Czarny protest – czym był i dlaczego

czarny-protest-w-poznaniu-640
Czarny protest w Poznaniu. Zdjęcie: Polska Agencja Prasowa / Jakub Kaczmarczyk

Niedawne manifestacje, jakie przetoczyły się przez Polskę pod hasłami „Ratujmy kobiety!” i „Moje ciało, moje życie, moja sprawa” wymagają jakiegoś podsumowania opartego na trzeźwej analizie. Czym były, dlaczego się odbyły i jaki będą miały skutek?

Prawa kobiet

Z licznych wypowiedzi na łamach prasy i w internecie wynika, że dla wielu kobiet protest ten dotyczył ich prawa do usuwania ciąży. Z pewnością można to uzasadnienie rozszerzyć na tematy zdrowia i życia kobiety, ale nie to było najbardziej widoczne w mediach społecznych i podczas samych demonstracji.

Oczywiście, w przypadkach uzasadnionych medycznie ryzykiem dla życia i zdrowia matki, aborcja powinna być dostępna i tylko wtedy. We wszystkich innych przypadkach „niechciane” dzieci powinny być zgłoszone do adopcji na ogólnie przyjetych zasadach. Jest wiele rodzin, które nie mogą mieć własnych dzieci i chętnie takie dzieci zaadoptują. Dajmy im szansę życia. Natomiast kobiety, które twierdzą, że chcą kontrolować swoje ciało, powinny także zaakceptować odpowiedzialność za zajście tym ciałem w ciążę.

Aspekt moralny

Kobiety muszą zdać sobie sprawę, że aborcja dotyczy nie tylko ich ciała i życia, ale również ciała i życia nienarodzonych, ale już żyjących dzieci. Żadne „prawo do decydowania o własnym ciele” nie może być rozciągnięte na prawo do zabijania nienarodzonych dzieci – to są dwie różne rzeczy. To jest zwłaszcza podłe dlatego, że takie dzieci nie mają jak same się bronić. I nie ma to nic wspólnego z religią.

Mamy tu do czynienia z filozoficznym (i praktycznym) pytaniem, czy życie niepoczęte jest życiem, czy nie? Jeśli płód (lub zarodek) jest życiem (bo przecież jest żywy), to aborcja jest morderstwem i żadne „moje ciało” tego nie usprawiedliwia. Argument, że zarodek nie jest jeszcze w pełni sprawny, jest bzudrą, bo zabicie osoby niepełnosprawnej jest przecież według prawa morderstwem. Nie można nienarodzonego dziecka porównywać do „rzeczy”, do czegoś co się robi w ubikacji, po czym spuszcza się wodę i się o tym zapomina.

Jeśli natomiast fetus nie jest życiem, to mamy wiele na ten temat niekonsekwencji. Na przykład, w wielu krajach, które dziś opowiadaja się za aborcją, wyrok śmierci na ciężarnej kobiecie wykonuje się dopiero po porodzie. Prawo zabrania wykonania go przed porodem… żeby nie zabijać nie narodzonego dziecka… Ciekawa dwulicowa moralność, nie?

Niestety, doczekaliśmy się pokolenia „selfies” i właśnie dlatego potrzebne są prawa, które przywrócą dyscyplinę tam gdzie zanika moralność. Do tego prowadzi źle pojęta „wolność”. Piszę to, mimo, że jak wiecie, nie jestem zwolennikiem PiS-u.

Jakoś szybko się moralność ludzka na ten temat zmieniła. Zajęło tylko dwa pokolenia i nagle to co od wieków było złe stało się dobre. Nie, nie ma to nic wspólnego z wiedzą ani z religią, natomiast wyraźnie widać, że moralność zależy dziś od tego co komu wygodniej. Jeśli tak, to powinienem mieć prawo zabić swojego szefa w pracy, bo też mnie stresuje i szkodzi mi na zdrowie.

