Dlaczego nic z tego najprawdopodobniej nie wyjdzie ?

Wygląda na to, że Platforma traci koalicjantów i zaczyna panikować. Stąd te apele o współpracę. Powodów, moim zdaniem, jest kilka, od jakiegoś czasu piszę o nich regularnie. Przyjrzyjmy się tym z nich, które mają największe znaczenie.

Wbrew pozorom, samodzielne opinie wyborców nie mają na taką sytuację decydującego wpływu. Dysponując siłą, agenturą i mediami, te opinie zawsze  można dowolnie naginać. Liczy się natomiast sytuacja międzynarodowa. Od wielu lat jesteśmy świadkami konkurencji Stanów Zjednoczonych z Niemcami o kontrolę nad Polską. Wydawało się, że po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego kontrolę tą uzyskała Unia Europejska, będąca narzędziem dominacji Niemiec w Europie. Jednak już w 2014 roku (od kijowskiego Majdanu), kontrolę tą przejęły Stany (USA). Rezultatem było zwycięstwo PiS-u w 2015 roku i nasilenie się zaciętej wojny domowej między pro-amerykańskim PiS-em i pro-niemiecką Platformą, z jej różnymi przybudówkami. Częścią tego obrazu jest demonizowanie przez PiS Rosji oraz sprowadzanie amerykańskich baz wojskowych na teren Polski.

Innym rezultatem tego, że Polska znalazła się w strefie wpływów amerykańskich, jest osłabienie Unii Europejskiej poprzez, między innymi, nasilenie się tendencji odśrodkowych. Nagle, Ameryka zaczęła popierać Grupę Wyszechradzką i Brexit. Zaczęła też zmuszać Europę do nałożenia sankcji na Rosję, przeciwko czemu zbuntowały się Niemcy i Francja, ponieważ osłabiało to gospodarkę europejską konkurującą z gospodarką amerykańską. Nie bez znaczenia były także naciski USA na Europę w sprawie North Stream 2 i wyraźna strategia USA zmierzająca do uniemożliwienia zacieśniającej się współpracy niemiecko-rosyjskiej.

Jednocześnie, w Polsce nasiliła się agresywna aktywność pro-unijnych (czytaj: pro-niemieckich) organizacji, które wyraźnie zmierzają do przesilenia społecznego i obalenia rządu PiS-u. Widzieliśmy organizowane przez to środowisko masowe demonstracje o skrobanki, o Konstytucję, o praworządność, o niepełnosprawnych, o drzewa w lesie i o wszystko co się dało doraźnie wykorzystać, natomiast nie widzieliśmy jakiegoś spójnego, całościowego programu dla Polski. Widocznie takiego programu nie było, bo nie był on przyszłej kolonii potrzebny. W tym też celu wykorzystywano niszczenie Kościoła Katolickiego, który zawsze wspierał narodowe aspiracje Polaków. Demonizowanie ruchów narodowych, rozbijanie tradycyjnego modelu rodziny, popieranie agresywnego feminizmu, wspieranie LGBT…XYZ, demoralizacja społeczeństwa oraz niszczenie systemu edukacji należą do tej samej skrzynki narzędziowej w tym procesie inżynierii społecznej.

Aby przeciwdziałać tym szkodliwym dla obecnego układu tendencjom, Amerykanie zawiesili nad naszymi głowami bardzo poważny miecz – groźbę w postaci Ustawy 447 JUST. Pozwala im to na kontrolowanie rządu polskiego, jakikolwiek by on nie był.

Wszystko to tłumaczy dlaczego większoś (prawie wszystkie) jednostek wojskowych Armii USA rozmieszczonych jest w zachodniej, a nie we wschodniej  części Polski.


(Kliknij w planszę, aby ją powiększyć)

Wygląda to bardziej na okrążanie Niemiec, niż na okrążanie Rosji. To właśnie w zachodniej części Polski mamy najliczniejszą niemiecką mniejszość narodową i etniczną…

(Kliknij w mapę, aby ją powiększyć)

…oraz najsilniejsze nastroje pro-unijne. Ilustrują to wyniki ostatnich wyborów samorządowych i wyborów do PE, co w dużym przybliżeniu pokrywa się z dawnymi granicami między różnymi zaborami.


Królestwo Polskie i wyniki wyborów samorządowych 2018


Tereny, na których (prócz Warszawy i Suwałk) koncentrowały się inicjatywy KOD-u, czyli ziemie, na których „odzyskaniu” Niemcom najbardziej zależy. (Klik…)

Podejrzewam, że częścią misji amerykańskiej armii na tych terenach jest zapobieganie niemieckiej działalności agenturalnej i uniemożliwianie potencjalnych niepokojów społecznych zmierzających do „zmiany reżimu” w Warszawie lub do oderwania tych ziem od Polski.

Po uzyskaniu takiej kontroli nad Polską, Amerykanie zaczynają obecnie przebąkiwać o potrzebie poprawienia stosunków z Rosją. Faza polegająca na demonizowaniu Rosji oraz straszeniu Europy rzekomym z jej strony zagrożeniem, aby uzasadnić sprowadzenie wojsk USA, nie jest już potrzebna i dobiega końca. Rosja też daje sygnały, że jest na taką poprawę stosunków z Polską gotowa [  1  ], [  2  ].

Być może Stanisław Michalkiewicz ma rację sugerując, że Ameryce zależy na pozyskaniu neutralności Rosji  w potencjalnym konflikcie z Chinami oraz Iranem. Ja osobiście nie bardzo w to wierzę, bo chińska gospodarka zbyt silnie zależy od dostępu do rynków zachodnich, aby Chiny poważnie zaryzykowały wojnę z USA. Fabryka musi gdzieś sprzedać swoje produkty, inaczej zbankrutuje. Ostatnio, podczas spotkania Trump – Xi w Osace, widzieliśmy, że ten konflikt także zaczyna wygasać. Natomiast Amerykanie, raz uzyskawszy kontrolę nad Polską (dzięki obecności ich baz wojskowych na naszym terytorium), już nie muszą zabiegać o stworzenie strefy buforowej między Europą i Rosją, w postacji jakiegoś okrojonego tworu o nazwie Polin.

Tak więc przyszłość polityczna Koalicji Europejskiej w Polsce staje właśnie pod znakiem zapytania. Niektóre szczury już uciekają z tonącego okrętu, bo kto chce wiązać swoje szanse z ugrupowaniem, które przegrywa i schodzi ze sceny politycznej? Wydaje się, że Tusk także wyczuł pismo nosem po tym jak Trump symbolicznie poparł kandydaturę Dudy podczas wizyty tego ostatniego w Waszyngtonie i podczas ostatniego szczytu G20. Dlatego Tusk zaczął popierać kandydaturę Dulkiewicz. Zawsze lepiej jak ktoś inny przegra. Należy się spodziewać, że Niemcy i ich ekspozytury jeszcze zawalczą podczas jesiennej kampanii wyborczej, ale po niej chyba nastąpi jakaś stabilizacja, w jedną lub w drugą stronę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.