Polska 2020 – Wiarygodność partii, postawa kandydatów i świadomość wyborców

Przyglądam się od dłuższego czasu ugrupowaniom konkurującym ze sobą w polskich wyborach. Dotyczy to całych bloków wyborczych, czyli polityków, ich partii politycznych, związanych z nimi mediów, jak również ich wyborców. Dochodzę do wniosku, że żadne z tych ugrupowań nie spełnia moich nadziei, nie osiąga oczekiwanych przeze mnie standardów i nie odpowiada moim pragnieniom.

Analizę tych bloków wyborczych opieram na:

  • oficjalnych programach kandydatów i ich politycznych ugrupowań;
  • kompetencji kandydatów i poziomie używanych przez nich argumentów;
  • charakterze propagandy wyborczej oraz technikach pozyskiwania głosów wyborczych;
  • działaniach lub zaniechaniach wskazujących na agenturalność, czyli na reprezentowanie interesów sił zewnętrznych lub wewnętrznych wrogich w stosunku do państwa i narodu polskiego;
  • patriotyzmie, czyli działaniach i deklaracjach na rzecz polskiej racji stanu i na rzecz interesów narodu polskiego;
  • stosunku do polityki i narracji historycznej;
  • uczciwości oraz szacunku do wyborców i narodu polskiego;

Wbrew pozorom, nie jest to zadanie trudne. Wystarczą informacje, które „widać” w przestrzeni publicznej oraz zdolność samodzielnego, logicznego i krytycznego myślenia.

Zacznę od uwag ogólnych. Żadne z ugrupowań nie przedstawiło całościowego programu politycznego, ekonomicznego i społecznego. To co ogłaszają można w najlepszym razie nazwać fragmentami planów lub inicjatywami w pojedyńczych sprawach. W wielu przypadkach, te akcje i obietnice obliczone są na jednorazowe kupowanie głosów wyborczych, a nie na jakieś permanentne rozwiązanie istniejących problemów.

Ogromna większość walki politycznej odbywa się na płaszczyźnie propagandy i emocji, raczej niż na płaszczyźnie wiedzy i argumentów intelektualnych. Materiały merytoryczne są rzadko publikowane i jeszcze rzadziej czytane, natomiast krótkie i dosadne dokopanie lub ubliżanie przeciwnikom uzyskuje najwięcej „łapek” i generuje największą dyskusję. Ta „dyskusja” ma często bardzo żenujący poziom. Świadczy to z jednej strony o braku szacunku ośrodków propagandy do wyborców, a z drugiej strony o niskim poziomie intelektualnym kupujących taki śmietnik odbiorców. Widzę, że nawet osoby wykształcone, mające doświadczenie w strukturach politycznych, w służbach i w strukturach państwa, konsekwentnie stosują tego rodzaju prymitywną taktykę propagandową, opartą na założeniu, że większość społeczeństwa (i większość wyborców) to głąby pozbawione wiedzy i niezdolne do racjonalnego myślenia. W moim odczuciu, trąci to pogardą, tym bardziej, że osoby stosujące tego rodzaju propagandę same też nie wychodzą z jakąś intelektualną alternatywą programową, która mogłaby ten „prymitywny elektorat” wyedukować.

Następny ważny temat to kwestia lojalności. Dla kogo, lub w czyim interesie, pracują poszczególne ugrupowania? Czy ich cele są korzystne dla Polski i Polaków? Czy też służą interesom zagranicznych korporacji i inwestorów, lub lokalnych przedsiębiorców – na koszt państwa i społeczeństwa polskiego? Znamy opinie, że pewne ugrupowania służą interesom Stanów Zjednoczonych i Izraela, inne interesom Berlina i Brukseli, a jeszcze inne interesom Rosji. Widoczne są także różnice ideologiczne. Pewne ugrupowania mają charakter lewicowy, inne pokazują charakter skrajnie prawicowy. W moim przekonaniu Koalicja realizuje zaborcze plany Berlina i Rosji, tzw. Zjednoczona Prawica reprezentuje agresywne plany USA i zaborcze plany Izraela, natomiast Konfederacja wydaje się reprezentować interesy międzynarodowych korporacji i finansjery (inwestorów). Nie brakuje też w Polsce trolli rosyjskich, co wyraźnie ujawniło się w mediach społecznościowych po niedawnym ataku Putina na Polskę. Jednocześnie, każde z tych ugrupowań obłudnie zapewnia wyborców, że ich jedynym priorytetem jest dobro Polski i Polaków. I tu zaczyna się poważny kryzys zaufania.

