Kompromitacja Waszczykowskiego, Macierewicza i PiS-u

magnifyMuszę przyznać, że szczęka mi opada, gdy czytam doniesienia prasowe o ostatnich wypowiedziach polskiego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego i o niedawnym „wykładzie” ministra obrony („profesora”) Antoniego Macierewicza wygłoszonym na „uczelni” ojca Rydzyka. Głoszenie kłamstw i bzdur, których nie da się pogodzić ani z oczywistymi faktami, ani z postawą praworządnego polityka, dyskredytuje Waszczykowskiego jako naukowca i redukuje jego reputację do poziomu politycznej prostytutki. Dorównuje mu w tym niechlubnym marszu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Ich wypowiedzi nie są odosobnione, niedawno słyszeliśmy podobną propagandę PiS-u w Suwałkach i w Łomży podczas wyborów uzupełniających do Senatu w części województwa podlaskiego.

Waszczykowski4

Minister Spraw Zagranicznych RP Witold Waszczykowski

W wywiadzie dla Berliner Zeitung, który ukazał sie w grudniu ubiegłego roku, Waszczykowski zażądał, aby NATO unieważniło gwarancje dane Rosji w 1997 roku, że nie rozmieści w Europie Wschodniej znacznych sił zbrojnych i broni masowego rażenia. Takie żądanie może być tylko potrzebne po to, aby bazy amerykańskie i amerykańskie rakiety z głowicami nuklearnymi rozmieścić na ziemiach polskich. Jak wiemy z wypowiedzi innych polityków oraz z przebiegu kampanii wyborczej Anny Marii Anders w wyborach uzupełniających do Senatu, takie plany istnieją i są gorąco zalecane przez rząd i przez PiS. Wygląda na to, że politycy PiS-u wprowadzają te plany w życie bez względu na konsekwencje i opinie społeczeństwa.

Krótko tylko wspomnę, że realizacja tych planów nie zwiększy bezpieczeństwa Polski lecz odwrotnie, zwiększy ryzyko wojny na ziemiach polskich, jeśli Rosja poczuje, że jej bezpieczeństwo zostało zagrożone. Podobna sytuacja miała miejsce w 1962 roku, kiedy rozmieszczenie baz i rakiet sowieckich na Kubie spowodowało, że USA poczuły się zagrożone. Jak pamiętamy, świat stanął wtedy na krawędzi wojny nuklearnej.

Wielu obecnych polityków i członków rządu próbuje uzasadniać te plany demonizując Rosję i okłamując społeczeństwo na temat rzekomego zagrożenia ze strony Rosji. To są oczywiste kłamstwa, które służą konfrontacyjnej i prowokacyjnej polityce USA, a zwłaszcza przesuwaniu wojsk NATO pod granice Rosji nawet za cenę bezpieczeństwa Polski i Polaków.

14-tego marca br. w Brukseli, Waszczykowski oświadczył, że „Rosja nadal zachowuje się konfrontacyjnie wobec świata i niekooperatywnie wobec Europy”. „- Dzisiaj w zasadzie wszyscy mówili jednym głosem. Opinia jest negatywna o sytuacji wewnętrznej w Rosji i o jej polityce zagranicznej, jak również jednolicie wypowiadamy się na temat dialogu” – oświadczył Waszczykowski.

Prawda jest taka, że, wbrew danej Rosji obietnicy, USA rozszerzają NATO na wschód. To nie Rosja przesuwa swoje wojska pod granice USA i UE. To USA i NATO przesuwają swoje wojska pod granice Rosji. Prawda jest również taka, że od 1999 roku USA i NATO prowadzą nielegalne wojny zaborcze oparte na steku kłamstw i na kryminalnych operacjach false-flag, niszcząc kraj za krajem, łamiąc prawo międzynarodowe i dopuszczając się zbrodni wojennych. To USA i ich sojusznicy, a nie Rosja, rekrutują, finansują, uzbrajają i trenują terrorystów i neo-Nazistów destabilizujących suwerenne państwa w celu tzw. „zmiany reżimu”, co także jest działalnością nielegalną i krymianlną. To USA i UE podsycają niepokoje społeczne i wspierają tzw. rewolucje oraz rebelie w innych państwach, aby osiągnąć swoje geopolityczne cele. Wszystkie te metody, a zwłaszcza posługiwanie się terrorystami w charakterze proxy i pretekstu do interwencji militarnych, są z punktu widzenia prawa międzynarodowego nielegalne.

W tym samym czasie Rosja prowadziła dyplomację pokojową, broniła zasad prawa międzynarodowego i zaangażowała się naprawdę (a nie na niby) w wojnę z terrorystami w Syrii. To Rosja zaproponowała i doprowadza do politycznego rozwiązania konfliktów na Ukrainie i w Syrii.

