Dlaczego nie Konfederacja … i nie Bosak

Może Was zdziwi ten artykuł, bo od pewnego czasu sprawiam wrażenie człowieka, który Konfederację, choć tylko jako mniejsze zło, popiera. Nie chcę Wam mówić na kogo głosować, bo każdy z Was ma swoją własną opinię na ten temat. Mogę natomiast punktować minusy poszczególnych kandydatów – i to własnie robię dlatego, żeby nikt później nie powiedział „Nie wiedziałem” i nie zwalał winy na innych.

Mam zresztą z Konfederacją własne doświadczenia. Zapewne pamiętacie, że po pierwszym okresie, kiedy na portalu Konfederacji przyznano mi status „lidera” wśród komentujących, zostałem przez nich na stałe zablokowany, mimo, że moje uwagi były merytoryczne i oparte na doświadczeniach zachodnich. Powodem była moja krytyka ich postulatu zniesienia regulacji państwowych w gospodarce. Odwoływałem się od tej blokady do wszystkich liderów Konfederacji, ale nigdy nie otrzymałem od nich żadnej odpowiedzi. Zatem cenzura nie jest im obca i wiem, że ją stosują. Widzę jednak, że niektórzy ich politycy i publicyści śledzą Region Pojezierze bo zdarzyło się kilka razy, że podjęli poruszane przeze mnie tematy. To mi nie przeszkadza, wręcz odwrotnie, pokazuje, że to co robię ma jakiś sens i efekt w polskiej polityce, od której sam jestem dość daleko.

Mój komentarzHipokryzja tej grupy polega na tym, że kryjąc się za wartościami narodowymi, wolnościowymi i chrześcijańskimi postępują w sposób z tymi wartościami sprzeczny:

  1. Stosują zasady marksizmu kulturowego – (każdy kto się z nimi nie zgadza jest ich wrogiem, którego trzeba usunąć, cenzurować lub ośmieszyć) – co jest przejawem tendencji totalitarnych oraz braku demokracji i tolerancji.
  2. W sposób otwarty grają kartą anty-semityzmu. Jest to być może w jakiś sposób uzasadnione, ale jest to równocześnie szkodliwe dla Polski na arenie międzynarodowej, ponieważ wspiera wysiłki wielu środowisk żydowskich oskarżających Polaków o anty-semityzm. Te wysiłki mają określony cel.
  3. Dobierają się na zasadzie etnicznej (ich główni politycy, działacze i publicyści wywodzą się z jednej mniejszości etnicznej. Dlatego ich zapewnienia, że są Polakami i bronią interesów Polski nie są zbyt przekonywujące). Pytani wprost czy są pochodzenia żydowskiego, unikają prostej odpowiedzi „tak” lub „nie”.
  4. Pod przykrywką nośnego społecznie patriotyzmu promują niepopularne postulaty „krwiożerczego kapitalizmu”, znane na Zachodzie od lat 1990-tych, takie jak zniesienie regulacji państwowych chroniących konsumenta i pracownika, (co na Zachodzie doprowadziło do monopolizacji rynku, galopujących cen oraz wyzysku i zubożenia społeczeństwa). Domagają się zniesienie obowiązku ubezpieczeń społecznych (co prowadzi do zniesienia systemu emerytalnego, świadczeń socjalnych i znacznego uszczuplenia opieki zdrowotnej). Domagają się odrzucenia demokracji oraz rozbicia publicznego systemu edukacji na dwa nurty – jeden, zasobny, dla bogatych, drugi, niedofinansowany, dla reszty. Zastanawiające jest to dlaczego promują tak niepopularną ideologię, skoro wzmacniają w ten sposób PiS, który dzięki temu z partii prawicowej przesunął się na pozycję bardziej centrową, czyli bardziej popularną, zdolną przejąć wyborców zarówno z lewa jak i z prawa.
  5. Od lat 1960-tych, w ZSRR przygotowywano transformację ustrojową i tzw. „ucieczkę do przodu”, ponieważ komunizm okazał się zbyt niepopularny, aby konkurować ideologicznie z kapitalizmem. Ideologia komunistyczna okazała się nieskuteczna jako narzędzie i nośnik „eksportu rewolucji” do krajów zachodnich. Dużo lepszy stał się eksport „drapieżnego kapitalizmu”, który powoduje wzrost oporu i nastrojów rewolucyjnych w społeczeństwach zachodnich. Widać to w Europie, a ostatnio również w Stanach Zjednoczonych.
  6. Konfrontacyjny styl działania Konfederacji, (mimo zapewnień działalności „merytorycznej”), w praktyce sprzyja jeszcze większym podziałom i skłóceniu społeczeństwa, co jest sprzeczne z deklarowanymi przez Konfederację postulatami patriotyzmu, jedności i solidarnosci społecznej. Jest on zapewne obliczony na przechwycenie podatnej na taki styl młodszej, bardziej bojowej, choć mniej doświadczonej części społeczeństwa. Mamy tu więc do czynienia z inżynierią społeczną – z próbą kształtowania świadomości i opinii publicznej oraz budowania zaplecza politycznego na potrzeby przyszłego porządku politycznego („Nowy porządek”?)
  7. Jest oczywiste, że działalność Konfederacji nie jest ani spontaniczna, ani oddolna, ani przypadkowa. Ich struktury, media i inicjatywy są dobrze skoordynowane, ich publicyści i liderzy są jednolicie przygotowani i ściśle kontrolowani (np. czystki w MN), ich zasoby i akcje wydają się kosztować dużo więcej niż można uzbierać z dobrowolnych datków ich ograniczonej bazy społecznej.

Na podstawie tych i innych obserwacji, podejrzewam, że Konfederacja jest ekspozyturą grup interesów mających powiązania z Rosją i z Izraelem. Jednocześnie podejrzewam, że PiS jest ekspozyturą amerykańsko-izraelską, natomiast Koalicja, w bardzo wyraźny sposób, sprawia wrażenie ekspozytury niemiecko-rosyjskiej. Mamy więc trzy główne nurty w polskiej polityce i trzy scenariusze wyborcze. Te trzy nurty niekoniecznie się nawzajem wykluczają. Ich działania wydają się raczej dopełniać, co może świadczyć o tym, że Niemcy, Rosja i Izrael dogadały się w kwestii przyszłości Polski. Czy Stany Zjednoczone grają w tą samą grę okaże się w niedalekiej przyszłości. W dużej mierze będzie to zależało od wyniku wyborów prezydenckich w USA (listopad) oraz od tego kto wygra rozgrywający się tam od kilku lat konflikt.

[Źródło widea]


Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Wybory. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.