„Towarzyszka senatorka” Monika Jaruzelska

Komentarz:  Załączam to wideo jako „kuriozalną ciekawostkę”. Mam oczywiście mieszane uczucia, nie tylko z powodu roli jaką gen. Wojciech Jaruzelski odegrał w historii Polski, choć tak naprawdę nie wiemy czy miał w 1981 roku jakiś lepszy wybór. Mam również pewne zastrzeżenia wynikające stąd, że kandydaturę p. Moniki Jaruzelskiej popierali w mediach społecznościowych działacze Koalicji Obywatelskiej, a tych widzę jako reprezentantów interesów niemieckich, raczej niż polskich. Ale mam także pewne nadzieje.

Zgadzam się z p. Moniką, że Polska leży między dwoma silniejszymi od nas historycznymi wrogami: Niemcami i Rosją. Konsekwencją zjednoczenia Niemiec jest to, że Polska znalazła się w imadle i nie bardzo wie jak z tego „uścisku” wyjść. Mamy bardzo wyraźne stronnictwo pro-niemieckie, mamy stronnictwo, które szuka bezpieczeństwa Polski w Ameryce, i mamy (obecnie dość niewidoczne) stronnictwo pro-rosyjskie. Mamy też część środowiska żydowskiego, które korzysta z tego zamieszania i chce „zrobić interes”.

Jeśli dziś Niemcy nie są uważane za „wroga”, to również za wroga nie powinna być uważana Rosja. Od dawna piszę, że Polska powinna być mostem, a nie murem między Zachodem i Wschodem. Na takiej współpracy dobrze byśmy wyszli politycznie i ekonomicznie. Ale taka współpraca jest tylko możliwa pod kilkoma warunkami:

  1. Gdy obce mocarstwa też będą tego chciały;
  2. Gdy obce mocarstwa przestaną konkurować o kontrolę nad Polską;
  3. Gdy Polską nie będą rządzić obce agentury i ich kolaboranci;
  4. Gdy ustaną zakusy i plany rozbiorów Polski, wchłonięcia Polski przez międzynarodowe struktury typu Unia Europejska, lub przechwycenia Polski w ramach projektu Polin (Judeopolonii);
  5. Gdy Polacy wreszcie zmądrzeją i przestaną dawać się dzielić, skłócać i wypuszczać w maliny.

Czy jest to możliwe? Szczerze mówiąc, nie wiem. Trzeba by pewnych ludzi odgonić od polityki i zagnać do uczciwej pracy. Do tego potrzeba rozumu, uczciwości i wyborczej jedności. Trzeba by reformy ordynacji wyborczej i nowej Konstytucji. Trzeba by więcej, niż to się w tej chwili wydaje możliwe. Nadzieja jest bardzo nikła, ale zależy tylko od nas samych. Nikt tego za nas nie zrobi.


W związku z tym:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.