Dyskusja na temat „piwa waginalnego”


(Kliknij w zdjęcie aby je powiększyć)

Przeczytałem o tym w Sputniku.pl . Byłem zaszokowany. Komentarz który zamieściłem pod tym artykułem zamienił się w poważną debatę, którą „dla przestrogi” młodego pokolenia (i nie tylko) chciałbym tu przytoczyć:

Lech Biegalski: Jeszcze proponuję piwa o zapachu niemytego odbytu, starych skarpet i zgniłych ryb. Czy naprawdę Polska musi się kompromitować takim prymitywnym poziomem reklamy? Nie wszystko co oryginalne jest mądre, dobre i smaczne. Komuś najwyraźniej odbiły hormony z czasów gdy jeszcze chodziliśmy na czworakach. To nawet nie jest śmieszne.

monkey99: znasz taką starą maksymę „Homo sum; humani nihil a me alienum puto”? Więc czemu się tak spinasz? Są ludzie którym to smakuje, a zapewne nie śmierdzi niemytą cipką.

Lech Biegalski: Są też „ludzie”, którzy lubią spermę. więc może by zacząć produkcję ajerkoniaku o smaku spermy? Ale to, podobnie jak różne formy homoseksualizmu, są ich upodobania prywatne. Nie ma potrzeby reklamowania ich w domenie publicznej, zwłaszcza na arenie międzynarodowej. Raczej żenujące i świadczące o niskiej kulturze osobistej. Takie reklamy, zwłaszcza dostępne dla dzieci i młodzieży, jeszcze niedawno były niedopuszczalne. Ludzie byli bardziej wyczuleni i rozumieli ich negatywny wpływ na wychowanie młodego pokolenia. Niestety, dziś żyjemy w erze demoralizacji w sferze publicznej i braku poczucia godności osobistej. Na szczęście tylko w części społeczeństwa.

monkey99: jeżeli coś jest mi niemiłe i obrzydliwe to nie czytam o tym, nie oglądam tego i nie zajmuję sobie tym głowy. Czemu więc komentujesz tak po hejtersku ten artykuł? Rozumiem, że go przeczytałeś. Ale po co? A co do niedopuszczalności reklam to jesteś w błędzie. To właśnie od niedawna, a z netu korzystam od 1994 roku, pojawiła się cenzura w sieci. To właśnie, kiedyś, wszystko było dopuszczalne i pozbawione purytanizmu. Jeżeli zaś myślisz, że golizna i seks ma negatywny wpływ na młodzież, to uważam, że mocno się mylisz. To kultura zachodu, promująca przemoc, ma zgubny wpływ na młodzież. Młodym wmawia się, iż najważniejsze to „mieć”. To wychowanie w bezkrytycznym podejściu do samego siebie, wpajanie konsumpcyjnego stosunku do życia i brutalność są problemem. Niestety ale zachodni styl życia nie dał nam nic dobrego, szczególnie w sferze kultury, nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, iż tylko zniszczył kulturę.

