Film dokumentalny „Agenda: Ich wizja – Twoja przyszłość” (2025)

(Film ten, w wersji angielskiej, opublikowałem tutaj w czerwcu 2025 roku. Niedawno otrzymałem linki do dwóch wersji polskich, które zamieszczam poniżej. Dziękuję za nie Pani, która w bardzo profesjonalny sposób ten dokumentalny film przetłumaczyła, edytowała i zwróciła nam na niego uwagę. Pod filmen, mój komentarz, który niewiele się od czerwca zmienił.)

[Źródło] – Oryginał w języku angielskim
Wersja polska (Lektor.pl)
Wersja polska (Napisy)
– Żródło wersji polskich: BitChute Georgina Orwell PL

Ten komentarz jest próbą podsumowania moich doświadczeń i przemyśleń, a także próbą wyjaśnienia moich opinii i moich akcji, łącznie z tymi publikowanymi w mediach zagranicznych i społecznościowych. Jest to obraz inny od oficjalnej narracji oraz inny od legendy, na której ślizgają się i reklamują swoje kariery niektórzy politycy i niektóre partie polityczne.

Na początku, pozwolę sobie przypomnieć kilka wniosków, o których pisałem już dawniej.

  1. Po II Wojnie Światowej państwa komunistyczne nie mogły wygrać ekonomicznej konkurencji z państwami kapitalistycznymi. Dlaczego? Ponieważ inwestowały w odbudowę ze zniszczeń wojennych oraz w ludzi (edukacja, służba zdrowia, świadczenia socjalne), podczas gdy państwa kapitalistyczne inwestowały głównie w produkcję, technologię, handel oraz służącą im infrastrukturę. Po zaborach oraz po I i II wojnie światowej, państwa kapitalistyczne startowały z wyższego poziomu bo nie były tak zniszczone jak Polska i to także było ważnym czynnikiem różnicy w tzw. stopie życiowej, różnicy eksploatowanej przez Radio Wolna Europa i rozgłośnię polską Głosu Ameryki. Te fakty i działania zachodniej propagandy spowodowały, że polska klasa robotnicza zaczęła się buntować przeciwko partii, rządowi i ustrojowi państwa polskiego. Jak to możliwe, – pytali ludzie, – że w państwie kierowanym przez „przedstawicieli klasy robotniczej”, w ustroju rzekomo opartym na tzw. dyktaturze proletariatu, żyje się nam gorzej niż ludziom w państwach zachodnich, kierowanych przez „krwiożerczych kapitalistów i wyzyskiwaczy”?

  2. Otwarty bunt, jaki nastąpił w czerwcu 1976 r. w Radomiu i w sierpniu 1980 r, w Gdańsku i innych miastach Polski miał przede wszystkim podłoże ekonomiczne. Wystarczy przypomnieć, że masowe strajki w wielu miastach rozpoczęły się dopiero wtedy, gdy rozniosła się informacja, że strajkujący wcześniej otrzymali znaczne podwyżki płac. Nawet Lech Wałęsa mówił wtedy, „nie walczymy z ustrojem, lecz z jego wypaczeniami”.

  3. W krótkim czasie, główne publikatory niezależne „Solidarności”, jak i sam związek, zostały zinfiltrowane i przechwycone przez działaczy oraz tzw. „ekspertów i doradców”, (głównie pochodzenia żydowskiego). Wcześniejsze i późniejsze ich obserwacje wskazywały, że byli oni doskonale zorganizowani i skutecznie kierowani politycznie. Od tego momentu zaczęło się wyginanie ideologiczne oraz wmawianie działaczom związkowym i opinii publicznej, że oto walczymy o prawdziwą wolność i wyzwolenie Polski spod kontroli „morderczego” Związku Sowieckiego. Tym samym związek zawodowy stał się de facto partią polityczną.

    Wielu działaczy związkowych dało się nabrać na tą propagandę bo zwiększała ona ich „zasługi” oraz nadawała im status narodowych bohaterów. Proces ten dał o sobie znać podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów „Solidarności” jego uchwałą „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej” a zakończył się podczas ostatniego posiedzenia Krajowej Komisji „Solidarności”, które odbyło się w Gdańsku w dniach 11-12 grudnia 1981 roku. Podczas tego posiedzenia, (w którym uczestniczyłem, jako członek KK „S”), doradcy i eksperci „S” przepchnęli uchwały wzywające członków związku do bojkotu politycznych władz krajowych oraz zobowiązujące związek do bezzwłocznego przeprowadzenia na terenie całego kraju wyborów do władz politycznych (krajowych i samorządowych). Dwie godziny po przegłosowaniu tych uchwał został wprowadzony stan wojenny, (co było łatwo przewidzieć).

