Krzysztof Bosak: polska klasa polityczna jest naiwna wobec Unii Europejskiej

Komentarz:  Nie należę do żadnej partii, nie jestem finansowany przez żadne polityczne siły, nie jestem niczyim agentem i nie mam planów na polityczną karierę, zatem stać mnie na bezstronność w polskich sporach. Problem, moim zdaniem, polega na tym, że każda strona w tych sporach ma jakieś racje, ale żadna nie pasuje do wizji Polski, o jaką kiedyś walczyła pierwsza „Solidarność”, choć większość się na jej rodowód powołuje i wymachuje jej flagami.

Dobrym efektem tego sporu jest obnażanie się nawzajem przez jego strony – co pozwala zorientować się kto z kim trzyma i kto w co gra. Ale to nas jednocześnie osłabia, to dzieli i skłóca naród, to niszczy siłę państwa na zewnątrz. Dziś wiemy, że znaczną rolę w naszych sporach odgrywają obce agentury i walka klasowa. Być może nasze położenie i nasza ograniczona zamożność nie pozwalają nam na całkowicie suwerenną i niezależną politykę, ale niedawne ataki z zewnątrz, jak i ciągłe próby manipulacji opinii publicznej wewnątrz Polski pokazują, że istnieje potrzeba korygowania zarówno tej opinii, jak i jej twórców. Taką próbą jest ten artykuł. Powtarzam w nim wiele tez, które już poruszałem w przeszłości ale uważam, że jest to konieczne i niezbędne, aby wyborcy wiedzieli jakie mają opcje i na co głosują. Ostateczna decyzja należy jednak do nich samych. Poniżej, komentarz, który zamieściłem pod tym wideem:

Panie Bosak, niech Pan nie teoretyzuje, niech Pan popyta ludzi starszych, którzy znają świat i mają jakieś doświadczenie życiowe. Bzdury Pan plecie bo za to Wam prawdopodobnie płacą przedsiębiorcy, których interesy reprezentujecie. Po pierwsze, przedsiębiorstwa powinny płacić podatek dochodowy tak jak zwykli ludzie. Żadnych ulg. One mają wobec Polski zobowiązania – korzystają z naszego rynku pracy, z naszego rynku surowców i rynków zbytu, z naszych dróg, transportu, łączności i komunikacji, z wykształconych na nasz koszt pracowników, itd, itp. Po drugie, nie pobieranie podatku skończy się tym, że młodzi ludzie, którzy z reguły są zdrowsi, zaoszczędzą pieniądze i wydadzą je na własne zachcianki, a ludzi starszych nie będzie stać np. na niezbędne do przeżycia zabiegi medyczne. Na przykład, mnie, rok temu, nie byłoby stać na operację poczwórnego bajpasu w prywatnej klinice i dziś już bym nie żył, gdyby nie podatki dzielone przez całe społeczeństwo na wszystkich.

Spyta Pan, dlaczego młodzi mają płacić na starych i chorych? Odpowiedzi są trzy: Po pierwsze, dlatego, że wszyscy kiedyś będą starzy i chorzy, Wy też. Po drugie, dlatego, że tego wymaga moralność chrześcijańska, na którą się powołujecie. Po trzecie, dlatego, że ja też kiedyś byłem młody i płaciłem na potrzeby ludzi starszych i chorych, więc nie ma w tym nic jednostronnego lub niesprawiedliwego.

Pisałem już wielokrotnie, że na Zachodzie podobną do Waszej retorykę i podobne reformy wprowadzono w życie 30 lat wcześniej. Zaowocowało to monopolizacją rynku, zniesieniem ochrony konsumenta i pracownika, nieustającymi podwyżkami cen, wyeksportowaniem przemysłu i części usług oraz zubożeniem całych społeczeństw – stąd mamy coraz więcej protestów w Europie. Na początku postulaty były podobne do Waszych – znieśmy regulacje państwowe, wprowadźmy mechanizmy rynkowe. Pana kolega Mentzen jest prawdopodobnie absolwentem jednej z tych stajni skrajnie-prawicowych, które indoktrynują przyszłych liderów w krajach decelowych. Być może nie wie lepiej, ale mechanizmy rynkowe nie funkcjonują prawidłowo gdy nie ma konkurencji, a konkurencji nie ma w warunkach monopolizacji rynku oraz kartelizacji i korupcji w polityce.

