Nauka, nanotechnologia i szczepionki

Pamiętam rok 1969. To był rok mojego (o jeden rok opóźnionego) egzaminu maturalnego. Pamiętam także program radiowy, chyba na „dwójce”, który zrobił na mnie ogromne wrażenie, tak wielkie, że na jego temacie osnułem moją pracę maturalną z języka polskiego. Był to wywiad z byłą więźniarką jednego z niemieckich obozów koncentracyjnych, starszą panią, która jako młoda kobieta przeżyła niemieckie eksperymenty medyczne. Odpowiadając na pytanie, co sądzi o osiągnięciach nauki pozwalających na przeszczepy różnych organów u człowieka, powiedziała:

„Myślę, że to wielkie osiągnięcie. Ale myślę również, że ludzkość do tak wielkich postępów w nauce nie dorosła – i nie wiem, czy kiedykolwiek dorośnie.  Wyobraźmy sobie, że ta technologia była powszechnie dostępna w czasie ostatniej wojny. Nie mam żadnych wątpliwości, że Niemcy mordowaliby młodych, zdrowych ludzi, aby pozyskać wysokiej jakości organy do przeszczepów dla swoich rodaków. A już na pewno dla swoich elit.”

Dziś też jesteśmy świadkami odkryć naukowych i rozwoju rozmaitych technologii, w tempie szybszym, niż to miało miejsce w jakimkolwiek okresie historycznym. Instytuty badawcze, producenci, armia, służby specjalne, służby porządkowe i przemysł dysponują technologiami, które są zdolne zdanie kontrolować zachowanie ludzi, ich percepcję, ich myśli, ich zdrowie, ich lokalizację, ich wydatki finansowe, ich zainteresowania, oraz ustalać listę ich znajomych oraz ich sieć komunikacji. Są w stanie nas szpiegować, podsłuchiwać i podglądać 24/7. Mają nasze fotografie, charakterystykę rozpoznawczą naszego głosu, znają nasz stan zdrowia, nasze linie papilarne, naszą grupę krwi i mogą ustalić nasz kod genetyczny.

Jednym z narzędzi służących kolekcji tych informacji są telefony komórkowe, ale wkrótce takich narzędzi będzie wiecej i będą one znacznie lepsze. Te technologie, wraz z ich nośnikiem w postaci sieci 5G, mają potencjał kolekcjonowania takich informacji, (łącznie z naszymi danymi biometrycznymi), i przesyłania ich do centralnych baz danych w celu dalszego oprocesowania. Wszystkie te dane są automatycznie zapisywane na jakichś centralnych serwerach, gdzie czekają na analizę i obróbkę w razie takiej potrzeby. Dyspowanie takimi danymi umożliwia zaprogramowanie sygnałów, impulsów i modulacji pozwalających na wywołanie określonych reakcji, uczuć, chorób, zmian genetycznych, a nawet zawału serca i śmierci. Można nie tylko wyłączyć nasze konta bankowe, można również wyłączyć nas. To wszystko jest oczywiście możliwe zdalnie, bez wiedzy i zgody osób poddanych takim eksperymentom.

Większość z nas nigdy by się na takie ingerencje w życie innych ludzi nie zdecydowała. Niektórzy byliby taką zabawą zainteresowani, gdyby im zapewniono zatajoną tożsamość i bezkarność. Natomiast służby i rozmaite agencje polityczne oraz zaangażowane w tej działalności korporacje robią to rutynowo i nie mają z tym żadnych moralnych oporów.

Dochodzę do wniosku, że bariera chroniącą nas przed takimi ingerencjami po prostu nie istnieje. Jej „grubość” i „szczelność” zależy wyłącznie od tego kto i jak bardzo potrzebuje tych informacji. Jak zwykle, wszystko zależy od ceny. Możesz więc być namierzony i systematycznie niszczony z powodu poglądów politycznych, działalności społecznej i ideologii, lub z powodów ekonomicznych, narodowych, rasowych, religijnych, lub jakichkolwiek innych. Jeśli myślisz, że to jest niemożliwe, pomyśl jeszcze raz. Mając do dyspozycji biometryczną nanotechnologię wszczepioną wszystkim ludziom, decydenci i ich służby z całą pewnością będą z takich możliwosci korzystać. To właśnie jest jednym z powodów, dla których dobrowolnie nie poddam się żadnej szczepionce podejrzanej o to, że zawiera w sobie tego rodzaju składniki.

Po przyjeździe do Kanady, (pracując w różnych miejscach, w drugiej połowie lat 80-tych), uzupełniałem kursy  na wydziale edukacji jednego z tutejszych uniwersytetów, aby uzyskać tutejsze uprawnienia nauczycielskie i wrócić do zawodu. Podczas jednego z tych kursów, którego przedmiotem były komputery i ich zasosowanie w szkolnictwie, specjalista prowadzący zajęcia opowiedział nam o nowej wówczas dziedzinie zwanej nanotechnologią, czyli miniaturyzacją procesorów i innych komponentów elektronicznych w celu ich wykorzystania w rozmaitych miniaturowych urządzeniach. Pamiętam jak z wielkim ożywieniem mówił o tym, że niedługo możliwe będzie wszczepianie takich miniaturowych nano-robotów do krwioobiegu pacjentów. Te nanoroboty miały być zaprogramowane tak, aby mogły likwidować przyczyny pewnych chorób, np. aby mogły wynajdywać i usuwać zatory powodujące chorobę wieńcową, zawały serca i udary. Kilka lat później próbowałem odszukać informacje na ten temat i zobaczyć jak daleko posunęły się te badania. Informacje te znikły. Badania zostały utajnione i przechwycone przez jakieś korporacje pracujące dla tajnych laboratoriów oraz programów militarnych i rządowych.

Dziś dowiadujemy się, że ta technologia została rozwinięta – nie po to by leczyć ludzi lecz po to aby ich kontrolować i zniewolić. Informacje na temat możliwych nanotechnologii, które podobno mają być użyte w nowych szczepionkach, są szeroko dostępne w domenie publicznej. Stuprocentowe dowody nie są potrzebne. Wystarczy się rozejrzeć i zobaczyć co się dzieje wokół nas, aby nabrać uzasadnionego podejrzenia, że od czasu II Wojny Światowej ludzkość nie zrobiła zbyt wielkich postępów w kwestii wartości moralnych. Ta pani z wywiadu w 1969 roku miała rację. Wciąż nie nadążamy za rozwojem nauki i technologii, wciąż nie dorastamy do tego, aby takimi technologiami dysponować.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.