Tak czy inaczej, w każdym społeczeństwie można znaleźć i wyłuskać wystarczająco dużo bigoterii, aby taki temat wykorzystać dla zmobilizowania sporych mas ludzi do „zajadłych” demonstracji. Ale czy naprawdę o prawa kobiet chodzi organizatorom?

Aspekt polityczny

Organizatorem tych protestów jest KOD (Komitet Obrony Demokracji), który powołuje się na tradycje KOR-u (Komitetu Obrony Robotników). Od 1976 roku KOR organizował rozmaite akcje w obronie represjonowanych robotników. Ale czy na tym się skończyło? Nie. KOR wykorzystał uzyskaną w ten sposób popularność aby zinfiltrować „Solidarność”, a później przechwycić kontrolę nad społeczeństwem i państwem, najpierw w Magdalence i przy Okrągłym Stole, a potem w wyborach w 1989 roku i późniejszych. Wiemy jak to się skończyło: – Polska zamiast stać się „drugą Japonią”, straciła suwerenność, została wyprzedana i stała się kolonią starej Europy. Ja nie chcę Polski, która jest kolonią starej Europy, (tak samo jak nie chcę Polski, która jest poligonem USA w wojnie z Rosją, do czego popycha nas PiS).

To co dziś robi KOD przypomina mi początki KOR-u. Ten sam scenariusz, ci sami ludzie, to samo środowisko, podobne akcje, podobne cele. Generalnie, KOD jest organizacją, która po przegraniu wyborów przez PO (Platforme Obywatelską) przejęła ciężar walki politycznej z PiS-em i popierającym PiS Kościołem Katolickim. Czarny Protest także należy widzieć w tym kontekście. Wykorzystano nastroje społeczne w drażliwym temacie aborcji aby osłabić politycznie PiS. Prawa kobiet nie były tu wcale głównym celem.

Teraz popatrzmy na ten krajobraz z punktu widzenia praktycznego. Temat aborcji jest kontrowersyjny w każdym społeczeństwie. Na zachodzie politycy go konsekwentnie unikają, aby nie stracić głosów połowy wyborców. Jeśli celem KOD-u jest pokonanie PiS-u, to użycie tematu aborcji jako broni w tej walce było, niestety, polityczną głupotą. PiS obalić może tylko społeczeństwo solidarne, a nie społeczeństwo skłócone. Ostatnie demonstracje przyczyniły się do jeszcze większego podziału społeczeństwa i wyborców, niż to miało miejsce dotychczas. Jestem pewny, że PiS i Kościół Katolicki ten fakt wykorzystają.

Globalizacja i tzw. Nowy Porządek Świata

Być może jednak KOD nie jest głupi. Być może PiS nie jest głupi. Podobnie jak to ma miejsce na Zachodzie, polski konflikt coraz bardziej wygląda na celowe skłócanie, demoralizowanie i destabilizowanie społeczeństwa. Komuś na tym bardzo zależy i, jak widać przy okazji demonstracji organizowanych przez KOD i PiS, ten ktoś jest bardzo dobrze zorganizowany.

Na Zachodzie, ta sama grupa interesów popiera feminizm, homoseksualizm, niszczenie tradycyjnego modelu rodziny, walkę z kościołem katolickim i wszystkie inne inicjatywy mające na celu rozbicie społeczeństwa, zniszczenie kultury narodowej, tradycyjnego systemu wartości i wszystkiego co buduje solidarność między ludźmi. Dlaczego? W jakim celu?

Cytat: „Aby osiągnąć rząd światowy, jest konieczne usunięcie ze świadomości ludzi ich indywidualizmu, lojalności do tradycji rodzinnych, narodowego patriotyzmu i religijnych dogmatów.” – Brock Chisholm, Psychiatra, Director Światowej Organizacji Zdrowia ONZ (1948-53).

Może właśnie o to chodzi?

up4

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura, Polityka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s