Czym jest WOLNY RYNEK? Jakie powinny być podatki? | Sławomir Mentzen

Komentarz:  Popieram Konfederację, bo jest jedynym ugrupowaniem politycznym reprezentującym narodowe i kulturowe interesy Polaków. Natomiast wyraźne skrzywienie prawicowe Konfederacji mnie niepokoi dlatego, że jest ono oparte na fałszywej propagandzie i na oczywistych kłamstwach. Tu też mamy tego przykład. Wystarczy się przyjrzeć obecnej sytuacji na Zachodzie i jak do niej doszło, aby zobaczyć analogię do propagandy uprawianej obecnie przez przedstawicieli Konfederacji, zwłaszcza partii Wolność.

Posłużę się przykładem Kanady, ale podobna sytuacja istnieje w wielu krajach Zachodnich. w których po upadku ZSRR i po zakończeniu ideologicznej konkurencji z komunizmem, bardzo szybko powrócił tzw. drapieżny kapitalizm. Drapieżny kapitalizm charakteryzuje się tym, że jedynym mechanizmem napędzającym rynek jest maksymalizacja zysków inwestorów. Odbywa się to kosztem konsumentów i pracowników. Mechanizm tego zjawiska jest taki, że z rynku dóbr i usług wyeliminowana zostaje konkurencja. Dzieje się to w efekcie monopolizacji rynku, zmiany swobodnej konkurencji na kartele oraz korupcji politycznej, która jest niezbędna aby na to pozwolić.

W latach 1990-tych mieliśmy w Kanadzie tą samą propagandę, która obecnie przewala się przez Polskę – że potrzebna jest restrukturyzacja, że związki zawodowe są szkodliwe i należy je zlikwidować, że należy zlikwidować regulacje państwowe chroniące pracowników i konsumentów przed wyzyskiem i oszustwem, że należy wyeksportować rodzimą produkcję do krajów tańszych, że trzeba się przestawić na kilka prac part-time, bez urlopów wypoczynkowych i benefitów, raczej niż oczekiwać jednej pracy full-time z bezpieczeństwem zatrudnienia, urlopami i benefitami, że programy socjalne są szkodliwe dla ekonomii, że szkoły publiczne powinny przygotowywać siłę roboczą, a nie inteligencję, że służba zdrowia i ubezpieczenia za dużo kosztują, itp, itd.

Te postulaty były rzeczywiście dobre dla kapitalistów, ale nie były dobre dla ogromnej większości ludzi. Poprawianie gospodarki na koszt społeczeństwa, a nie w rezultacie lepszej technologii i lepszej organizacji, jest modelem kolonialnym. Ludzie natomiast chcą żyć w systemie, w którym korporacje i biznesy służą ekonomii, a ekonomia służy ludziom. Zamiast tego mamy dziś sytuację odwrotną: – ludzie służą ekonomii, a ekonomia służy korporacjom i biznesom. Wielu młodych wyjeżdża z kraju, a rozwarstwienie społeczeństwa na kilku bogatych i wielu biednych rośnie. Model ekonomii, w którym państwo eksportuje surowce i siłę roboczą, a ktoś inny zarabia na projektowaniu, finansowaniu, technologii, produkcji i dystrybucji – to model kolonialny.

W praktyce, w Kanadzie wygląda to tak: – od 1991 roku ceny żywności i innych artykułów pierwszej potrzeby wzrosły przecietnie 3 do 5 razy – i nadal rosną. Ceny zakupu lub wynajmu mieszkań lub domów wzrosły 5 do 10 razy, ceny paliwa wzrosły 4 razy, itd. Kapitaliści już dawno doszli do wniosku, że bardziej im się opłaca współpracować niż konkurować. A ludzie nie mają wyboru, bo te ceny rosną jednocześnie wszędzie i w uzgodniony sposób. Państwo tym tendencjom nie przeciwdziała bo zwiększa to pulę podatków pośrednich. Natomiast zwykli ludzie biednieją.

Podam inny przykład: Rząd okresla stopę inflacji na każdy rok – i tylko o tyle właściciel może podnieść czynsz ludziom, którzy wynajmują mieszkanie. Ale tylko w sposunku do już istniejących klientów. Dla „nowych” wynajmujących, którzy dopiero szukają mieszkania, właściciel może podać cenę dowolną i nie jest ograniczony regulacjami rządu. W ten sposób ludzie zostają zalokowani w mieszkaniach, które ciągle drożeją. Nie mogą się przeprowadzić do mieszkania tańszego, bo wszędzie gdzie idą jako „nowi wynajmujący” otrzymują ceny dużo wyższe od tej, którą obecnie płacą. To z całą pewnością nie jest „wolny rynek”. To jest przymus umożliwiający ździerstwo.

Jednocześnie, korporacje, które finansują polityków, znalazły sposób na zmniejszenie swoich podatków dochodowych, oraz na rozmaite ulgi w zakupie surowców, co spowodowało zubożenie państwa i odbiło się negatywnie na służbie zdrowia, edukacji i programach socjalnych. W praktyce oznacza to, że podatki, które dawniej płaciły korporacje, zostały przerzucone na plecy konsumentów i zwykłych ludzi, tyle że w znacznie mniejszej wysokości. Na tym zyskują korporacje, a traci społeczeństwo, ponieważ lwia część zysków odpływa z kraju lub przepływa do prywatnej kieszeni inwestorów, zamiast służyć wszystkim.

Spójrzmy na banki. Na każdej większej ulicy w polskich miastach zachodnie banki (lub polskie banki sprywatyzowane) oferują Polakom pożyczki – ale ich zyski nie zostają w kraju i nie służą naszej ekonomii. Podczas gdy znaczna część produkcji i polskiego potencjału przemysłowego została zlikwidowana, aby nie konkurowała z produkcją zachodnią, tzw. środki unijne przeznaczone są w dużej części na konsumpcję i infrastrukturę o charakterze konsumpcyjnym, a nie na odbudowę polskiego potencjału ekonomicznego. Takich przykładów drenażu i kolonialnego systemu jest w Polsce wiele.

Kapitaliści mówią: „My nie chcemy płacić podatków na leczenie dzieci wszystkich Kowalskich. My nie mamy z tego żadnych korzyści, tylko same straty.” Społeczeństwo, przez swój rząd, powinno na to odpowiedzieć tak: „Chcecie zwiększać swoje zyski korzystając z naszych rynków surowcowych, z naszego rynku pracy, z naszego rynku zbytu, z naszych dróg, kolei i transportu, musicie za to zapłacić w formie sprawiedliwych podatków, właściwej zapłaty, dobrej jakości produkcji i usług, oraz uczciwych cen. Kropka. Inaczej, szukajcie szczęścia i Eldorado gdzie indziej.”

Nie dziwię się, że Konfederacja przyjęła taki, a nie inny program ekonomiczno-społeczny, czyli program ustrojowy. Jak oficjalnie stwierdził Grzegorz Braun, Konfederacja reprezentuje interesy „pracodawców”, czyli mówiąc wprost, kapitalistów. Nie łączyłbym tego jednak z narodowym nurtem ich programu, bo ich ekonomiczny program ma charakter anty-społeczny i dlatego jest dla narodu szkodliwy. Na tym, moim zdaniem, polega paradoks programu Konfederacji i dlatego, mimo znakomicie zorganizowanej i finansowanej propagandy, nie mają oni liczącego się poparcia wyborców.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ekonomia, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.