
Ron Keeva Unz (ur. 20 września 1961 r.) – Amerykanin żydowskiego pochodzenia, fizyk, były biznesmen znany z nieudanego wyścigu w wyborach gubernatorskich w Kalifornii w 1994 r. oraz sponsorowania propozycji promujących ustrukturyzowaną edukację w języku angielskim. Od marca 2007 do sierpnia 2013 był wydawcą „The American Conservative„, a obecnie prowadzi i wydaje „progresywny” portal The Unz Review.
Wśród oryginalnych poglądów Unza znalazły się, między innymi:
- Oskarżenie izraelskiej agentury Mossad o zabójstwo prezydenta Johna F. Kennediego (1963) i jego brata Roberta (1968);
- Kwestionowanie wiarygodności danych na temat charakteru i rozmiaru Holokaustu;
- Krytyka polityki Izraela względem Palestyny i innych ziem okupowanych przez Izrael;
- Podejrzenie Izraela o udział w terrorystycznych atakach 9/11;
- Napiętnowanie Żydów jako ludzi „mających reputację oszustów” oraz „mających skłonność do kłamstwa i ukrywania rzeczy”.
Wspominam o Ronie Unz dlatego, że ostatnio opublikował on artykuł Johna Weara „Why Germany Invaded Poland” („Dlaczego Niemcy napadły na Polskę”), w którym o wybuch II Wojny Światowej autor oskarża Polskę i jej polityków. Czytamy tam, między innymi, że Gdańsk, Prusy oraz inne „ziemie utracone” były od początku niemieckie, że zostały Niemcom odebrane po I Wojnie Światowej w wyniku Traktatu Wersalskiego (1919), że większość ich mieszkańców to byli Niemcy pragnący powrócić do „macierzy” i że Niemcy w okresie międzywojennym usiłowali nakłonić Polskę do przyjaznego sojuszu, oferując jej dostęp do portu, szosę i linię kolejową, ale polscy politycy tą wyciągniętą rękę odtrącili.

(Kliknij w mapę, aby ją powiększyć)
Zdaniem Johna Weara te niemieckie ziemie rozciągały się aż po Litwę i obejmowały dawne niemieckie miasto Memel, (obecna Klaipeda), leżące nad Bałtykiem, na północno wschodnim końcu Zalewu Kurskiego. O tym, że historia nie zaczęła się ani w 1919 roku, ani w XIV wieku, oczywiście, ani słowa. Ani słowa o podbojach Krzyżackich, ani o tym, że Gdańsk to dawne słowiańskie miasto Kodan, pierwsza stolica Wielkiej Lechii.
Co to wszystko ma wspólnego z Suwałkami ? Moim zdaniem, bardzo wiele. Istnieje w Suwałkach grupa działaczy społecznych związanych politycznie z Koalicją, (P.O, .Nowoczesna i KOD-em), historycznie z KOR-em, tradycyjnie z tzw. „Starymi Kiejkutami”, programowo z „michnikowszczyzną” i etnicznie z częścią warszawskiego środowiska żydowskiego. Ta grupa działa tak, jakby kolaborowała z agenturą niemiecką (czy tak faktycznie jest tego nie wiem, choć wiele na to wskazuje.)
Grupa ta popiera, a nawet pilotuje, propagandę całkowitej integracji Polski w Unii Europejskiej będącej narzędziem dominacji Niemiec w Europie. Jej członkowie jeżdżą po Polsce organizując lub uczestnicząc w rozmaitych demonstracjach, protestach i innych zadymach, które skłócają społeczeństwo i destabilizują państwo. Ich działalność jest wyraźnie centralnie koordynowana i wysoce zorganizowana. Widzieliśmy ich w procesie suwalskim, na literiadach, w obronie mediów, Konstytucji, praworządności, puszczy, niepełnosprawnych, skrobanek, itp. Niedawno występowali w tęczowych szatkach, „robiąc za” elgebetów.
Podobne grupy istnieją w innych miastach Polski, zwłaszcza w regionach, na których „odzyskaniu” najbardziej zależy Niemcom. Od jakiegoś czasu, związani z tym środowiskiem ludzie bez mandatu społecznego organizują tzw. Obserwatorium Wyborcze. Celem tego środowiska jest obalenie anty-unijnego rządu PiS-u i zastąpienie go pro-niemiecką Koalicją. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że cały ten ruch stara się doprowadzić do przesilenia społecznego i do sprowokowania zewnętrznej interwencji w ramach Unii.
Ludzie ci unikają tematu zabójczych dla Polski, nielegalnych roszczeń majątkowych z tytułu utraconego w wyniku II Wojny Światowej żydowskiego mienia bezspadkowego. Niektórzy członkowie tego środowiska występowali przeciwko nowelizacji ustawy o IPN-ie oraz włączali się w akcje szkalujące dobre imię Polski, np. w oskarżanie Polaków o udział w zbrodni Holokaustu. Według niektórych ekspertów, środowisko to (nie po raz pierwszy) zmierza do uzyskania (lub odzyskania) statusu „zarządców” (nad historycznym narodem polskim) działających w imieniu i w interesie sił zewnętrznych. Istnieją także obawy, że środowisko to jest zaangażowane w realizacji projektu Polin.
Wiedząc o tym wszystkim, do tej pory nie mogłem zrozumieć dlaczego działalnością tą objęto także Suwałki. Rozumiem, Śląsk, Ziemie Zachodnie, Gdańsk i Mazury, … ale Suwałki ? Dopiero wspomniany wyżej artykuł w The Unz Review uświadomił mi, jak daleko sięga niemiecki plan Mitteleuropa. Jeśli objęta jest tym planem Klaipeda, to staje się jasne, że Suwałki i Białystok oraz całe Województwo Podlaskie odgrywają w tym planie ważną rolę. Również Obwód Kaliningradzki. Tak daleko idący plan nie mógłby być realistycznie zrealizowany, chyba, że na ten temat, w ramach strategii „coś za coś”, dogadałi się już Niemcy z Rosjanami. Obawiam się, że tak może być, inaczej Niemcy nie inwestowaliby w cały ten bałagan.




