Kogo dziś popierać i pod jakimi warunkami?

USA czy UE? PiS czy PO-KOD-Nowoczesna? Wojna z Rosją czy pokój?

EU-US-flagsDrodzy Państwo ! Na wstępie chcę powiedzieć, że nikt nie ma recepty na mądrość i wszyscy od czasu do czasu popełniamy większe lub mniejsze pomyłki. To co tu opiszę było moją własną drogą do „prawdy”. Chcę jednak podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i wnioskami.

W moim przypadku to dochodzenie do „prawdy” nie było łatwe, ponieważ od 32 lat żyję daleko od Polski, a nawet od Europy. Fakt ten miał taki skutek, że nie odczuwałem bezpośrednio „na własnej skórze” zmian jakie w tym czasie zachodziły w kraju, ale jednocześnie byłem w stanie uniknąć wynikających stąd ograniczeń (takich jak lokalna propaganda i presja środowiska). Miałem także okazję budować swoje opinie oraz wnioski w oparciu o obserwacje i wiedzę nabytą na Zachodzie, czyli z innej, jakby zewnętrznej perspektywy, właczając w to media światowe oraz opinie środowiska progresywnego i opozycyjnego na kontynencie amerykańskim.

Wracając do polskiej sceny politycznej, szybko przekonałem sie, że opinie Polaków na temat obecnej sytuacji w kraju są podzielone i często diametralnie rozbieżne. Nie mogłem zrozumieć dlaczego społeczeństwo samo się dzieli (co je przecież osłabia) i dlaczego zamiast solidarności mamy dziś w Polsce stan wojny domowej, bo tak to praktycznie trzeba nazwać. Innymi słowy potrzebowałem dowodów, aby rozwiać wiele wątpliwości i dojść do jakichś wiarygodnych wniosków.

W tym celu nawiązałem kontakt z wieloma osobami w Polsce i zacząłem śledzić polską scenę polityczną. Do podobnych inicjatyw należały moje komentarze i artykuły w internecie. Należały do nich również moje wojny z „trolami” w angielsko i polsko-języcznych wydaniach rosyjskiego portalu internetowego „Sputnik”. Pominę tutaj moje „przygody” w mediach polskich.

W wyniku tak przeprowadzonej „rozwiedki” doszedłem do następujących wniosków:

Obecny konflikt w Polsce funkcjonuje na trzech różnych poziomach. Poziom pierwszy to konkurencja o wpływy i kontrolę w Polsce pomiędzy USA, UE i Rosją, przy czym w Polsce dwie główne siły w tej walce stanowią w tej chwili ugrupowania służące interesom USA i UE. Scenariusz ten przedstawił Stanisław Michalkiewicz w swoim wykładzie (patrz TUTAJ). Twierdzi on, że do niedawna grupy tzw. „naszych” i „nie-naszych” sukinsynów, (to jest dynastii byłych SB-ków i komuchów), popierały koalicję PO-PSL reprezentującą interesy UE i Berlina, natomiast PiS wraz ze swoimi stronnikami popierali interesy amerykańskie. Po niedawnym przejęciu i utrwaleniu kontroli nad Polską przez USA, twierdzi dalej Michalkiewicz, znaczna część popleczników PO-PSL (tzw. „dynastie” esbecko-komunistyczne) ofiarowała swoje usługi Amerykanom i teraz mamy wojnę o wpływy w kraju i o sponsorstwo USA między „zapleczem” PO-PSL-KOD-Nowoczesnej, i zapleczem PiS-u. To byłby poziom drugi obecnego konfliktu w Polsce. W wyniku tego współzawodnictwa, demokratycznie wybrany rząd polski może być zmieciony przez rebelię tych grup, które przegrały wybory, łącznie ze scenariuszem Majdan 2.0. Wreszcie trzeci poziom konfliktu w Polsce to te „niezliczone tłumy” widoczne podczas demonstracji organizowanych przez obie strony konfliktu. W dużej mierze składają się one ze zwykłych ludzi, nieświadomych tego o co naprawdę idzie gra i manipulowanych propagandą. Ci ludzie działają z autentycznych pobudek patriotycznych i ze szczerej naiwności. W istocie ich łatwowierność jest wykorzystywana do zupełnie innych celów.

Istnieje jeszcze jeden wątek tej sytuacji, o którym Michalewski nie wspomina, a mianowicie to, że od momentu zmuszenia przez USA Europy do udziału w anty-rosyjskich sankcjach przyjaźń między Brukselą i Waszyngtonem zaczęła gwałtownie słabnąć. Według powszechnej na Zachodzie opinii, sankcje te miały podłoże ekonomiczne a ich celem było wbicie klina między Europę i Rosję oraz osłabienie gospodarki europejskiej konkurującej z gospodarką amerykańską. Jakie to mogło mieć reperkusje na scenie politycznej Polski? Ano takie, że pod ziemią zaognił się konflikt między agenturą pro-amerykańską i agenturą pro-brukselską, natomiast na powierzchni zaogniła się wojna między PiS-em i koalicją PO-Nowoczesna-KOD. W myśl zasady „Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta” powinna się w tej sytuacji uaktywnić agentura pro-rosyjka, co dotychczas jest widoczne w internecie, ale jeszcze nie w polu. Myślę jednak, że w interesie agentury pro-rosyjskiej leży obecnie wsparcie koalicji PO-Nowoczesna-KOD, ponieważ Rosja w tym momencie szuka zbliżenia z Niemcami i z Unią Europejską, a nie z wrogą sobie Ameryką.

