Proces suwalski, rozprawa w dniu 5 kwietnia 2018 roku

Wideo: Rafał Łuczkiewicz, Video-KOD 

Kilka uwag:

Przesłuchiwani na wniosek oskarżyciela publicznego policjanci…

…opisywali wydarzenie, które jest i tak udokumentowane szczegółowo w materiałach dowodowych, łącznie z wideami z tego wydarzenia. Nie wiem co oskarżyciel chciał na tych świadkach zyskać, bo nie miał do nich żadnych pytań, prócz tego, że potwierdzili oni, iż materiały dowodowe nie kłamią. Moim zdaniem świadkowie oskarżenia nie wnieśli nic nowego do sprawy a ich przesłuchiwanie było stratą czasu. Być może Golubek chciał pokazać, że nie jest sam. Zapłacił za to podatnik.

Oskarżyciel publiczny Jarosław Golubek – nie mam słów.

Ten pan myśli jedno-wymiarowo i nie potrafi (lub nie chce) zrozumieć związku między przyczynami i skutkami. Nie rozumie też pojęcia „okoliczności łagodzące” i unika tego tematu jak diabeł święconej wody. Panie Golubek, jeżeli ludzie zaprotestowali przeciwko nielegalnej agitacji wyborczej w lokalu urzędu państwowego, to nie zakłócili porządku publicznego tylko spełnili obywatelski obowiązek. A Pan powinien teraz oskarżać tych, którzy złamali przepisy Kodeksu Wyborczego. Ile razy trzeba tak prostą rzecz Panu wyjaśniać?

Dyrektor Archiwum Państwowego Tadeusz Radziwonowicz – oj kluczy, kluczy, ale go nie winię bo był Bogu ducha winny i padł ofiarą polityków.

Świadek Radziwonowicz: „Data nie była zbieżna z wyborami, nie było jeszcze ciszy wyborczej, bo przepisy coś mówią na ten temat.” Przepisy też mówią o zakazie agitacji wyborczej w lokalach urzędów państwowych i o to chodziło w pytaniu obrońcy. Pytanie dotyczyło kampanii wyborczej Anny Marii Anders, a nie wyborów.

Pytanie: „Czy Anna Maria Anders zachęcała protestujących do zadawania jej pytań?” Świadek Radziwonowicz: „Być może, tylko nie w tym dniu, tylko ogólnie, może później, nie na tym spotkaniu tylko gdzie indziej, w innym terminie”.

Dokładny cytat Anny Marii Anders: „Ja przypuszczam, że ktoś ma tam jakiś komentarz, jeżeli jest jakiś komentarz proszę do mnie, a nie żeby innym tam przeszkadzać … ale nie przerywać, tylko na końcu, jeżeli jest jakiś komentarz.” Oczywiście „na końcu” znaczyło na końcu oficjalnych wystąpień, a nie „w innym dniu”. „W innym dniu” Anny Marii Anders już w Suwałkach nie było i więcej się już w nich nie pojawiła. Chciałoby się rzec: „Czmychnąwszy dziurką od klucza, do dziś jak czmycha tak czmycha”.  A podatnicy płacą za jej lokal wyborczy.

Pytanie: „Czy po tym wydarzeniu oglądał Pan filmy, relacje medialne, które były dostępne w internecie?” Świadek Radziwonowicz: „Szczerze przyznam, że nie za bardzo.”

Pytanie: „Czy ktoś z prowadzących wypowiadał treści nawiązujące do wyborów?” Świadek Radziwonowicz: „Nie wiem, nie pamiętam.”

Po obejrzeniu fragmentów widea wyraźnie pokazujących agitację wyborczą w wykonaniu Błaszczaka i Anders, świadek Radziwonowicz stwierdził: „Trudno zaprzeczyć, natomiast muszę powiedzieć, że nie pamiętałem, bo dla mnie nie było to aż tak istotne, mam dużo ważniejszych spraw na głowie.”

Jak wspomniałem wyżej, Pan Radziwonowicz został w tą sytuację wmanewrowany przez wice-ministra spraw wewnętrznych i administracji, któremu jako dyrektor Archiwum Państwowego podlega. Zostawcie go w spokoju. Niech Wam wystarczy, że skorygował swoje poprzednie zeznanie i wskazał na osobę, która mu tą wystawę poleciła i była jej de facto organizatorem.

Nowym elementem było odtworzenie (z materiałów dowodowych) widea nagranego podczas spotkania w Konstancinie-Jeziornej, które miało miejsce 20 marca 2017, czyli rok po wydarzeniu w suwalskim Archiwum Państwowym. W tym wideo Anna Maria Anders przyznaje, że otwarcie w Suwałkach wystawy o armii Andersa było elementem jej kampanii wyborczej. Twierdzi, że dzięki temu wydarzeniu „prawdopodobnie” wygrała wybory, bo stała się znana i zaistniała w mediach. Mówi, że chciałaby, żeby ta sprawa już przycichła:

Sędzia SR Tomasz Szeligowski oddalił wnioski oskarżyciela i obrony o przesłuchanie dodatkowych świadków, w tym ministrów Błaszczaka, Zielińskiego i Anny Marii Anders. Uzasadnił to tym, że przedmiotem tych przesłuchań miały być pytania, na których odpowiedzi znajdują się już w materiałach dowodowych. Czy jest to decyzja dobra czy zła zależy of tego, do czego ona posłuży. Jeżeli uniemożliwienie przesłuchania polityków zawęży wiarygodność tez obrony, to będzie źle. Jeżeli natomiast nie wpłynie to na orzeczenie sądu, a pozwoli uniknąć nacisków ze strony polityków, to być może będzie to najlepszym możliwym rozwiązaniem dla procesu suwalskiego.

Następna rozprawa – (mowy końcowe i wydanie wyroku) – 17 maja 2018 r., godzina 10:00.

Zdjęcia z rozprawy (5 kwietnia 2018 roku):
Fot: Katarzyna Karaszewska – (źródło 1, źródło 2)

Na ten sam temat:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Praworządność i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s