Komentarz #1: Ja tylko dodam, że podczas kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych kandydat na prezydenta Donald Trump otwarcie mówi, że planuje zakończyć „samowolkę” sędziów i wzmocnić kontrolę władzy ustawodawczej i wykonawczej nad działalnością sądów, tak aby nikt nie mógł się wyłamywać z mechanizmów zabezpieczających zrównoważony trójpodział władzy.
Komentarz #2: Czy życie w starości jest ważniejsze od życia wcześniejszego? Demagogia i to nie najlepszej jakości. Wypuszczanie młodych aby się zbuntowali i nie płacili ubezpieczeń społecznych. Panie, ja mam 74 lata, większość mojego życia byłem „młody i zdrowy” i nie potrzebowałem lekarzy i szpitali, a jednak całe życie płaciłem ubezpieczenia społeczne i różne podatki po to aby pokolenie moich rodziców miało zapewnioną opiekę na starość, kiedy już ich zdrowie szwankowało. Pięć lat temu miałem zawał i poważną operację serca (poczwórny bajpas), na którą nie byłoby mnie stać, gdybym miał za nią sam zapłacić. Dzięki ubezpieczeniom społecznym nadal żyję i nie czuję się winny wobec młodszych z dwóch powodów:
1. Bo ja sam płaciłem takie ubezpieczenia aby pomóc starszym, chorym i niepełnosprawnym, kiedy byłem młody i zdrowy. Teraz jest kolej młodego pokolenia aby tą pałeczkę przejąć, to taka pokoleniowa sztafeta;
2. Abstrahując od pkt. 1, moje liczne pokolenie „baby boomers” płaciło te składki więc gdzie poszły te pieniądze, że teraz moje dzieci muszą na moje potrzeby płacić? Niech płacą na swoją starość tak jak my płaciliśmy na naszą – tylko ktoś te pieniądze przekręcił. Tam ich trzeba poszukać i system uzdrowić, zamiast go eliminować, co przetrzebi osoby starsze podobnie do Covida i szczepionek. To nazbyt zbieżne z celami Davos, podobnie jak likwidacja regulacji państwowych w gospodarce.



