Jak trudno jest rozszyfrować polską politykę zagraniczną?

Mówiąc „Polska” mam oczywiście na myśli obecny rząd polski. Wydaje się, że polityka zagraniczna pisowskiego rządu jest pełna sprzeczności i niekonsekwentnych decyzji. Jednak bliższe przyjrzenie się działaniom rządu na szerszym tle wydarzeń międzynarodowych rzuca pewne światło na to co się za tym kryje. Jedno jest pewne: – nie istnieje nic takiego jak „polska polityka zagraniczna”.

Podczas swojej wizyty w Warszawie w lipcu 2017 roku,  Trump zapewniał nas o tym, że „Ameryka kocha Polskę”. W swoim wystąpieniu poparł też koncepcję Trójmorza, co było sygnałem, że USA pragną odseparować Rosję od Europy. W tym samym czasie USA inicjowały sankcje przeciwko Rosji, (do których Waszyngton zmuszał Europę) i obstawiały granice rosyjskie swoimi bazami wojskowymi i rakietami.

W maju 2018 roku, Trump podpisał uchwaloną przez Kongres USA zabójczą dla Polski ustawę 447 JUST.  Natomiast podczas niedawnego spotkania z Dudą zasugerował, by Polska, „podobnie do Stanów Zjednoczonych”, zaczęła prowadzić bardziej ugodową politykę w stosunku do Rosji.

W ostatnim tygodniu, polska delegacja na znak protestu opuściła obrady PACE po decyzji przywracającej Rosji pełne prawa członkowskie w Radzie Europy. W odpowiedzi na to Rosja stwierdziła, „Polska prowadzi przeciwko nam brudne gierki”. Kilka dni później Trump spotkał się z Putinem w Osace, co sprawiało wrażenie przyjaznych i owocnych rozmów.

Nie trzeba mieć matury, aby zauważyć, że powyższe inicjatywy polityczne nie trzymają się kupy. Czy Ameryka chce zbliżenia z Rosją, czy też dąży do konfliktu z Rosją? Czy Ameryka „kocha Polskę”, czy chce jej ekonomicznej zguby? Czy rząd PiS jest ekspozyturą USA, czy dopuszcza się sabotażu działając wbrew amerykańskiej sugestii zbliżenia z Rosją? Kto kogo „wypuszcza w  maliny”, kto kogo „robi w balona”?

Jedno jest wyraźnie widoczne i tylko to tłumaczy te pozorne sprzeczności – zarówno USA jak i rząd polski robią wszystko, aby nie dopuścić do zbliżenia i współpracy między Rosją i Unią Europejską będącą narzędziem dominacji niemieckiej w Europie. W tym kontekście polskie partie zachowują się jak prostytutki. Podczas gdy PiS wysługuje się Ameryce, PO z przybudówkami wspiera politykę Niemiec i Unii. I żaden z tych kierunków nie jest dobry dla Polski. A Niemcy i Rosja i tak robią swoje.

Co zatem czeka Polskę? Czy jest możliwe, że Ustawa 447, dająca Żydom nadzieję na fortuny, jest obliczona na to aby polskich Żydów odciągnąć od służenia Niemcom w sprawie integracji Polski w Unii? Nic mnie już nie dziwi, więc i to może być prawdą. Pozostaje tylko jedno pytanie: Czy po wykorzystaniu nas, Amerykanie nie „puszczą nas kantem” tak jak to już wielokrotnie zrobili swoim naiwnym sojusznikom ? Lobby żydowskie w USA ma realną siłę, a zatem projekt Polin i Ustawa 447 mogą powrócić jak bumerang. W takim przypadku Polska zostałaby wyrąbana, w przenośni i dosłownie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.