Wojna polsko-polska, czy podwójna Targowica?


Fot. Anna Kaczmarz, Gazeta Krakowska

To co obserwujemy od pewnego czasu w Polsce nie ma najmniejszego sensu. Naród jest podzielony i skłócony do takiego stopnia, że wspólna praca wokół jakiegoś pozytywnego programu wydaje się niemożliwa. Utrwala się wrażenie, że istnieje tylko jeden wybór: – albo PiS, albo koalicja PO / Nowoczesna / KOD. Moim zdaniem jest to wybór zły, bo żadna z tych organizacji nie zasługuje na zaufanie społeczeństwa. Potrzebna jest tzw. trzecia opcja.

Mówiąc o trzeciej opcji, musimy być otwarci na rzeczywistość i jednocześnie odporni na propagandę. Musimy być zdolni do racjonalnego, krytycznego, logicznego i samodzielnego myślenia. Musimy być obiektywni i zdolni do podania sobie ręki w celu odzyskania i odbudowania naszej wspólnej Ojczyzny. Musimy przyjąć popularną na Zachodzie zasadę, która mówi: „Możesz się nie zgadzać z moimi poglądami, ale musisz szanować moje prawo do posiadania opinii innej niż Twoja. Na tym polega demokracja.” I musimy się nauczyć szanować wolę większości.

Zacznijmy od kilku podstawowych spostrzeżeń:

Po pierwsze, w systemie demokratycznym ludzie mają prawo do samostanowienia – to prawo obejmuje również wybór i zastosowanie systemu politycznego. Jako skrajny przykład zauważmy, że w USA oficjalnie istnieje partia komunistyczna. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Międzynarodowy Pakt Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturowych rozpoczynają się następującym stwierdzeniem:

“Artykuł 1

  1. Wszystkie narody mają prawo do samostanowienia. Z mocy tego prawa swobodnie określają one swój status polityczny i swobodnie zapewniają swój rozwój gospodarczy, społeczny i kulturalny.”

Te same Pakty zapewniają nam również prawo do stowarzyszenia, np. do zakładania partii politycznych.

Te dwa dokumenty ONZ uważane są za fundament praw człowieka i obywatela.

Po drugie, tzw polski McCartyzm jest narzędziem polityki zagranicznej i wcale nie wynika z wymogów polityki wewnętrznej. Rządząca partia PiS prowadzi politykę, która służy agresywnym, prowokacyjnym i imperialnym celom USA. Te cele w Europie wprowadzane są w życie przy pomocy demonizowania Rosji i zmierzają do wyłączenia Polski ze sfery wpływów Unii Europejskiej po to aby oddać ją pod kontrolę USA. Ta „operacja” zmierza w dwóch kierunkach:

(a) rozmieszczenie na rosyjskiej granicy wojsk NATO (a zwłaszcza USA) w ramach przygotowań do konfrontacji militarnej z Rosją;

(b) osłabienie i doprowadzenie do rozpadu Unii Europejskiej.

Dziwi mnie to, że Unia Europejska także gra anty-rosyjskimi kartami. Anty-rosyjska retoryka i rzekome zagrożenie ze strony Rosji są tu celowo używane, aby stworzyć „wspólnego wroga” i w ten sposób zapewnić jedność Unii. Nie jest to jednak strategia inteligentna, ponieważ służy ona jednocześnie anty-europejskiej polityce USA.

Sprawa Smoleńska i sprawa sojuszów międzynarodowych nie mają nic wspólnego z ideologią. Służą one temu aby skłócić i podzielić polskie społeczeństwo na zwolenników pro-amerykańskiej agentury (PiS) oraz zwolenników pro-europejskiej agentury (blok PO / Nowoczesna / KOD). Żadna z tych orientacji nie służy interesom i bezpieczeństwu Polski. Żadna nie służy polskiej racji stanu. Właśnie dlatego używają one emocjonalnych (a nie racjonalnych) mechanizmów manipulowania opinii publicznej, takich jak sprawa katastrofy smoleńskiej, lub ambicja europejskiego statusu.

Pierwsza z tych agentur usiłuje wprowadzić totalitarne rządy oraz zmienić Polskę w poligon do politycznych prowokacji i w przyszłe pole bitwy USA z Rosją. Nie jest to polityka lojalna wobec Polski. Nie wyraża ona aspiracji narodu polskiego. Druga z tych agentur usiłuje utrzymać Polskę na pozycji ekonomicznej kolonii Starej Europy. Już raz to środowisko zdobyło w Polsce wpływ polityczny, a skończyło się to w Magdalence, przy Okrągłym Stole i sprzedaniem Polski kapitałowi zagranicznemu. Mimo tego, obie te orientacje obłudnie podszywają się pod „Polskę” – (jak choćby na powyższym zdjęciu widać).

Od dawna przy tym wiadomo, że USA próbuje osłabić Unię Europejską po to aby ją kontrolować, zwolnić jej gospodarkę i utrudnić jej rozwój ekonomiczny. Również po to aby nie dopuścić do zbliżenie Europy (zwłaszcza Niemiec) z Rosją.

Jednak poparcie społeczne dla PiS-u oraz dla bloku PO / Nowoczesna / KOD zaczyna słabnąć, jest więc mało prawdopodobne by polityka wewnętrzna odgrywała jakąś większą rolę w konflikcie między pro-amerykańską i pro-europejską piątą kolumną w Polsce. Ten konflikt wynika stąd, że obie te orientacje mają różnych, konkurujących ze sobą sponsorów zagranicznych. Przy pomocy tych orientacji Bruksela i Warszyngton walczą ze sobą o Polskę. Choć niektórzy stratedzy mają nadzieję, że granie anty-rosyjską kartą przyniesie im więcej głosów wyborczych, taka kalkulacja jest bardzo ryzykowna. W społeczeństwie tak bardzo podzielonym i tak dynamicznie się zmieniającym, wynik tej strategi jest co najmniej niepewny. Niepopularność PiS-u może np. zaowocować popularnością Rosji.

Jest natomiast pewne, że sytuacja, w której jedna mniejszość etniczna kontroluje w Polsce rząd oraz główne partie i organizacje polityczne jest ani normalna, ani zdrowa, ani demokratyczna. Potrzebna jest trzecia opcja.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s