Drugie spotkanie z Grzegorzem Mackiewiczem, kandydatem na prezydenta miasta Suwałki

Dziś, nad biurem poselskim Jarosława Zielińskiego odbyło się w Suwałkach drugie spotkanie z wyborcami Grzegorza Mackiewicza, kandydata na prezydenta miasta Suwałki z ramienia PiS-u. Obecnych było około 15 wyborców. Mieliśmy tu powtórkę głównych tez z poprzedniego spotkania, ale tym razem także opadła z kandydata maska. Nie „strzymał” ciśnienia i odkrył prawdziwą twarz PiS-u.

Mackiewicz wielokrotnie zapewniał wyborców o tym, że PiS „wsłuchuje się w głosy społeczeństwa” i że on sam chce wysłuchać postulatów i pytań zebranych. I rzeczywiście, wysłuchiwał, ale tylko częściowo. Cierpliwie i z uwagą słuchał długich komentarzy i uwag osób jemu i PiS-owi przychylnych. Natomiast osobom, które zadawały niewygodne mu pytania przerywał lub zakłócał wypowiedzi. Zamiast prostej odpowiedzi na proste pytanie albo unikał odpowiedzi, albo odwracał pytanie, albo dawał odpowiedzi wymijające. W takich momentach towarzyszący mu młody człowiek, pełniący rolę moderatora, nie potrafił ukryć ironicznego uśmieszku i aroganckiej reakcji, co doskonale widać na nagraniu wideo.

Na pytanie suwalskiego wyborcy, pani Bożeny, „A skąd Pan weźmie środki na realizację swojego programu?”, zamiast konkretnej odpowiedzi odwrócił pytanie: „A skąd Pani wie, że ja nie znajdę na to środków?”. Pani Bożena nie pytała czy kandydat znajdzie środki, pytała skąd je weźmie, a to są dwa różne pytania. Był to zwykły unik świadczący o tym, że kandydat nie ma na to pytanie konkretnej i wiarygodnej odpowiedzi.

O ile można zgodzić się z niektórymi obietnicami wyborczymi Mackiewicza, większość z nich jest bardzo ogólnikowa, skromna i nie poparta wystarczającymi planami finansowymi. Nie ma w jego programie rozmachu, wyobraźni i wyjścia z obecnych ramek systemowych. Planuje w ramach istniejącego budżetu, zaledwie „przesuwając” pieniądze z jednej inwestycji na drugą, a to nie wystarczy.

Mówi: „Lepiej remontować stare mieszkania niż budować nowe ulice i nowe osiedla”. Tak Mackiewicz chce rozbudowywać Suwałki. Tymczasem każda z tych opcji jest potrzebna i na to potrzebne są „nowe”, „świeże”, a nie „przesunięte” pieniadze. Tego właśnie dotyczyło pytanie Pani Bożeny.

Jak się pieniądze „przesuwa” to się na jedno daje, a z drugiego zabiera. Żeby nie zabierać, trzeba wypracować nowe, dodatkowe pieniądze i to nie jest „megalomanią” tylko praktycznym podejściem do zarządzania. Jak to zrobić? Na to kandydat nie odpowiedział.

Ale to nic, bo na początku spotkania Mackiewicz zapewnił wyborców o swojej pracowitości mówiąc: – „Mam czworo dzieci”. To pięknie z jego strony, ale sama pracowitość nie wystarczy, wszystko dziś kosztuje i trzeba mieć kasę. Bez kasy nie będzie rozwoju i rozkwitu miasta. Bez kasy nie da się spełnić obietnic wyborczych, choćby były najsłuszniejsze. Kasa jest  najważniejsza.

Nie da się rozbudować miasta w ramach istniejącego budżetu. To jest „myślenie w pudełku”. Trzeba z tego „pudełka” wyjść i szukać rozwiązań na zewnątrz. A na to trzeba wyobraźni i trochę więcej odwagi. Na to trzeba uruchomić samodzielną, niezależną i dochodową, własną działalność gospodarczą korporacji zwanej „miasto Suwałki”.

Na poprzednim spotkaniu słyszeliśmy od tego kandydata, „Jak można wyciągać rękę do rządu po pieniądze, kiedy się przeciwko temu rządowi demonstruje?” A dziś, na pytanie „Jak można do Unii wyciągać rekę po pieniądze, kiedy prezydent RP odrzuca ideę Unii i członkostwo w Unii?” – odpowiedź jest taka – „Pytanie niezgodne z regulaminem” (z zasadami tego spotkania). Ciekawe i wzruszające. Ale taka szczerość nie budzi we mnie zaufania.

