Dr Lucyna Kulińska o sytuacji na uczelniach

Komentarz:  Dr Kulińska ma całkowitą rację. Na kanadyjskich uczelniach, jeszcze w latach 1980-tych i na początku lat 90-tych, aby zaliczyć projekt i semestr, trzeba było nie tylko znać temat, ale przede wszystkim wyrazić na ten temat własną opinię lub ocenę. Dziś ktoś kto wyraża własną opinię nie zalicza. Dziś, aby zaliczyć projekt, trzeba cytować i powoływać się na „źródła” – i to wyłącznie na zalecane źródła. Poza tym, materiał jest tak zorganizowany, że możliwe jest jedynie uczenie się na pamięć, a nie jego zrozumienie. Ma Pani rację, że te reformy były wprowadzone celowo i niemal jednocześnie we wszystkich państwach zachodnich. To nie jest przypadek.

Podobne ogłupiające reformy wprowadzane były od szkół podstawowych i zasilane nowo „wykształconą” kadrą nauczycielską. Starsi nauczyciele, którzy zdawali sobie sprawę ze szkodliwości tych zmian, byli zmuszani administracyjnie do ich wprowadzania, a oporni byli represjonowani, łącznie z utrudnianiem życia mającym na celu usunięcie takich niewygodnych nauczycieli z zawodu. Dokładnie to samo robiła komuna po wprowadzeniu stanu wojennego. Wiem co piszę bo sam tego doświadczyłem i w Polsce i w Kanadzie. Tyle, że w Kanadzie im się nie udało.

„Reformy wprowadzone do programu i organizacji szkół podstawowych w kanadyjskiej prowincji Ontario opisałem w 2007 roku po angielsku w tym artykule: https://wp.me/P1tCPN-1bf

Ten wpis został opublikowany w kategorii Oświata, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.