Wszyscy kłamią. Historię trzeba odkłamywać z obu stron.

Czy interpretacja historii zaczyna wygrywać z chłodną oceną faktów?

Ciekawy artykuł i komentarz prof. Tadeusza Iwińskiego w Sputniku.

„Ja w ogóle uważam, że to jest smutne, że historia jakby rzutuje negatywnie na stosunki współczesne. To jest przykre, że interpretacja historii zaczyna wygrywać z chłodną oceną faktów. Ten miesiąc będzie bardzo ważny dla tego, co się będzie działo w stosunkach międzynarodowych. W tym odniesieniu historycznym prawdą jest, że, jak mówił Napoleon, to zwycięzcy piszą historię. Ale uważam, że próba manipulacji historią w relacjach różnych państw jest groźna.”

Przeczytaj cały artykuł w Sputniku …

Dziś w takiej żyjemy konfuzji i w tak zmasowanej propagandzie, że komentarze pod artykułem wymagały sprostowania obu stron sporu. Oto jeden taki przykład:

L.B.: „Bezczelnością są kłamstwa na temat historii II Wojny Światowej, ostatnio propagowane przez stronę rosyjską i Izrael. Wasze próby sprowokowania agresywnej reakcji Polaków, po to aby ich zdyskredytować i odebrać im wiarygodność na arenie międzynarodowej – w celu osiągnięcia Waszych geopolitycznych celów – nie mają szans powodzenia. Fakty i dokumenty stoją po polskiej stronie. Więcej tutaj: wp.me/p6zxst-3CC – (patrz komentarz).

To powiedziawszy, winę za obecne pogorszenie stosunków z Rosją ponosi nie historia, lecz rząd PiS-u, który od 2016 roku antagonizował i demonizował Rosję, uczestniczył w anty-rosyjskich inicjatywach oraz w prowokacjach wzdłuż granic Rosji. Wobec rozmieszczania wojsk i rakiet amerykańskich na ziemiach polskich oraz wobec łamania obietnicy danej Gorbaczewowi, że NATO nie przesunie się ani o jeden inch na wschód – wp.me/p6zxst-tI – Rosja zareagowała tak, jak zareagowały Stany Zjednoczone podczas kryzysu kubańskiego w 1962 roku. Nie ma to jednak nic wspólnego z historią II Wojny Światowej.


ksmamona: „Lech Biegalski, Traktat budapesztański też gwarantował Ukrainie integralność terytorialną i był parafowany przez wszystkie „mocarstwa”, łącznie z Rosją. Jak się to skończyło?”


L.B.: „ksmamona, Traktat Budapesztański (Budapest Memorandum) (1994) był podpisany przez Rosję w następstwie i w kontekście obietnicy danej przez USA i Niemcy, że NATO nie przesunie się na wschód (1990). Pod tym warunkiem Rosja zgodziła się na zjednoczenie Niemiec. Zachód tą obietnicę złamał. NATO przesunęło się na wschód, a USA i inne państwa, łącznie z Polską, finansowały niekonstytucyjny i krwawy przewrót w Kijowie, po którym natychmiast rozpoczęły się starania, aby Ukraina przystąpiła do NATO. Rosja zareagowała tak jak zareagowały USA na próbę rozmieszczenia rakiet sowieckich na Kubie. Przy tym, oficjalnie i formalnie, dołączenie Krymu do Rosji było wynikiem referendum miejscowej ludności, wśród której większość stanowili etniczni Rosjanie. Podobna sytuacja ma miejsce w rejonie Donbasu. Przypomnę tylko, że to referendum niczym nie różniło się od 1991 referendum w Kosowie, którego wynik państwa zachodnie natychmiast uznały za wiążący i prawomocny. Polscy politycy nie powinni w tym temacie „grać głupa” bo tylko robią z siebie idiotów.”

Jak widać, wojna informacyjna jest skomplikowana i ma wiele różnych frontów. Jest w niej wiele ksenofobii i konsternacji. Dlatego racjonalne, oparte na faktach i logice argumenty są w niej bardziej potrzebne niż negatywne, emocjonalne reakcje. Ciekawe czy za udział w wojnie informacyjnej już dają w Polsce medale?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.