Honorowy Dominik Czeszkiewicz
Sędzia, Sąd Rejonowy VII Wydział Karny
w Suwałkach
Od początku, z zainteresowaniem obserwuję reperkusje związane ze sprawą „zakłócenia porządku publicznego” w Archiwum Państwowym, w dniu 4 marca 2016 roku. Mimo, że nie byłem bezpośrednim uczestnikiem tej imprezy, udało mi się zebrać fakty i dowody, które pozwoliły mi odtworzyć przebieg wydarzeń podczas tej uroczystości.
Z zainteresowaniem obserwuję też przebieg rozprawy sądowej w tej sprawie. Po ostatniej sesji sądu w dniu 22 grudnia 2016 roku, doszedłem do wniosku, że poseł PiS Jarosław Zieliński, zeznając pod przysięgą, że będzie mówił prawdę i tylko prawdę, niestety prawdy nie mówił. Jestem w stanie udowodnić, że poseł Zieliński kłamał pod przysiegą i dlatego piszę do Pan, Panie Sędzio, ten list. Żeby sprawiedliwości stało się zadość, musi Pan o tym wiedzieć.
W swoich zeznaniach w dniu 22 grudnia 2016 roku, poseł Zieliński stwierdził między innymi, że nie pamięta czy podczas otwarcia wystawy o generale Andersie w Archiwum Państwowym w Suwałkach padły sformułowania świadczące o tym, że uroczystość tą wykorzystano do agitacji wyborczej kandydatki Anny Marii Anders. W szczególności, na pytanie czy podczas wernisażu padły słowa: „okręg wyborczy” oraz „witamy panią Anders, miejmy nadzieją, przyszłą panią senator, ku chwale ojczyzny” – Zieliński odpowiedział, że nie pamięta, że na sali panował taki harmider, że „wszystko zaczęło się mieszać”. To było świadome kłamstwo.
W dniu 12 grudnia 2016 roku, dziesięć dni przed rozprawą sądową, wysłałem do biur wyborczych Jarosława Zielińskiego oraz do jego biura w Sejmie RP link do następującego, 6-cio minutowego widea:
Wideo to wyraźnie pokazuje, że takie oświadczenia podczas tej uroczystości padły ze strony kandydatki Anny Marii Anders i ministra Mariusza Błaszczaka. Umieściłem link do tego widea również na osi czasu Fejsbuka posła Zielińskiego, ale link ten po kilku godzinach został przez niego usuniuęty z domeny publicznej, co świadczy o tym, że musiał on obejrzeć powyższe wideo, zanim zdecydował, że należy mój wpis „usunąć”. Nie jest więc możliwe, że podczas przesłuchania w sądzie, Zieliński „nie pamiętał” tych szczegółów.
Ustalenie tego faktu jest bardzo ważne dla sprawy, która toczy się przed sądem, ponieważ świadczy on o tym, że uroczystość otwarcia wystawy o generale Andersie była faktycznie wykorzystana przez Anne Marię Anders i ministra Błaszczaka do prowadzenia agitacji wyborczej w lokalu Achiwum Państwowego, wobec ludzi rzekomo zaproszonych tam w innym celu.
Poseł Zieliński, za pośednictwem jego Fejsbuka, również otrzymał ode mnie link do tego artykłu:
https://regionpojezierze.com/2016/08/13/proces-polityczny-w-suwalkach-czesc-2
w którym jasno i wyraźnie jest mowa o zarzucie dotyczącym finansowania tej wystawy ze źródła innego niż Komitet Wyborczy Anny Marii Anders lub Komitetu Wyborczego partii Prawo i Sprawiedliwość. Zieliński musiał więc wiedzieć, że taki problem istniał i powinien to sprawdzić, aby zapobiec ewentualnemu łamaniu prawa wyborczego. Nie mówił więc prawdy, gdy podczas przesłuchania w dniu 22 grudnia stwierdził, „Nic mi nie wiadomo o wydatkach związanych z tą wystawą” i „Nie pamiętam, czy moje biuro poselskie drukowało na nią zaproszenia.” Skoro Zieliński był świadomy tego rodzaju zarzutów pod jego adresem, powinien te informacje ustalić i miał na to wystarczająco dużo czasu. Tym bardziej, że z powyższego artykułu wiedział, iż takie pytania podczas przesłuchania w sądzie będą mu zadane.
Poniżej zamieszczam kopię mojego mejla do biur posła Zielińskiego, które zawierały link do powyższego widea. Korespondencję tą wysłałem w dniu 12 grudnia 2016 roku:

Zaświadczam, że fakty opisane powyżej są zgodne z prawdą.
Na żądanie, mogę „przekazać” orginalny email dla obrońców oskarżonych. Mogę też podpisać w obecności notariusza oświadczenie powyższej tresci i przesłać je do obrońców osób oskarżonych.
Lech Biegalski
Hamilton, Ontario, Kanada
23 grudnia, 2016 roku