Lech Biegalski: Czemu komentuję? Bo stać mnie na aktywną postawę w sprawach ogólnych, a nie tylko w tych, które „mnie interesują”. Bo nie jestem egoistą, który myśli tylko o tym co sam lubi. Bo rozumiem ten temat szerzej w oparciu o moje wykształcenie i długoletnie doświadczenie zawodowe. Bo myślę, że godność szanujących się ludzi wymaga unikania publicznego kompromitowania się inicjatywami na poziomie świń. Bo mi wstyd za mój naród, albo tą jego część, z której świat się śmieje z powodu takich właśnie inicjatyw.
I co to znaczy: „po hejtersku”? Czy już nie potrafisz wypowiedzieć swoich myśli po polsku, bez nieudacznego przekręcania obcych słów i wyrażeń? Kiedyś nasza „awangarda” udawała Rzymian kalecząc Łacinę, potem była moda na Francuszczyznę, a teraz każdy, jak papuga, udaje Amerykana, udaje coś czym nie jest? Mikołaj Rej, (który kiedyś napisał: „Niechaj narodowie wżdy postronni znają, że Polacy nie gęsi, też swój język mają”), ten Mikołaj Rej się dziś znów w grobie przewraca.
Zgadzam się z drugą częścią Twojej odpowiedzi, ale tylko częściowo. Komentujesz coś, czego jak widać dobrze nie znasz. Przypuszczam, że jesteś młody i naładowany „ideami”, teorią, swoistą ideologią, którą również obserwuję u innych młodych ludzi, nie tylko w Polsce. Widzę, że nie znasz Zachodu i idealizujesz obraz Polski. Egoistyczna postawa wobec świata jest częścią naszych czasów – tak młode pokolenie zostało ukształtowane przez gry komputerowe, media i zreformowane systemy edukacji. Ja żyłem 35 lat w Polsce i teraz żyję już 35 lat w Kanadzie. Mam w Polsce rodzinę i znajomych. Regularnie śledzę wiadomości z Polski. W Kanadzie mogę bezpiecznie chodzić wszędzie, nawet w środku nocy. Nikt mnie nie okradnie, nie napadnie i nie pobije. Nie ma wandalizmu i chuligaństwa. Nie ma pijaków na ulicy. Jeszcze 30 lat temu mogłeś wieczorem zostawić walizkę na ulicy i rano ją tam znaleźć, nie naruszoną i nie otwartą. Miasta są czyste i zadbane. Ludzie są kulturalni , w większości uczciwi i uczynni. Ludzie się wzajemnie szanują. Są też politycznie mądrzejsi niż Polacy w kraju. Nie dają się skłócać i wypuszczać w maliny. Nie są agresywni. Statystyki kryminalne głównie odzwierciedlają sytuację w pewnych środowiskach etnicznych oraz wśród świeżych imigrantów z niektórych części świata. Tam przestępczość jest największa, ale to są enklawy, które można łatwo unikać. Nie wspomnę już o korupcji, która dopiero w latach 1990-tych zaczęła wkraczać do polityki pod wpływem odradzającego się krwiożerczego kapitalizmu. Tego jednak nie można nazwać „kulturą społeczeństwa”. To są jedynie przykłady korupcji, oportunizmu i konformizmu pewnych jednostek, które w karierze politycznej upatrują korzyści dla siebie.
Podobnie ma się rzecz z demoralizacją, zwłaszcza młodego pokolenia, któremu wmówiono, że „wolność” jest równoznaczna z odrzuceniem zasad moralnych.
Kiedy w 1980 roku powstała „Solidarność”, jednym z jej pierwszych postulatów pod adresem rządu było żądanie opublikowania ratyfikowanych przez Polskę paktów praw człowieka i obywatela, które rząd ukrywał przed obywatelami, bo nie chciał, aby ludzie wiedzieli jakie mają prawa. Dziś w skali światowej, dzieje się coś podobnego, tylko w bardziej wyrafinowanej formie. Autentyczne prawa człowieka są tak przedstawiane, że ich społeczna percepcja ogranicza się do praw gejów, feministek, a nawet do praw zwierząt. Jest to więc boczny tor, swojego rodzaju zasłona dymna. Nie mam nic przeciwko gejom, feministkom i zwierzętom, ale jestem zagorzałym przeciwnikiem takiej manipulacji opinii publicznej w celach politycznych. Wiele złych trendów ma miejsce i są one popierane przez wpływowe „elity” globalistyczne. Cytat: ” „Aby osiągnąć rząd światowy, jest konieczne usunięcie ze świadomości ludzi ich indywidualizmu, lojalności do tradycji rodzinnych, narodowego patriotyzmu i religijnych dogmatów.” – Brock Chisholm, Psychiatra, Director Światowej Organizacji Zdrowia ONZ (1948-53). Czy nie widzisz tego dookoła? Walka z narodowym patriotyzmem, walka z kościołem, walka z tradycyjnym modelem rodziny, popieranie rozbijactwa, dzielenie ludzi i podpuszczanie ich na siebie, ogłupiające naród reformy edukacji, demoralizacja w sferze publicznej – to wszystko nie dzieje się przypadkiem, to wszystko zaczęło się nagle, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
No, ale mniejsza z tym. Jest takie powiedzonko angielskie, „Możesz konia doprowadzić do wody, ale nie możesz go zmusić do tego żeby ją pił.” Każdy wierzy w to co chce, a ja mogę tylko pokazać kierunek. Samo myślenie musi być wykonane przez odbiorcę.

Lech Biegalski:  Jeszcze jedno: Przez setki pokoleń, na podstawie obserwacji i doświadczeń, ludzie doszli do wniosku, że zbyt wczesne wprowadzenie dzieci w sferę zainteresowań i doświadczeń seksualnych jest szkodliwe. Ten silny instynkt, kiedy zostanie raz rozbudzony, zmienia priorytety i zainteresowania dziecka. W szczególności, odciąga dzieci od nauki i właściwych dla ich wieku zabaw rozwijających wyobraźnię oraz wrażliwość na poczucie altruistycznych stosunków międzyludzkich. Jeszcze w latach 1980-tych, uczono o tym na wydziałach edukacji kanadyjskich uniwersytetów. Potwierdzały to badania psychologiczne w dziedzinie rozwoju osobowości dziecka. Publiczne eksponowanie zachowań seksualnych i golizny było uważane za niemoralne. Wypożyczanie dzieciom filmów xxx było nielegalne. I nagle. w latach 1990-tych wszystko się zmieniło, nie tylko w jednych kraju, ale w całym zachodnim świecie. Czy nic Ci to nie mówi? – (Patrz mój poprzedni komentarz).
A teraz wyobraź sobie, że masz córkę – (może masz) – i że puszcza się ona na lewo i na prawo w imię „wolności” bo jej to imponuje i ją to pociąga, bo ma do tego prawo. Staje się znana w środowisku jako „łatwa dziewczyna” i dlatego jest popularna, co jeszcze bardziej jej imponuje, a więc „udziela się społecznie” coraz bardziej i zaczyna zaniedbywać naukę. Czy to jej w przyszłości pomoże, czy zaszkodzi? Po pierwsze, z taką reputacją żaden poważny chłopak nie będzie jej traktował jako dobry materiał na żonę i matkę. Straci szacunek w oczach wielu ludzi. Po drugie, jeśli nawet wyjdzie za mąż, jej małżeństwo nie będzie dla niej czymś unikalnym i dlatego łatwiej się rozpadnie. Po trzecie, skończy karierę pracując jako sprzedawczyni w supermarkecie i nigdy nie będzie niezależna finansowo. Ucierpi na tym jej poczucie własnej wartości i, zapewne także, jej szczęście osobiste. Czy jako ojciec byłbyś z tego zadowolony?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s