Pytania …

Poniższe pytania dotyczą kraju i miejsca, gdzie w tej chwili mieszkam. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Suwałkach sytuacja może wyglądać inaczej, ale podaję te informacje jak „walka z koronawirusem” wygląda w innych częściach świata, aby uzasadnić moje poglądy na temat szczepionek. W mojej opinii, te pytania zawierają w sobie potwierdzenie, że pandemia jest w znacznym stopniu wyolbrzymiona, a propaganda paniki służy zapędzeniu nas do masowych i przymusowych szczepień w zupełnie innym celu.

Dlaczego dla chorych na COVID-19 nie organizuje się normalnej, tradycyjnej  kwarantanny, przeznaczając do tego celu odizolowane szpitale, internaty i ośrodki wyposażone w lekarzy, pielęgniarki oraz potrzebny sprzęt medyczny? Specjalne szpitale do tego celu zbudowano i zorganizowano w Chinach i w Rosji, oddzielne szpitale wydzielono w USA. Wówczas łatwo byłoby policzyć chorych, a ich ilość byłaby widoczna.

Zamiast tego trzyma się chorych w tzw. kwarantannach domowych, gdzie przebywają wraz z innymi członkami rodziny, co sprzyja rozszerzaniu się zachorowań i nie pozwala na społeczną ocenę rozmiaru i wiarygodności epidemii.

Dlaczego nie oferuje się testów na obecność antyciał, co potwierdziłoby kto przeszedł zarażenie koronawirusem bezobjawowo i samodzielnie wytworzył odporność? To również pozwoliłoby na ocenę rozmiaru epidemii, a w dodatku byłoby dowodem na to, że większość zarażonych zdrowieje bez szczepionek i skomplikowanego leczenia. Ludzie, których organizm sam zwalczył koronawirusa, mogliby czuć się bezpieczniej , a nawet mogliby wrócić do pracy lub zgłosić się jako woluntariusze w różnych pożytecznych organizacjach. Zamiast tego testuje się „na chorobę”, co jest również pożyteczne, ale sprzyja jednostronnej ocenie służącej mediom do wzniecania paniki.

Dlaczego publikuje się tylko ogólne dane statystyczne n.t. ilości zachorowań i zgonów na dużych obszarach, natomiast nie rozbija się tych informacji na poszczególne miasta i skupiska ludzkie, gdzie mieszkańcy znają się nawzajem lub mają tzw. wspólnych znajomych i są w stanie prawdziwość takich danych zweryfikować?

Dlaczego publikuje się wyłącznie szczegółowe dane n.t. ilości zachorowań i zgonów w domach starców, gdzie ludzie normalnie często umierają, nawet bez epidemii?

Dlaczego w aptekach i w innych sklepach brak jest maseczek, gumowych rękawiczek, płynów odkażających i spirytusu salicylowego? Czy my żyjemy w trzecim świecie, żeby tak prostych rzeczy nie dało się wyprodukować w sytuacji kryzysu?

Dlaczego nawet w miejscach odległych od dużych skupisk ludzkich, zamknięto dostęp do parków, i lasów, skoro wiadomo, że promieniowanie słoneczne i ciepłe temperatury zabijają koronawirusa, w takich miejscach nie ma niebezpiecznego zagęszczenia ludzi, a ruch i aktywność fizyczna sprzyjają rozwijaniu odporności? Zamiast tego, ogranicza się ludzi do terenów miejskich i zamkniętych budynków, gdzie wirus przeżywa dłużej, gdzie ma się bliski kontakt z wieloma przechodniami, a prawdopodobieństwo zarażenie jest dużo większe?

Dlaczego robi się wszystko, aby ukryć przed społeczeństwem rozmiar epidemii i zwiększyć jej rozmiary, zamiast postępować odwrotnie? Komu na tym zależy i dlaczego?

Ten wpis został opublikowany w kategorii COVID-19, Depopulacja, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.