Wzruszająco zabrzmiały także zapewnienia Mackiewicza, że nigdy, przenigdy nie był członkiem PZPR-u, ani innych wrażych prl-owskich służb. A Suwałkami, według Mackiewicza, od 1945 roku rządzi „lewica”. „Lewica” to pojęcie zastępcze używane dziś przez PiS do dyskredytowania politycznych przeciwników. Kompletny brak zrozumienia tego czym faktycznie jest „lewica”. Także, kompletny brak wiedzy na temat tego czym jest „prawica”, za którą się Mackiewicz chowa. Wystarczy zobaczyć co się dziś dzieje na Zachodzie i jak ludzie przeciwko „prawicy” protestują. Ale o tym Mackiewicz widocznie nie ma pojęcia. Ideologiczna demagogia… Zaś ten temat też powinien być niezgodny z zasadami spotkania („regulaminem”), bo też nie ma nic wspólnego z problemami miasta i z wyborami. Ale nie tym razem, bo tym razem to PiS łamie „zasady spotkania”.

Jak widać, PiS nadal osądza ludzi na podstawie zbiorowej, a nie indywidualnej, odpowiedzialności. Osobiście znałem wielu członków PZPR-u i kilku milicjantów, którzy byli porządnymi ludźmi, służyli społeczeństwu jak mogli i nic złego nikomu nie zrobili. Od ojca wiem o dwóch żołnierzach Wermachtu, którzy podczas II Wojny Światowej porzucili niemiecką armię i przyłączyli się do AK. Jeden z nich później zginął w Powstaniu Warszawskim. Drugi ożenił się z Polką i mieszkał po wojnie w Warszawie aż do śmierci. Takich przykładów jest wiele. 

Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest nie tylko niemoralne, jest również nielegalne. Nikt nie może być obwiniony i ukarany za czyny popełnione przez innych ludzi. Odpowiedzialność indywidualną trzeba indywidualnie udowodnić, nie na podstawie tego kim ktoś był, a na podstawie tego co zrobił. Inaczej zaraz zaczniemy karać ludzi za to, że są Żydami, lub kominiarzami, lub Bóg wie czym jeszcze. Fanatyzm PiS-u dorównuje stalinowskim czystkom.

Podczas spotkania padło też pytanie o program szkolny. I znów Mackiewicz blokował. Najpierw przerywał i utrudniał pytanie o program w szkołach, a potem powiedział, „Powiem pani tak, jestem Katolikiem i moje zasady są niewzruszone…” – dyskusja skończona. Zupełnie nie na temat. Znów demagogia oparta na ideologii. Nie wszyscy mieszkańcy Suwałk są i nie wszyscy muszą być Katolikami, ale Mackiewicz tylko „wschłuchuje się i traktuje poważnie” pytania Katolików.

W odpowiedzi na pytanie, o którym mowa, powiem tak: – SZKOŁA NIE POWINNA ZAJMOWAĆ SIĘ RELIGIĄ, seksem i kulturą. Szkoła powinna się koncentrować na przedmiotach akademickich, a nie zastępować rodziców w wychowaniu dzieci. To domena rodziców, a nie szkoły. Mówię to jako emerytowany nauczyciel po 7-miu latach pracy nauczycielskiej w Polsce i 32 latach pracy nauczycielskiej w Kanadzie.

Panie Mackiewicz, w demokratycznym państwie ludzie mają prawo nie być „prawicą” i ludzie mają prawo nie być „Katolikami”. Słyszał Pan kiedyś o wolności przekonań i o wolności wyznania? Niech Pan wyszuka w internecie tych rezolucji ONZ: – „Międzynarodowy pakt praw obywatelskich i politycznych” oraz „Międzynarodowy pakt praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych„. W razie wątpliwości radzę też lekturę innego dokumentu ONZ, „Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka„. Te rezolucje, ratyfikowane przez Polskę, są częścią prawa międzynarodowego oraz podstawą praw człowieka i obywatela. Są one respektowane w każdym cywilizowanym państwie.


Wideo z drugiego spotkania z kandydatem Mackiewiczem:
https://www.facebook.com/katarzyna.karaszewska.39/videos/1275370249271968/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s