Przesłanie do Konfederacji

Kochani, popieram Was, ale jest kilka rzeczy, które mi się nie podobają. Ponieważ życzę Wam sukcesu, pozwolę sobie na kilka uwag.

Po pierwsze – nie popełniajcie błędu dzielenia ludzi i wznoszenia murów, w tym wypadku ideologicznych, zamiast budowania jedności i solidarności społeczeństwa wokół wspólnych wartości i celów. W ten sposób szybko zejdziecie ze sceny politycznej, podobnie jak Kukiz i kilka innych partii „separatystycznych”. W tym temacie amnestia i tolerancja zdziałają więcej niż wykluczanie i konfrontacja. Nie próbujcie ograniczać wolności myśli i sumienia. Nawet w USA istnieje partia komunistyczna i właśnie dlatego, że istnieje, jest mało popularna.

Podobnie, zastopujcie ten nie pasujący do rzeczywistości trend, że „każdy Polak musi być Katolikiem”. Dziś większość ludzi, zwłaszcza tych wykształconych, opiniotwórców, tak naprawdę nie wierzy w Boga, a budowanie przyszłości na przeszłych legendach, jeszcze żyjących na prowincji, nie jest rzeczą praktyczną – wczesniej czy później okaże się puste, bo nie wytrzyma konkurencji z materializmem i chciwością tego środowiska. Chcemy tolerancji – nikt nie powinien być zniechęcany do wiary i nikt nie powinien być do niej zmuszany. To jest domena indywidualnych decyzji, w tym również decyzji rodziców – (podobnie jak w kwestii wychowania seksualnego).

Po trzecie, przyhamujcie konfrontacyjny styl i konfrontacyjne tendencje. Rozumiem, że jesteście młodzi i że hormony popychaja Was do „walki”, ale to nie jest najmądrzejsza taktyka w polityce, zwłaszcza w okresie przesilenia, w którym się znajdujemy. Ludzie są coraz bardziej zmęczeni konfliktem, chca spokoju i normalności. Z przyjemnoscią patrzę na Wasze potyczki w mediach, ale przypominaja one raczej emocjonalny mecz bokserski i punktowanie lub nokautowanie, niż „merytoryczne argumenty”, które nam obiecujecie. No i wyłączcie z „merytorycznych argumentów” argumenty religijne – na to jest już za późno.

Po czwarte, zrewidujcie swoją skrajnie prawicową ideologię. Świadczy ona o tym, że macie małe pojęcie o kapitaliźmie i o tym co się na świecie dzieje po 1990 roku. Nie możecie budować systemu wzorowanego na zachodnim kapitalizmie i materialiźmie, jednocześnie promując katolickie zasady moralne i społeczną naukę Kościoła. To są dwie sprzeczności. Żeby to zrozumieć i zauważyć kierunek zachodzących zmian, trzeba na Zachodzie żyć i pracować przez długie lata. Polska w tym procesie jest około 20 lat za Zachodem, więc jest się od kogo uczyć, istnieją doświadczenia, na których można budować i korygować swoje opinie. Na przykład:

Na Zachodzie przestały funkcjonować tzw. mechanizmy rynkowe (prawo podaży i popytu) bo te mogą wyłącznie funkcjonować w warunkach konkurencji, a nie w warunkach monopolizacji rynku przez kartele korporacyjno – bankowo – rządowe.

Dokładnie te same argumenty, które dziś rozpowszechniacie w Polsce (np. rzekoma konieczność zniesienia regulacji państwowych w ekonomii i gospodarce) były na Zachodzie głoszone we wczesnych latach 1990-tych – (bo trzeba zachęcić zagranicznych inwestorów). Skończyło się to likwidacją ochrony konsumenta i pracownika przed wyzyskiem i galopującymi cenami, a także przed spadkiem jakości towarów i usług. I my słyszeliśmy o potrzebie „restrukturyzacji” – w jej wyniku ludzie potracili pracę „full time” z płatnymi urlopami i dobrymi benefitami, na rzecz kilku niestałych prac „part-time”, bez wakacji i benefitów. Wyeksportowano resztkę rodzimej produkcji do krajów tanich (jak Chiny), w wyniku czego ludzie potracili prace, emerytury, domy i oszczędności. Stopa życiowa większości społeczeństwa spada nieustannie od lat 1990-tych. Mogę Wam podac liczby, nie są one tajemnicą dla ludzi żyjących na Zachodzie.

Macie rację, że potrzebna jest odbudowa potencjału gospodarczego Polski. Mówi o tym Michalkiewicz. O jakiej niepodległości mówimy w kraju, w którym panuje kolonialny model ekonomii? Gdzie młodzi wyjeżdżają „za chlebem” aby służyć jako prosta siła robocza w krajach zachodniej Europy? Gdzie państwo sprzedaje surowce i siłę roboczą, a ktoś inny zarabia na finansowaniu, projektowaniu, technologii, produkcji i dystrybucji dóbr i wielu usług. Gdzie banki zagraniczne udzielają pożyczki na każdej większej ulicy, a procenty, czyli zysk, odpływają za granicę? Gdzie likwiduje się rodzimą produkcję aby nie konkurowała z produkcją „Zachodu”, a za to daje nam się „środki unijne” na infrastrukturę i konsumpcję, ale nie na rozbudowę własnego potencjału gospodarczego. Toż za komuny było pod tym względem lepiej.

Prywatyzacja służby zdrowia i oświaty to były następne elementy naszych „reform”, które doprowadziły do spadku jakości tych usług i wzrostu ich cen, bo trzeba było z tego wyciąć coraz większe zyski dla inwestorów. Bardzo niebezpieczna jest promowana przez Was idea 1000+ oparta na dobrowolności podatków – czyli również na dobrowolności usług finansowanych przez podatki. Tylko bardzo małą część społeczeństwa stać na leczenie w prywatnych klinikach, jaki będzie los tych, których na to nie stać, zwłaszcza ludzi starszych, którzy częściej potrzebują opieki lekarskiej i usług służby zdrowia? Wiadomo, że dobrowolność związanych z tym podatków doprowadzi do dalszego zmniejszenia budżetu służby zdrowia, a odbije się to zwłaszcza na osobach starszych. Zastąpienie publicznej służby zdrowia prywatnymi ubezpieczalniami jest kontr-produktywne – te są zawsze nastawione na zmniejszenie kosztów i maksymalizację własnych zysków, a nie na polepszenie zdrowia ich klientów.

Z doświadczeń zachodnich wynika też, że prywatyzacja szkolnictwa nie prowadzi do poprawy wyników nauczania – wręcz odwrotnie. W prywatnych szkołach nie tylko obniża się koszty, aby zwiększyć zyski, ale także do programów i treści nauczania zaczynają się wciskać korporacje, donorzy i inwestorzy, którzy w zamian za dotacje i sponsorstwo wymagają określonych treści ideologicznych i wręcz obniżenia jakości nauczania w celu ogłupienia społeczeństwa. To są fakty, a nie moje opinie. Żyję w Kanadzie od 35 lat, pracowałem tu jako nauczyciel i widziałem od środka te reformy i ich skutki. To jest program zakrojony na szeroka skalę i wprowadzany w życie od lat 1990-tych we wszystkich państwach zachodnich. Dobrze by było abyście zapoznali się z tymi faktami, zanim zaczniecie podobne reformy proponować Polakom.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.