Historia lubi się powtarzać

PiotrSkargaKiedyś była caryca Katarzyna. Dziś są inni. A my? Wciąż naiwni, nawiedzeni i zadufani w sobie. Choć historia się powtarza, brniemy naprzód w jakimś niezrozumiałym i uporczywym marszu ociemniałych samobójców. Jak łososie, gdy masowo płyną na tarło, którego biologicznie nie są w stanie przeżyć.

Na skutek własnej polityki i niezgody, tracimy opinię i pozycję w świecie i w Europie. Trzeba było wszystkim naokoło nie podskakiwać. Nie jesteśmy „pępkiem świata”, a wręcz odwrotnie. Historia coraz wyraźniej pokazuje, że Polacy nie potrafią się sami rządzić. Zaraz się kłócą, przemądrzają i ze wszystkimi zadzierają. Czyżby nasze cechy narodowe nic się nie zmieniły od czasów liberum veto i elekcji opisanych już w Trylogii? Jak wtedy, swary gęsto zakrapiane wódą. Brak dyscypliny, brak autorytetów, brak odpowiedzialności… Każdy dureń wie wszystko najlepiej, wszyscy z wszystkimi się kłócą…Ludzie się nawzajem oszukują… Ludzie sobie ubliżają zamiast używać merytorycznych argumentów i współpracować. Dajemy się wszystkim dzielić i wypuszczać w maliny. Świat się z nas śmieje… z durnych bufonów… dziś udających Amerykanów… tak jak kiedyś małpowaliśmy Francuzów, a jeszcze wcześniej Rzymian.

Zamiast budować silny układ w ramach grupy wyszegradzkiej (W4) i rozwinąć go w stronę silnego W20, wiążemy się z kryminalnym Zachodem, którego dni są policzone, bo tak zdecydowały światowe elity, dla których Zachód stał się za drogi.

Jeśli tak, to Polska zginie, niestety. A szkoda. Przepraszam za mocne słowa, ale ktoś to musi w końcu powiedzieć i napisać.

Wszyscy zapewne znamy słynny obraz Jana Matejki Kazanie Skargi, gdzie został on ukazany jako biblijny prorok, który natchniony Duchem, przedstawia straszną wizję upadku królestwa. Owa wizja, która tak bardzo zaniepokoiła i obezwładniła trafnością opisu naszych romantyków, pochodzi, oczywiście, z wielu stron dzieła skargowskiego, ale najmocniej wyrażona została bodaj w trzecim kazaniu sejmowym:

Nastąpi postronny nieprzyjaciel, jąwszy się za waszę niezgodę, i mówić będzie: „Rozdzieliło się serce ich, teraz poginą”. I czasu, tak dobrego do waszego zła a na swoje tyraństwo pogodnego, nie omieszka.

Czeka to ten, co wam źle życzy, i będzie mówił: „Euge, euge, teraz je pożerajmy, teraz pośliznęła się noga ich, odjąć się nam nie mogą”. I ta niezgoda przywiedzie na was niewolą, w której wolności wasze utoną i w śmiech się obrócą, i będzie – jako mówi Prorok – „sługa równo z panem, niewolnica równa z panią swoją, i kapłan z ludem, i bogaty z ubogim, i ten, co kupił imienie, równy z tym, co przedał”. Bo wszyscy z domy i zdrowim swoim w nieprzyjacielskiej ręce stękać będą, poddani tym, którzy ich nienawidzą.

Ziemie i księstwa wielkie, które się z Koroną zjednoczyły, w jedno ciało zrosły, odpadną i rozerwać się dla waszej niezgody muszą. Przy których teraz potężna być może ręka i moc wasza i nieprzyjacielom straszliwa. Odbieżą was jako chałupki przy jabłkach, gdy owoce pozbierają, którą lada wiatr rozwieje. I będziecie jako wdowa osierociała, wy, coście drugie narody rządzili. I będziecie ku pośmiechu i urąganiu nieprzyjaciołom swoim.

Język swój, w którym samym to królestwo między wielkimi onymi słowieńskimi wolne zostało, i naród swój pogubicie, i ostatki tego narodu, tak starego i po świecie szeroko rozkwitnionego, potracicie i w obcy się naród, który was nienawidzi, obrócicie, jako się inszym przydało. Będziecie nie tylo bez pana krwie swojej i bez wybierania jego, ale też bez ojczyzny i królestwa swego, wygnańcy wszędzie nędzni, wzgardzeni, ubodzy, włóczęgowie, których popychać nogami tam, gdzie was pierwej ważono, będą.

Gdzie się na taką drugą ojczyznę zdobędziecie, w której byście taką sławę, takie dostatki, pieniądze, skarby i ozdobności, i rozkoszy mieć mogli? Urodzi-li się wam i synom waszym taka druga matka? Jako tę stracicie, już o drugiej nie myślić. Będziecie nieprzyjaciołom waszym służyli w głodzie, w pragnieniu, w obnażeniu i we wszytkim niedostatku. I włożą jarzmo żelazne na szyje wasze…

Znali bowiem romantycy nasi dobrze historię i doskonale wiedzieli, w jaki sposób w obronie wolności szlacheckich i tolerancji religijnej w Rzeczypospolitej występowała caryca Katarzyna i w jaki sposób rozgrywała podzielonych pomiędzy sobą Polaków. Dziś robią to inni, rozrywają skórę na wilku, a my im w tym (znów) pomagamy. Wstyd i Hańba!

—–

Fragment dotyczący Ks. Piotra Skargi zaczerpnięty z:
https://forumdlazycia.wordpress.com/2013/02/03/piotr-skarga-wychowawca-narodu-krzysztof-koehler

up4

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s