  4. Już w latach 1960-tych, w Związku Radzieckim rozpoczęły się przygotowania do tzw. transformacji ustrojowej. Ich inicjatorem był główny ideolog KPZR i jej drugi sekretarz, Michaił Susłow. Rosjanie zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że nie są w stanie skutecznie konkurować ekonomicznie z państwami kapitalistycznymi, a skutkiem takiej nierówności stanie się w krótkim czasie uzależnienie polityczne. Późniejszym realizatorem tego kursu był Michaił Gorbaczow, który wprowadził politykę „pieriestrojki”. Niestety, został on wywiedziony w pole, ponieważ ufał w szczerość i uczciwość zachodnich polityków. Związek Radziecki oficjalnie upadł, nasąpił okres Jelcyna i natychmiastowe próby rozkradzenia rosyjskich zasobów przez kapitał żydowski. Trend ten odwrócił Putin, któremu Rosjanie są za to wdzięczni do dziś. Z tego też powodu nienawidzi go cała post-sowiecka żydokomuna.

    Trzeba tu jasno stwierdzić, że bez papieża-Polaka i bez „Solidarności” wycofanie się Rosji z Europy Wschodniej i rosyjska transformacja ustrojowa nie byłyby możliwe. Rosja potrzebowała konfliktu, który uzasadniłby zmianę reżimów w krajach jej podległych i umożliwiłby jej rozpoczęcie nowego kursu ideologicznego i ustrojowego. Tym samym jednak dawne kadry komunistyczne w krajach Europy Wschodniej zostały wymiecione na polityczny margines, co tłumaczy ich częściowe przejście do podziemia (np. WSI) oraz przejście na służbę innych państw (Niemiec, USA, Izraela i Rosji.)

  5. W rezultacie tych zmian komunizm rosyjski został zastąpiony przez komunizm europejski (Antonio Spinelli, itp. ideologowie Unii Europejskiej). Czy procesem tym kieruje Rosja, na to nie potrafię odpowiedzieć. Rosja w swojej polityce zagranicznej stara się zachować ideologicznie neutralny wizerunek, ale jest również oczywiste, że Rosji musi zależeć na osłabieniu NATO i zachodnich państw europejskich, zwłaszcza wobec wrogiej i agresywnej wobec niej postawy tych państw. Po serii „wojen olejowych”, które wysadziły z siodła rosyjski eksport surowców energetycznych do Europy, nastąpił finansowany przez amerykański Departament Stanu przewrót na Ukrainie i próba rozszerzenia NATO do samych granic Rosji. Z tego oraz z represji wobec rosyjskiej mniejszości etnicznej wynikła wojna, która do dziś trwa na Ukrainie.

  6. Jak na tym wszystkim wychodzi Polska? Na skutek współpracy żydowskiej lewicy laickiej z komunistami (czego sygnałem były rozmowy Jacka Kuronia z Płk. SB Janem Lesiakiem), narodowi i patriotyczni działacze „Solidarności” – (tzw. „ekstrema”) – zostali w różny sposób wyeliminowani z procesu normalizacji jaki nastąpił po zakończeniu stanu wojennego. Na normalizacji w Polsce zależało tak Stanom Zjednoczonym (spotkanie Jaruzelskiego z Rockefellerem, 1985) jak i Rosjanom. Już od 1986 r. i od spotkania Gorbaczowa z Reaganem w Rekjawiku (Islandia), rozpoczęła się selekcja skłonnych do współpracy z komuną byłych działaczy „Solidarności”, których następnie włączono do pijaństw w Magdalence i Rozmów Okrągłego Stołu oraz do lokalnych struktur nowej „Solidarności”, która nielegalnie przejęła osobowość prawną i majątek zlikwidowanego stanem wojennym związku. Do udziału w rządzeniu krajem, WSI i gen. Kiszczak dopuścili głównie żydowskich działaczy lewicy laickiej, którzy „też mieli serce po lewej stronie”. Po wielu kolejnych rządach, ukształtował się krajobraz polityczny Polski z dwoma głównymi partiami politycznymi, Prawo i Sprawiedliwość (PiS) i Platforma Obywatelska (PO). Pozostałe partie nie miały i nadal nie mają zbyt wielkiego znaczenia.

    Oba te ugrupowania pozują na „prawicę” i „lewicę”, a także na „narodowców” i „globalistów” (lub amerykańsko-żydowską i niemiecką agenturę) ale coraz wyraźniej widać, że głównymi rozgrywającymi tych konfiguracji są politycy i publicyści pochodzenia żydowskiego, a ich głównym celem jest utrzymanie podziału i skłócenia Polaków, a nie jakieś różnice polityczne, czy ideologiczne. W wielu sporach w mediach społecznościowych unikają oni debaty merytorycznej i ograniczają się wyłącznie do argumentów emocjonalnych lub ubliżania swoim przeciwnikom. W ostatnim czasie dochodzi do tego, że Polska i Polacy mogą zostać wysłani przez Unię Europejską i NATO na wojnę przeciw Rosji, co nie leży w naszym interesie i nie skończy się dla nas dobrze. Znów, nie wiem czy w tym skrypcie uczestniczy świadomie i dobrowolnie Rosja oraz USA, czy tylko Żydzi na usługach USA, Sorosa i Unii Europejskiej.