Kryzys ten szczególnie uwidacznia się gdy poszczególne bloki polityczne podejmują kroki przeciwne do ich własnych deklarowanych celów. Na przykład, gdy partia polityczna demonizuje Rosję i sprowadza na teren Polski bazy i rakiety amerykańskie, okłamując społeczeństwo, że robi to dla zwiększenia bezpieczeństwa kraju, choć skutek jest dokładnie odwrotny. Albo, gdy jakieś ugrupowanie pozuje, że broni Konstytucji i praworządności, jednocześnie propagując niezgodną z Konstytucją utratę przez Polskę suwerenności przez całkowitą integrację w Unii Europejskiej. Albo, gdy ta sama grupa deklaruje obronę demokracji, jednocześnie podejmując działania zmierzające do obalenia demokratycznie wybranego rządu. Albo, gdy bez mandatu społecznego organizuje szkolenia i struktury służące potencjalnemu zakwestionowaniu wyniku wyborów na terenach, na których „odzyskaniu” zależy Niemcom. Albo, gdy jakieś ugrupowanie opiera swoją propagandę na patriotyzmie i wartościach narodowych, jednocześnie przyznając, że reprezentuje interesy przedsiębiorców i popierając prywatyzację polskich złóż naturalnych korporacjom i inwestorom zagranicznym. Albo, gdy propaguje skrajną formę drapieżnego kapitalizmu. Albo, gdy to samo ugrupowanie twierdzi, że walczy z roszczeniami żydowskimi, a jednocześnie przekonuje naród polski, że wobec ustawy 447 jesteśmy bezsilni i oswaja nas z projektem Polin. Albo, gdy popularyzuje antysemickie i anty LGBT sentymenty, co służy wspieraniu antypolskiej propagandy na arenie międzynarodowej. Jest to zwłaszcza dziwne wtedy, gdy tacy politycy i publicyści sami sprawiają wrażenie, że należą do mniejszości etnicznej, którą „pod publiczkę” zawzięcie krytykują. Przykładów jest wiele.

Efektem powyższej sytuacji jest polaryzacja i demoralizacja społeczeństwa, co prowadzi do skłócenia narodu oraz do zniszczenia patriotyzmu i identyfikacji narodowej. Jednocześnie, niszczy to wszelkie przejawy solidarności społecznej oraz tradycji i aspiracji narodowych. Celowo niszczona jest kultura, edukacja i ochrona zdrowia oraz takie instytucje jak kościół, rodzina i niezależne media. Rozkwita tzw. marksizm kulturowy. Popularyzowany jest wojujący feminizm, nienaukowe teorie gender, Sodomia, aborcja i agresywna pornografia. Popularyzowane są również ideologie i trendy już dawno skompromitowane w naszej własnej historii, jak i w historii innych krajów. Jedna mniejszość etniczna znów infiltruje organizacje polityczne i zaczyna uzyskiwać nieproporcjonalny udział w rządzeniu państwem – i jest to mniejszość, która nie zawsze w przeszłości była lojalna wobec Polski i Polaków. Społeczeństwo utrzymywane jest w nieświadomości, w dużej mierze dzięki propagandzie i mediom, tzw. „reformom” systemu edukacji i barierze językowej. Agentura przeniknęła do wielu dziedzin życia społecznego i skutecznie hamuje jego spontaniczny rozwój. Manipulacja opinii publicznej i cenzura stały się chlebem codziennym. Zaczynają się represje wobec działaczy i publicystów niezależnych. To są naprawdę ważne sprawy, od których należy zacząć naprawę Rzeczypospolitej.

Na ten temat mógłbym pisać bez końca, tym bardziej, że od 35 lat jestem świadkiem podobnych reform i zmian w Kanadzie, gdzie już widać ich skutki i ukrywane wcześniej cele. Ale w tym miejscu skończę, aby zbytnio nie przedłużać tego artykułu. Jeśli o coś się modlę i na coś liczę, to jest tym czymś instynkt samozachowawczy, intuicja i mądrość narodu polskiego. Ale to już zależy od Was, czyli od wyborców w kraju. Pozdrawiam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.