Poza tym, coraz zasadniejsza staje się opinia, że tzw upadek Związku Radzieckiego był ustawką umożliwiajacą Rosji „ucieczkę do przodu”. W ZSRR już dawno zauważono, że nie ma szans na ekport rewolucji do krajów zachodnich. Dlatego zmieniono strategię. Obecnie eksportuje się skrajnie prawicową, drapieżną odmianę kapitalizmu. Rosjanie wiedzą, że bez regulacji państwowych, chciwości kapitalistów nie da się zatrzymać i szybko doprowadzi to do oddolych rewolucji. Zwróćcie uwagę, że post-esbecka lewica już szkoli bojówki, które mają taką rewolucję poprowadzić. Przypadek?

Widzę, że wpisujecie się bardzo pięknie w marzenia Polaków o suwerenności i wolności, ale wykorzystujecie to dla wprowadzenia w Polsce drapieżnego kapitalizmu. Wasze suwerennościowe wysiłki i Wasze wojna z żydowskimi roszczeniami wygladają coraz bardziej na obronę własnego żerowiska, niż na obronę interesów zwykłych ludzi. Nie pomoże ubieranie tego pakietu w gładkie słówka i ekstremalne wystąpienia- pokazówki w Sejmie – będziemy Wam patrzeć na ręce i będziemy wymagać, aby Wasza polityka służyła całemu społeczeństwu, a nie tylko Waszym sponsorom. Idee Rand Corporation niech zostaną sobie na Zachodzie. Najlepiej we Francji, tam ludzie już pokazują jak bardzo je kochają. To właśnie przykład takiej oddolnej rewolucji w odpowiedzi na drapieżny kapitalizm.

Trzeba o tym mówić. Jest to ważne tym bardziej, że za taki właśnie wpis Konfederacja zablokowała mnie na Waszym Facebooku i żaden z Was nie odpowiedział na moją trzykrotną prośbę o wyjaśnienie tej cenzury.

I jeszcze jedno – chyba jako wyborcy mamy prawo wiedzieć jakie jest pochodzenie etniczne naszych kandydatów. Jest na ten temat wiele obserwacji – (wśród Waszych polityków, publicystów i tzw. wolnych mediów) – a wobec naszej historii i obecnej sytuacji – oczekiwanie wyjaśnienia tej sprawy jest uzasadnione i usprawiedliwione. Tymczasem migacie się z prostą, bezpośrednią odpowiedzią i unikacie jej, zamiast powiedzieć otwarcie – tak lub nie. Zachowujecie się tak jakbyście mieli coś do ukrycia. Dlaczego?

Ostatnia uwaga. Niepokoi mnie Pana i pańskich kolegów tendencja do dyskredytowania wszystkich, którzy się z Wami nie zgadzają lub mają inną opinię – jako jakichś prowokatorów lub ludzi, którzy Wam „ubliżają”. Dokładnie taki stosunek do opozycji mieli komuniści, taki stosunek mają wszystkie autokratyczne i dyktatorskie rządy. Na takie coś nie ma miejsca w systemie demokratycznym. Nie ma też u nas miejsca na tego rodzaju marksizm kulturowy. Pan, panie Bosak, kandyduje na prezydenta całego narodu, a powołuje się Pan na linię polityczną Waszego ugrupowania, które w tej chwili ma kilka procent poparcia. Jak Pan chce te wybory wygrać? Czy nie uważa Pan, że powinien Pan słuchać wszystkich stron, również tych, które Konfederację krytykują? Tymczasem Pan mówi, „nie odpowiadam, bo to nadawałoby im rangę godną uwagi”. Chyba Pan żartuje?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.