    Wbrew logice i oczywistym faktom, nie widzę na tym kierunku żadnych pokojowych inicjatyw służących porozumieniu narodowemu, choć są one możliwe. Wręcz odwrotnie, nawet na szczeblu małych miast (np. Suwałki), lokalni propagandziści kontynuują promocję skłócania i osłabiania narodu polskiego, i uprawiają tzw. pedagogikę wstydu, choć często nie są w stanie odpowiedzieć merytorycznie na stawiane im z tego powodu pytania i zarzuty. Fakty, logika i argumenty merytoryczne spływają po nich jak przysłowiowa woda po kaczce, a przyciśnięci do muru usuwają krytyków z listy znajomych w mediach społecznościowych. Widocznie chodzi o coś innego niż logika, fakty i argumenty merytoryczne.

  7. W lecie 1983 roku, po ponad 1,5 rocznym ukrywaniu się podczas stanu wojennego, ujawniłem się w prokuratorze wojewódzkiej w Augustowie zgodnie z warunkami zawartymi w ogłoszonej wcześniej ustawie amnestyjnej. W drodze do Augustowa czekał na mnie wywiad z tzw. telewizją amerykańską. Wywiad odbył się w lesie, pod choinkami. Pani redaktor i kamerzysta znakomicie mówili po polsku. Na pierwsze pytanie, „Czy jest Pan w stanie zorganizować grupę, która byłaby gotowa stawić zbrojny opór siłom ekipy rządzącej? – (broń i pieniądze zapewnimy) – odpowiedziałem „Nie. Obławę augustowską już raz mieliśmy a patriotów potrzebujemy żywych, nie umarłych”. I na tym skończył się ten „wywiad”. Kamerzysta wyłączył kamerę i zaczął zwijać kable, a my pojechaliśmy dalej. Od tego czasu zrozumiałem wiele nt. „Solidarności” i jej sponsorów. Dużo później wydarzenie to pozwoliło mi zrozumieć jak doszło do Majdanu kijowskiego, w którym kluczową rolę odegrała Viktoria Nuland z Departamentu Stanu USA i jak doszło do późniejszej wojny między Rosją i Ukrainą.

  8. Teraz napiszę coś, w co jeszcze rok temu bym sam nie uwierzył. Wiele faktów, ludzkich karier i ludzkich postaw wyszło na jaw już po 1989 roku. Wiele nadal wychodzi na jaw. Niektórzy byli działacze „Solidarności” są aktywni w polityce i propagandzie do dziś. Wielu pozwolono na znaczące kariery zawodowe i polityczne. Innym zniszczono karierę zawodową i różnymi sposobami zmuszono ich do opuszczenia kraju. Jeszcze innym próbowano zniszczyć opinię posługując się fałszywymi zarzutami wynikającymi z nieaktualnych i często sfabrykowanych wydarzeń w przeszłości.

    Przez wiele lat na emigracji śledziłem międzynarodowe stosunki i wydarzenia polityczne. Dostrzegłem, że Ameryka zainicjowała lub popierała w tym czasie więcej złych wojen i tzw. „fałszywych flag” niż Rosja. Zrozumiałem, że moja dawna działalność w „Solidarności”, jako przewodniczącego Zarządu Regionu Pojezierze i członka Krajowej Komisji w kadencji 1981-83, przyczyniła się do negatywnych skutków dla Polski i Polaków oraz naraziła nas na to co jeszcze nadchodzi. Wtedy, trudno było to przewidzieć, trudno było rozróżnić kto jest „swój”, a kto jest „wtyką”. Wtedy działaliśmy z wiarą i nadzieją, bo byliśmy młodzi i niedoświadczeni. Ale już od wtedy byliśmy nakręcani i rozgrywani przez wrogie Polsce wewnętrzne i zewnętrzne siły. I tak, w wielu przypadkach, pozostało do dziś.

    Widząc co się obecnie dzieje w krajach zachodnich – (perspektywa polityki zamordyzmu, depopulacji, zielonego ładu, wielkiego resetu, ideologii woke i wojny na dużą skalę, zaczynam dochodzić do wniosku, że przyszłość w sojuszu z Rosją byłaby dla Polski i Polaków lepsza od przyszłości w sojuszu z państwami zachodnimi i NATO, (które nas do wojny z Rosją na siłę wpychają). Gdyby nie „Solidarność” i jej polityczne skutki, nie byłoby dziś wojny na Ukrainie i zagrożenia III Wojną Światową. Nie byłoby ofensywy drapieżnego kapitalizmu i tego filmu dokumentalnego. Nie byłoby podziału i skłócenia społeczeństwa polskiego oraz „wojny polsko-polskiej”. Za te skutki chcę dziś byłych działaczy i sympatyków „Solidarności” w byłym województwie suwalskim, szczerze przeprosić. Wiem, że to niewiele zmieni i narobi mi nowych wrogów, ale wolę na starość mieć czyste sumienie, bo reszta, wobec wieku i kruchego zdrowia, staje się coraz mniej ważna.

Pozdrawiam,
Lech Biegalski

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.