Myśli przedwyborcze … i co dalej?

Nie ma w następnych wyborach dobrej POLSKIEJ opcji, ponieważ nie ma takich POLSKICH kandydatów, którzy by reprezentowali interes Polaków i polską rację stanu. Nie jest też na to przygotowany elektorat.

Od 1989 roku, Polska jest rozrywana przez siły (nie chcę powiedzieć „agentury”) amerykańskie i europejskie (zwłaszcza niemieckie). Jeszcze za komuny słyszało się wiele o niemieckich planach podbicia Polski nie przy pomocy wojny, lecz ekonomicznie i politycznie. Udział Polski w Unii Europejskiej ogranicza się do roli kolonii. Zlikwidowano konkurujące z Zachodem gałęzie przemysłu. Model ekonomii, w którym państwo sprzedaje surowce i siłę roboczą, a ktoś inny zarabia na finansowaniu, produkcji, technologii i dystrybucji – to model kolonialny. Nie kontrolujemy własnej produkcji, ani armii, ani polityki fiskalnej i monetarnej. Jesteśmy kolonią.

Z drugiej strony istnieją silne naciski ze strony USA, aby Polskę wykorzystać jako poligon i pole bitwy w ramach przygotowań do przyszłej wojny z Rosją. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce oraz silna anty-rosyjska histeria narzucona przez media i niektóre partie polityczne, mają również za zadanie odizolowanie Europy od Rosji i niedopuszczenie do ściślejszej współpracy ekonomicznej Europy (zwłaszcza Niemiec) z Rosją. Temu, między innymi, służą anty-rosyjskie sankcje ograniczające eksport rosyjskiej ropy naftowej i gazu ziemnego do Europy oraz podcinające europejskie inwestycje i działalność gospodarczą na terenie Rosji. Jednym z celów takiej polityki USA jest hamowanie konkurencyjnej gospodarki europejskiej.

Nie jest to temat nowy. Pamiętam, że już podczas stanu wojennego w 1982 roku, w kręgach opozycyjnych zbliżonych do Episkopatu Polski rozważano ewentualne skutki możliwego scenariusza zjednoczenia Niemiec. Wyrażano obawy, że wówczas Polska znalazłaby się między Niemcami i Rosją – dwoma historycznymi wrogami, którzy w przeszłości porozumiewali się w kwestii rozbiorów i likwidacji oddzielącej je Polski. Nawiązuję tu do tekstu niedawnego wystąpienia Stanisława Michalkiewicza w Radomiu, który także ten wątek poruszył. Wróćmy jednak do „naszych czasów”.

Dziś mamy pro-europejski blok PO / KOD / Nowoczesna oraz pro-amerykański PiS wraz z Episkopatem Polski. Do pierwszej grupy ochoczo dołączyli byli komuniści. Natomiast obie te grupy (podobnie jak większość głównych środków masowego przekazu) znajdują się pod kontrolą przedstawicieli jednej mniejszości etnicznej, która od kilku lat stała się bardzo aktywna w skłócaniu polskiego społeczeństwa i rozmuchiwaniu zadym – (co zresztą widać gołym okiem). Obecnie to samo środowisko angażuje się w tworzeniu terenowych stowarzyszeń Obserwatorium Wyborcze – formy organizacji pozarządowej pod szyldem „społeczeństwa obywatelskiego”, która w innych państwach była używana do kwestionowania wyniku wyborów i wywoływania wojen domowych.

Nie wspomniałem jeszcze o trzeciej sile, (która może zazębiać się z dwoma poprzednimi), a która zmierza do ograbienia i opanowania Polski przez wspomnianą wyżej mniejszość etniczną. Tego wyrazem było niedawne żądanie nielegalnych odszkodowań z tytułu utraconych majątków w wyniku II Wojny Światowej. Coraz częściej słyszy się też o koncepcji Izraela B na wypadek konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Polska i Ukraina pasują do tego scenariusza jak ulał i w obu państwach te przygotowania są widoczne.

Polsce potrzebna jest PIĄTA OPCJA. Nie europejska, nie amerykańska, nie syjonistyczna i nie rosyjska. Potrzebna jest opcja polska. Pierwszym i najważniejszym warunkiem powodzenia takiej opcji jest pogodzenie się narodu. Drugim – wybór Polaków lojalnych wobec Polski. Trzecim – neutralność polityczna. Polska powinna być mostem, a nie murem między Zachodem i Wschodem. Z naszym położeniem geograficznym, możemy myśleć o dostatniej przyszłości jako państwo, przez które przechodzą szlaki handlowe całej Europy i Azji. Czy stać nas na taką odwagę i czy wystarczy nam dobrej woli, aby się solidarnie zorganizować w tym celu? To zależy wyłącznie od nas samych. Bez tego, nie ma co myśleć o strategiach wyborczych i politycznych gierkach, bo to czysta strata czasu.

Tekst ten oryginalnie powstał jako mój komentarz pod następującym artykułem Sputnika.pl: „Tusk na prezydenta?”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s