Często PiS używa sytuacji na Krymie jako przykładu zagrożenia ze strony Rosji. Jest to niezgodna z faktami propaganda. Mieszkańcy Krymu podjęli decyzję odłączenia się od Ukrainy i przyłączenia się do Rosji w drodze referendum. Wynik tego referendum nie był dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ większość mieszkańców Krymu to etniczni Rosjanie. Poza tym, trzeba tak samo traktować referendum na Krymie jak 1991 referendum w Kosowie, a nie jak komu pasuje – raz legalne, a raz nielegalne.

mogherini

Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini

Po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Brukseli, szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini oświadczyła:
„- W naszej polityce wobec Rosji powinniśmy się kierować pięcioma zasadami”.
Wymieniła, że zasady te dotyczą: pełnego wdrożenia porozumienia z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu ukraińskiego, wzmocnienia relacji UE z jej innymi wschodnimi sąsiadami, wzmocnienia odporności Unii w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego, zagrożeń hybrydowych oraz strategii informacyjnej, konieczności „selektywnego” zaangażowania we współpracę z Rosją w sprawach międzynarodowych, a także wspierania przez Unię społeczeństwa obywatelskiego w Rosji.

Zacznijmy od końca:

„Społeczeństwo obywatelskie” jest pojęciem, pod którym kryją się niewybieralne struktury równoległe do konstytucyjnych instytucji demokratycznych w suwerennych państwach. Zadaniem tych struktur, fiansowanych przez zewnętrzne (zagraniczne) fundacje i często działających pod przykrywką tzw. organizacji pozarządowych (NGO) jest tworzenie tzw. piątych kolumn i przechwytywanie wpływów politycznych w państwach docelowych. Ta ideologiczna i polityczna dywersja często kończy się masowymi protestami społecznymi, kolorowymi rewolucjami i zbrojnymi rebeliami przeciwko demokratycznie wybranym konstytucyjnym rządom. Dlatego struktury te są zaprzeczeniem demokracji, a nie jej awangardą.

Oczekiwanie od Rosji „selektywnej” współpracy z UE w sprawie relacji z Iranem, konfliktu w Syrii, czy walki z terroryzmem oznacza, że Rosja ma popierać cele UE, natomiast UE nie musi uwzględniać celów i zastrzeżeń Rosji, mimo że te zastrzeżenia dotyczą żywotnych interesów Rosji w dziedzinie ekonomii oraz bezpieczeństwa. Jest to zatem oczekiwanie jednostronne, czyli praktycznie nierealne. Mówienie o tym jest manipulacją i oszukiwaniem opinii publicznej, próbą stworzenia fałszywej iluzji, że oto my chcemy tak dobrze, a Rosja odmawia z nami współpracy.

„Wzmocnienie odporności Unii w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego” odnosi się do nielegalnych prób podbojów i przewrotów politycznych w innych suwerennych państwach, inspirowanych i popieranych przez USA z pomocą Unii, w celu uzyskania kontroli nad pozostałymi zasobami ropy naftowej i gazu ziemnego oraz nad planowanymi korytarzami rurociągowymi. Ten cel automatycznie godzi w istniejące rurociągi i kontrakty rosyjskie oraz w rosyjską ekonomię zależną w dużej mierze od eksportu surowców energetycznych.

Twierdzenie, iż Rosja jest odpowiedzialna za „pełne wdrożenie porozumienia z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu ukraińskiego” jest kolejnym kłamstwem i manipulacją opinii publicznej. To USA i UE, a nie Rosja, inspirowały i finansowały wydarzenia na kijowskim Majdanie oraz niekonstytucyjny, krwawy przewrót polityczny na Ukrainie. To Rosja zaproponowała negocjacje w tej sprawie, łącznie z negocjacjami w Genewie i w Mińsku. Integralną częścią tych porozumień było oczekiwanie, że rząd Ukrainy przeprowadzi reformy konstytucyjne zapeniające rosyjskim etnicznie regionom Ukrainy większe swobody kulturalne i polityczne. To Ukraina odmawia podjęcia prac w tym kierunku. To Ukraina grozi interwencjami militarnymi i wysyła oddziały wojskowe oraz bandy neo-nazistowskich chuliganów aby terroryzowały miejscową ludność w rejonie Donbasu. To Rosja odmówiła zgody na prośbę władz Donbasu w sprawie przyłączenia tego regionu do Rosji.

