Żydokomuna znów zadymia, tym razem broni ukraińskich prowokatorów

Pod ambasadą rosyjską w Warszawie odbyła się manifestacja „naszych znajomych”, gdzie w imieniu całego polskiego narodu żenili oni flagę polską z flagą ukraińską. W odróżnieniu od czerwonego dymu rac narodowców, użyli oni dymu żóltego i niebieskiego, co dla daltonistów wyglądało dokładnie tak samo „strasznie”: Album zdjęć

Kilka spostrzeżeń:

Niektórzy uczestnicy tego protestu to ci sami warszawscy zadymiarze, których regularnie widzimy na innych protestach organizowanych przez to środowisko związane z PO, .Nowoczesną, KOD-em i Odnową. W tym też środowisku album ten jest „udostępniany” i „podawany dalej”. Zwróćmy uwagę na styl i ton haseł użytych podczas tej demonstracji:

PUTIN WYP*ERDALAĆ Z UKRAINY
SOWIECKI KLON WON ZA DON!
RUSSIA HANDS OFF UKRAINE!
SAVE SEA OF AZOV!
STOP RUSSIAN AGGRESSION!
PUTIN DOŚĆ KRWI!

Nie widziałem aby ci „miłośnicy pokoju, praworządności i praw człowieka” protestowali przeciwko mordowaniu uczestników palestyńskich protestów przez izraelskich snajperów. Nie widziałem hasła „NETANYAHU WYP*ERDALAĆ Z PALESTYNY” albo „YANKESI WON Z SYRII, IRAKU I AFGANISTANU”. Wyobrażam sobie oburzone komentarze tej grupy, gdyby ktoś w Warszawie demonstrował z plakatem „ŻYDOWSCY PROWOKATORZY WYP*ERDALAĆ Z POLSKI”. Zastanawiające skąd w tych ludziach tyle zawiści i tyle hipokryzji, choć rozumiem dlaczego nienawidzą Putina, który przeszkodził w prywatyzowaniu i ograbianiu Rosji, jakie miało miejsce po 1991 roku.

Fakty mówią same za siebie. Trzy ukraińskie jednostki pływające należące do ukraińskiej marynarki wojennej zboczyły z oznakowanego międzynarodowego szlaku żeglownego i wpłynęły na rosyjskie wody terytorialne, a następnie odmówiły zatrzymania się na żądanie rosyjskich służb granicznych. Zostały zatrzymane i odprowadzone do rosyjskiego portu w Kercz.Według zeznań zatrzymanych dowódców tych jednostek, wypełniali oni rozkazy przełożonych i wiedzieli, że cała akcja była prowokacją.

Trzeba tu zaznaczyć, że te rosyjskie wody terytorialne, na które wpłynęły ukraińskie jednostki, należały do Rosji od dawna, także przed przyłączeniem się Krymu do Federacji Rosyjskiej.

Mamy tu do czynienia z jednym z wielu przykładów świadomego i celowego prowokowania Rosji przez państwa NATO, tym razem przy użyciu ukraińskich proxy. Te działania, wraz z przesuwaniem się NATO na wschód pod granice Rosji, a także instalowanie amerykańskich systemów rakietowych i baz wojskowych wokół granic Rosji, są niewątpliwie przygotowaniami do wojny. Z pewnością nie są one próbą nawiązania przyjaznych stosunków i pokojowej współpracy. W to nikt normalny nie uwierzy.

Według wielu obserwatorów, ta prowokacja miała posłużyć Poroszence do wprowadzenia na Ukrainie stanu wojennego. Mówi się o pięciu możliwych powodach tej decyzji:

