Osobisty przyjaciel czy Ojczyzna – co jest ważniejsze?

To jest pytanie, które dziś w Polsce zadaje sobie wiele osób. Linia podziału w społeczeństwie przebiega przez miasta i wsie, przez grupy znajomych, a nawet przez rodziny. Najboleśniejsze są sytuacje, w których osoba mi bliska, osoba, którą uważam za osobistego przyjaciela, znajduje się po drugiej stronie polskiego politycznego płotu. Muszę wtedy wybrać czy chcę być lojalnym wobec przyjaciela, czy też chcę być lojalnym wobec Ojczyzny. Równie trudny jest wybór między Ojczyzną a religią gdy ja i mój kościół znajdujemy się w przeciwnych obozach politycznych. Co w takiej sytuacji zrobić?

Wydaje się, że jedyną mądrą reakcją jest rozdzielenie tych spraw i unikanie tematów politycznych kiedy jesteśmy w towarzystwie naszych przyjaciół lub w kościele. Pojęcie rozdziału Kościoła od państwa (religii od polityki) już istnieje i łatwo je sobie wyobrazić. Trudniej jest zastosować obojętność, neutralność i tolerancję wobec przyjaciół, którzy szkodzą naszej wspólnej Ojczyźnie. To sprawa poważna, bo takie osoby, będąc wrogami mojej Ojczyzny, stają się automatycznie moimi wrogami. Można oczywiście próbować na polityczne tematy nie rozmawiać ale jest to tolerancja błędna, bo pozwala ona takim osobom kontynuować bez żadnych przeszkód wrogą wobec Polski działalność.

Mam takich znajomych i mam takie osoby w mojej rodzinie. Wiem, jak trudny jest wybór – albo poświęcić bliskie mi osoby, albo poświęcić moją Ojczyznę. Choć nie bez bólu w sercu, ja wybieram to co uważam za dobro większe, wybieram Polskę, którą budowały, której broniły i za którą ginęły pokolenia moich przodków, pokolenia moich Rodaków. Polska to nie tylko terytorium, to również historia, tradycje, kultura, wartości i aspiracje, które w każdej społeczności nadają sens życiu zbiorowemu i życiu jednostek. To nasz wspólny dom, w którym mieszka cała nasza polska rodzina.

Istnieją także ludzie, którym Polska „zwisa”. Dla tych najważniejszy jest byt materialny, praca lub biznes, dom, samochód, dzieci, dobre jedzenie, piwo w piątek, rozrywka w sobotę i relaks w niedzielę. Tacy ludzie nie zawracają sobie głowy wartościami duchowymi, kulturą i patriotyzmem. Myślą głównie o sobie, a nie o innych. Nie mam o to do nich pretensji, bo tylko tak wysoko wyrośli. Nie bronią oni Polski, ale także jej nie szkodzą.

Wreszcie trzecią kategorią osób są ci, którzy aktywnie szkodzą Polsce. Z tych, najgroźniejsi są tacy, którzy udają patriotów i pod tą maską świadomie i celowo, lub z naiwności i głupoty pracują na szkodę naszej Ojczyzny i naszego narodu, próbując kłamstwami i teatralną grą wciagnąć do swojej działalności innych. Ci ludzie muszą być zatrzymani. Takim ludziom trzeba się aktywnie przeciwstawiać. Ich postawa jest postawą zdrady naszego narodu i zdrady polskiej racji stanu. Choć często wymaga to podjęcia trudnej decyzji i niewygodnego wysiłku, obrona Polski i neutralizowanie jej wrogów jest naszym patriotycznym obowiązkiem. Chowaniem głowy w piasek Ojczyzny nie utrzymamy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura, Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.