Sawczenko

Nadia Sawczenko

Oczekiwanie Waszczykowskiego, że Sawczenko powinna zostać uwolniona jest absolutnie nielegalne i świadczy o jego kompletnym braku kompetencji prawnych i politycznych. Sawczenko jest oskarżona o naprowadzanie ognia na cywilne cele, co według prawa międzynarodowego stanowi zbrodnię wojenną. Do czasu zapadnięcia wyroku w tej sprawie, wywieranie presji politycznej na Rosję podczas trwania rozprawy sądowej jest wysoce niewłaściwe i nielegalne. Jeżeli Rosja ma dowody na poparcie tego oskarżenia (np. nagrania z jej komunikacji radiowej), Sawczenko powinna być skazana i ukarana. Jeżeli Rosja takich dowodów nie ma i ich nie przedstawi, Sawczenko powinna być uniewinniona i zwolniona. Ta decyzja należy do rosyjskiego sądu, a nie do Waszczykowskiego i Unii Europejskiej. Tym, którzy wierzą, że Rosja nie ma prawa aresztować i sądzić obywatelki ukraińskiej przypomnę historię amerykańskich porwań, więzienia, torturowania i sądzenia w trybie nadzwyczajnym obywateli innych państw na podstawie często niepotwierdzonych podejrzeń – historię, w której Polska także odegrała niechlubną rolę, udostępniając w tym celu lotnisko w Szymanach i bazę w Starych Kiejkutach.

Macierewicz1

Minister Obrony RP („profesor”) Antoni Macierewicz

Na tej samej zasadzie, wysoce niewłaściwe są wypowiedzi ministra obrony Antoniego Macierewicza i niektórych innych polityków polskich sugerujące, że wypadek lotniczy w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010 roku był „zamachem terrorystycznym” zorganizowanym przez Rosję.
W sobotę, 12 marca br. Macierewicz wygłosił „wykład” podczas międzynarodowej konferencji „Współczesna polityka: konflikty zbrojne i terroryzm” w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Podczas tego „wykładu” stwierdził on m.in.:
„…po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa”.

Głoszenie tego typu oskarżeń bez legalnego wyroku sądu i bez przedstawienia dowodów winy jest nieprofesjonalne, nielegalne i prowokacyjne.

Podczas tej samej konferencji, minister Waszczykowski bezpodstawnie zasugerował, że Polska może stać się kolejnym obiektem „imperialnych planów” Rosji i że jedyne jej ocalenie leży w rozlokowaniu na jej terytorium sił NATO.

Podobne „mądrości” były wkomponowane w niedawną kampanię wyborczą Anny Marii Anders na Senatora. Słyszeliśmy tam Jarosława Kaczyńskiego i innych polityków PiS-u powtarzających tą samą mantrę.

Tu jest przemówienie prezydenta Kennediego z października 1962 roku – (orginalne nagranie):

Jak USA zaczną rozmieszczać swoje rakiety i bazy wojskowe w Polsce, to samo przemówienie będzie mógł wygłosić Putin.

Kto za tym stoi i dlaczego?

Proszę Państwa! Politycy nie są tacy głupi, ani tacy nieświadomi aby tak dalece naginać obraz rzeczywistości nie zdając sobie sprawy z tego co robią. Dlatego należy przyjąć założenie, że wszystkie te nagonki na Rosję, zgodnie rozsiewane w kraju przez PiS, mają za cel wprowadzenie do polski baz militarnych i rakiet USA. Aby to zrealizować, potrzebna jest akceptacja społeczna. Aby tą akceptacje uzyskać, politycy PiS-u świadomie i celowo tworzą fikcyjną psychozę zagrożenia.

EU-US-flagsNie jest tajemnicą, że w 2015 roku nastąpił rozłam między USA i UE na tle anty-rosyjskich sankcji narzuconych Europie przez USA. Elity przemysłowo-finansowe „starej Europy” szybko się zorientowały, że sankcje te uderzają w interesy Unii Europejskiej i zaczęły podejrzewać, że zostały one wprowadzone przez USA po to żeby wbić klin między Europę i Rosję oraz osłabić gospodarkę europejską konkurującą z gospodarką amerykańską.  Rządy Niemiec, Francji i innych krajów europejskich znalazły się pod presją własnych elit domagających się przerwania sankcji. Z drugiej strony zwiększyła się polityczna presja na rządy europejskie ze strony USA.

Częścią tego konfliktu jest oczywiście Polska, gdzie od dawna działają piąte kolumny USA i „starej Europy” reprezentujące interesy tych sił zewnętrznych. Stąd mamy obecnie konflikt między PiS-em i koalicją PO-KOD, który na razie przybrał charakter masowych, centralnie organizowanych i dobrze finansowanych akcji popierająco – protestacyjnych. Dodajmy do tego prowokacyjne, anty-rosyjskie aspiracje USA i staje się jasne dlaczego Ameryka i jej polskie sługusy demonizują Rosję i reklamują import amerykańskich baz militarnych do Polski.

Dochodzi przy tym do paradoksalnych sytuacji. Wedug ostatnich doniesień prasowych, USA są zaniepokojone agresywnymi żądaniami Polski i jej konfliktem z Unią Europejską, ponieważ zmniejszają one szansę poparcia przez Unię planów rozmieszczenia na terenie Polski baz militarnych NATO.

up4

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s