  • Jednym jest zbliżająca się zima oraz obawa przed rozruchami spowodowanymi brakiem opału i brakiem paliwa oraz związanymi z tym kłopotami w zaopatrzeniu rynku.
  • Drugim jest spadająca popularność Poroszenki przed zbliżającymi się za cztery miesiące wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Pod przykrywką stanu wojennego można przecież odwołać wybory i zawiesić lub zdelegalizować opozycję.
  • Trzecim możliwym powodem jest przygotowanie do większej prowokacji i jakichś działań wojennych przeciwko Rosji – być może o odzyskanie Krymu i spacyfikowanie regionu Donbasu. Na ile NATO weźmie udział w tego rodzaju działaniach wojennych trudno w tej chwili powiedzieć, ale takie niebezpieczeństwo wydaje się bardzo prawdopodobne. Wznowione ostatnio hałasy na temat obronności Przesmyku Suwalskiego wydają się istnienie takich planów potwierdzać.
  • Czwatrym możliwym powodem, który pojawił się już po publikacji tego artykułu, jest oświadczenie dowódcy Marynarki Wojennej Ukrainy Igora Woronczenki, że strona ukraińska poprosi Turcję o zamknięcie dla rosyjskich okrętów wojennych cieśniny Bosfor. Może właśnie o taki pretekst chodziło. (Prawdopodobnie były w tej sprawie jakieś naciski na Turcję ze strony USA, bo Turcja w odpowiedzi na to zmieniła nazwę ulicy, przy której znajduje się amerykańska ambasada w Ankarze na Malcolm X.)
  • Piątym możliwym powodem, także ogłoszonym po publikacji tego artykułu, był plan odwołania przez Trumpa spotkania z Putinem, które miało się odbyć podczas szczytu G20 w Buenos Aires. (Podczas tego spotkania miały zostać omówione tak istotne kwestie jak Traktat INF i New START. (Komuś widocznie zależało na tym, aby do tego spotkania nie doszło.)

A stan wojenny na Ukrainie można przedłużać w nieskończoność, to nic trudnego. Temu służą operacje false-flag.

„Na powierzchni”, istotą tego konfliktu jest fakt, że Ukraina nie pogodziła się z rosyjskim statusem Krymu i dlatego nie uznaje rosyjskich granic i wód terytorialnych wokół Krymu. Z tego samego powodu w dniu 26 listopada 2018 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ odrzuciła rosyjski projekt rezolucji w tej sprawie stosunkiem głosów:

  • 7 przeciw: (Francja, Kuwejt, Wielka Brytania, Holandia, Polska Szwecja, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej),
  • 4 za: (Boliwia, Chiny, Kazachstan, Rosja),
  • 4 wtrzymujące się od głosowania: (Wybrzeże Kości Słoniowej, Gwinea Równikowa, Etiopia i Peru)

Wszystkie państwa, które nie uznają wyniku referendum na Krymie i dlatego głosowały przeciwko rosyjskiemu projektowi rezolucji, w 1991 roku natychmiast i bez wahania uznały – na bazie prawa do samostanowienia – wyniki identycznego referendum w Kosowie. Amerykanie użyli argumentu prawa do samostanowienia, gdy 13 brytyjskich kolonii wyzwoliło się spod Wielkiej Brytanii w 1776 roku i tak powstały Stany Zjednoczone; Wielka Brytania użyła argumentu samostanowienia w sprawie Brexitu, szkockiego referendum i referendum na Falklandach; Kanada musiała zaakceptować prawo prowincji Quebec do separatystycznego referendum – bo tak nakazuje i na to zezwala prawo międzynarodowe. Tyle wiarygodności ma dziś ONZ, Rada Bezpieczeństwa i rządy tych państw, dla których referendum na Krymie jest pretekstem do oskarżania Rosji o „inwazję i aneksję”. Konformizm, oportunizm i korupcja.

Trump powiedział, że nie podoba mu się to co się wydarzyło między Rosją i Ukrainą. Teraz kolej na Putina, aby powiedział, że mu się nie podoba to co się dzieje na granicy USA i Meksyku. Belgia oświadczyła, że rosyjskie służby graniczne działały zgodnie z prawem. Kreml oświadczył, że stan wojenny na Ukrainie to „wewnętrzna sprawa Kijowa”. Natomiast Duda oświadczył, że „Polska nie godzi się z działaniami Rosji” (co jest echem oświadczenia Trumpa). A teraz „nasza” opozycja, zawzięcie walcząca o władzę z PiS-em, na przekór faktom, nagle zgadza się z Dudą i obecnym rządem RP. Ciekawe …

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.