demoralizacja jest pierwszym etapem strategii prowadzącej do globalnej rewolucji komunistycznej (tzw. „nowy proletariat”), ale myślę także, że jest ona napędzana agendą depopulacji. Ułatwianie „wszystkiego” prowadzi do wielkich oczekiwań i braku zobowiązań, w tym rodzinnych, co przy powszechnej popularyzacji aborcji skutecznie zmniejszy niepożądany wzrost przeludnienia. Jest też prawdą, że łatwe rzeczy szybko powszednieją i nie dba się o nie tak jak o zdobycze, które nas kosztowały sporo wysiłku i wyrzeczeń.
Wśród młodzieży w Kanadzie jest ostatnio popularny taki „dowcip”:
„Ci ludzie się spierali czy Bóg był mężczyzną czy kobietą. Na to jedna dziewczyna odparła tak: Bóg był mężczyzną, bo gdyby był kobietą to by tak zrobił żeby sperma smakowała jak Baileys (rodzaj słodkiego ajerkoniaku).”
Na krótką metę, wśród naładowanych hormonami młodych ludzi, to może działa. Ale szybko uczucia estetyczne i oczywiste pytania zaczynają wypierać modę oraz prymitywne popędy i instynkty. „Jak ona może jeść tymi ustami?” albo: „Jak ja ją mam w te usta pocałować?” Te same pytania dotyczą męskich wielbicieli „lodów”. Syf, kiła mogiła. Jak chcesz być szanowany / szanowana, to wpierw szanuj się sam / sama.
Jeśli do dławiącego i mechanicznego seksu oralnego dodamy wszelkie odmiany zboczeń seksualnych, ograniczanie praw rodzicielskich i ostatni trend wmawiający nam, że tłuste panie są „piękne”, (i tłuści panowie też), to widzimy, że popularyzowane jest wszystko co na dłuższą metę skutecznie obrzydza seks, zakładanie rodziny i wychowywanie dzieci. Nie dziwi więc, że wszystkie te trendy zaczęły się w późnych latach 1960-tych i 1970-tych, kiedy po raz pierwszy sformułowano teorię, że przeludnienie Ziemi zagraża naszemu bezpieczeństwu.
Dziś do tych odkryć dochodzi jeszcze ochrona środowiska naturalnego i walka z klimatem, a także pandemie, niszczenie systemu ochrony zdrowia, zagrożenie ze strony kosmitów i inne czary mary. Tak naprawdę wcale nie jest to trudno zauważyć. Jak i zauważyć kto nam te ciastka do gardeł wpycha. Wystarczy popatrzeć.



