Jaką rolę pełnią w Polsce zachodnie banki i zachodnie inwestycje?

Banki to instytucje finansowe, które zarabiają na tym, że pożyczają i inwestują pieniądze na procent. Te procenty i inne udziały wynikające z umów inwestycyjnych stanowią dochód banku. Biorąc pod uwagę to, że banki drukują pieniądze „z powietrza”, a dłużnicy muszą wykonać rzeczywistą pracę, aby spłacić dług i procenty, cały ten proces jest po prostu nowoczesną formą niewolnictwa.

W skali kraju ważne jest to, że zyski banków prywatnych trafiają do prywatnych kieszeni, a zyski banków zagranicznych odpływają za granicę. Znaczy to, że polskie społeczeństwo nie ma z tego żadnej korzyści.

Ktoś powie: chwileczkę, ale przecież mogę sobie za tą pożyczkę kupić Mercedesa, albo BMW, albo Audi, a to przecież realny zysk. I będę mógł realnie szpanować, no nie?

Tak, tylko kupując takie auto płacisz jego producentom i ten zysk znów odpływa z kraju. A do tego stwarzasz i utrzymujesz miejsca pracy w fabrykach tych zachodnich producentów. Ekonomia w Niemczech się rozwija, a ekonomia w Polsce się zadłuża. To taki szczegół, z którego warto sobie zdawać sprawę, zwłaszcza gdy się pozuje na patriotę.

Wczoraj skorzystałem ze street view w Google Earth i przejechałem się ulicami kilkunastu polskich miast. Prawie na każdym rogu głównych ulic znalazłem banki, ale zachodnie, nie polskie. Ludzie, którzy myślą, że to jest jakieś „dobrodziejstwo”, bo mogą tam „dostać kasę”, niech się stukną w głowę. Na tej samej zasadzie owce ochoczo maszerują do rzeźni myśląc, że to jadalnia.

To niech będzie jeszcze jedną odpowiedzią na pytanie „Czy Unia nas okrada”. Odpowiedź jest prosta: Tak, Unia nas okrada i to naszymi własnymi rękami. Ilu Polaków pracuje w zachodnich instytucjach finansowych, pomagając w takim okradaniu Polski? I ta choroba, dzięki naszemu bezmyślnemu optymizmowi, rozprzestrzenia się jak rak na ciele Polski.

Mój wniosek jest prosty i oczywisty: w przyszłej Polsce powinny działać wyłącznie banki polskie, państwowe banki polskie kontrolowane przez polski rząd. Drukować pieniądze z powietrza i my przecież potrafimy. Oczywiście, temu będą zajadle przeciwdziałać agenci Zachodnich kolonizatorów, włączając w to wielu naszych polityków i działaczy społecznych. Już słyszę ujadanie, że „nacjonalizacja to faszyzm” albo, że „trzeba stworzyć właściwy klimat dla zagranicznych inwestycji” albo, że „rozwój naszych młodych biznesów zależy od zachodnich pożyczek”. Odpowiem po angielsku: – Bullshit !

Zwróćcie tylko uwagę na to, że te pożyczki z banków zachodnich są udzielane na „konsumpcję” albo na małe i mało istotne biznesy, a nie na faktyczną, na wielką skalę rozbudowę polskiej bazy naukowo – technicznej, polskiej bazy przemysłowej, polskiej technologii i polskiej gospodarki. Te ostatnie zostały przez agentów Zachodu zlikwidowane po to żeby zamknąć konkurencję i zrobić miejsce na polskim rynku dla zachodnich firm.

Zachodnie instytucje finansowe inwestują w Polsce dla własnego, a nie dla naszego dobra. Inwestują na przykład w „kształcenie” (czytaj: trening) wykwalifikowanej w wąskich specjalnościach siły roboczej. Ciekawe skąd taka charytatywność ? Ano, dbają o swoją kolonię, ktoś przecież musi tu budować drogi, mosty i chodniki, ktoś musi sprzątać w ich biurach. Ktoś musi uprawiać pole, produkować marchewki i hodować świnki. Ktoś musi kierować ciężarówkami i wywozić śmieci. Ktoś musi produkować gwoździe, ciąć deski i układać cegły. Tak nas widzą. Czas żebyśmy i my to widzieli.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekonomia, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.