Opisana wyżej sytuacja może również oznaczać, że napędzanie przez PiS nagonki anty-rosyjskiej i zapraszanie do Polski amerykańskich (a nie np. niemieckich) wojsk służy w istocie celom polityki wewnętrznej, a nie zabezpieczeniu przeciwko rzekomemu zagrożeniu zewnętrznemu. Podobnym celom służy akcja rozliczenia pewnych osób z przeszłością. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce może umocnić pozycję PiS-u i uniemożliwić zamach stanu. Może również pomóc w eliminacji ze sceny politycznej esbecko-komunistycznego podziemia i ich ugrupowań politycznych. Tego właśnie panicznie boją się przeciwnicy PiS-u.

Powyższy obraz nie byłby pełny bez ustalenia pozycji Kościoła, który na polskiej scenie politycznej zachowuje wpływową pozycję. W wywiadzie telewizyjnym udzielonym podczas ostatnich demonstracji KOD-u w Gdańsku, żona Lech Wałęsy, Danuta, narzekała: „Opuścił nas Kościół, a szkoda”. Jest widoczne, że sam Kościół, jak i związane z nim media, popierają dziś PiS. To przymierze także wskazuje na fakt, że jesteśmy obecnie świadkami próby wyeliminowania esbecko-komunistycznych agentur w Polsce. Chcę w tym momencie podkreślić, że na podstawie moich własnych doświadczeń na tym polu poczyniłem następujące obserwacje:

  1. Istnieją osoby, które na podstawie swojej „solidarnościowej” przeszłości porobiły kariery w III RP i dziś konekwentnie bronią swoich partii bez względu na jakość i ilość argumentów krytykujących te organizacje;
  2. Istnieją osoby, które w PRL-u pełniły ważne funkcje partyjne i państwowe, a dziś zawzięcie krytykują PiS i Kościół, nawet chwytając się najbrudniejszych metod;
  3. Moi dawni znajomi, którzy w PRL-u i podczas stanu wojennego pełnili wysokie funkcje w PZPR i administracji państwowej, zawzięcie bronią dziś Wałęsy (co już samo w sobie dowodzi, że nie jest on bez winy) i atakują PiS.

Pytanie: Czego się boją?

Na zakończenie, wrócę do tytułu ninejszego artykułu: „Kogo dziś popierać i pod jakimi warunkami?” W moim osobistym odczuciu, nie istnieje dziś idealny wybór i dlatego trzeba wybrać tzw. mniejsze zło. Zdecydowanie sprzeciwiam się sprowadzaniu do Polski wojsk i rakiet amerykańskich, bo to byłoby krokiem wymierzonym przeciwko Rosji i zciągnęłoby na Polskę pierwsze uderzenie nuklearne w przypadku wojny Rosji z NATO. Wybuch takiej wojny jest realnie możliwy, jeżeli Rosja poczuje, że jej bezpieczeństwo jest poważnie zagrożone. Wiadomo natomiast, że amerykańskie jednostki, raz zaproszone do Polski, zajmą natychmiast pozycje anty-rosyjskie i nie dadzą się już wyrzucić. Obecność tych jednostek nie powstrzyma Rosji w przypadku poważnego zagrożenia jej bezpieczeństwa, a wręcz odwrotnie, może stać się katalizatorem wojny.

Z drugiej strony, obecność wojsk amerykańskich może być jedyną szansą na pozbycie się silnej i doskonale zorganizowanej esbecko-komunistycznej mafii, praktycznie żerującej na Polsce od 1980 roku.

Pojawia się zatem pytanie: „Co jest ważniejsze i czy istnieją inne drogi do osiągnięcia tego samego celu?” Na to pytanie mieszkańcy Polski, a zwłaszcza mieszkańcy ziem wschodnich, muszą odpowiedzieć sami, pamiętając, że „Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz”. Trzeba przy tym pamiętać, że konsekwencją takiego wyboru może być osłabienie pozycji Polski w Unii Europejskiej, jako cena, którą trzeba będzie zapłacić za wybór przymierza z USA.

up4

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kogo dziś popierać i pod jakimi warunkami?

  1. elenama pisze:

    a jak społeczeństwo ma nie być podzielone, jak media w łapach Niemca! Nie każdy ma czas „biegac” po niezależnych. KOD wyciera sobie gębę demokratycznymi hasłami, a ludzie wychodzą, bo myślą, że bronią Demokracji. KPINA!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s