Jak się tworzy historię w zależności od potrzeb

To tylko jeden z wielu ostatnio krążących przykładów:

A tutaj jest odpowiedź z przeciwnego obozu (umieszczona jako jeden z komentarzy pod powyższym artykułem):

Mordrado – Dożyliśmy czasów, w których ludzie mogą pisać głupoty i jeszcze przekazują tą pseudowiedzę jako „prawdę objawioną”. Autorowi sugeruję dokształcenie się z okresu XVIII wieku, szczególnie z przynależności do lóż masońskich. Dla ułatwienia napiszę:

Konstytucja 3 maja – został napisana przez masonerię i ratyfikowana przez masonerię w celu ratowania Rewolucji Francuskiej. Aby prawo ustanowione w Konstytucji nie weszło w życie masoneria za sprawą Stanisława Szczęsnego Potockiego organizuje targowice, do której w krótkim czasie dołączają masońscy twórcy konstytucji z Poniatowskim (również masonem) na czele. Utworzenie Insurekcji podczas której wojska carskie mają wybić konserwatywną szlachtę powierza się masonom Józefowi Poniatowskiemu i Tadeuszowi Kościuszce, do których dołącza twórca Konstytucji 3 Maja mason – Hugo Kołłątaj.

Ze wszystkich targowiczan wyrok wykonano jedynie na 1 zdrajcy, biskupie Ignacym Massalskim, który nie należał do masonerii, ani nie miał z nią nic wspólnego a liczył jedynie na ruble. Reszta ze złapanych została oszczędzona dzięki wstawiennictwu trójki wcześniej wspomnianych masonów. Co do samej rozmowy Poniatowskiego z 13 doradcami, połowa z nich była masonami w tym prymas Polski i brat Króla Michał Poniatowski.

Nie inaczej było z Komisją Edukacji Narodowej (KEN), która została stworzona przez masonerię, aby odebrać wpływ kościoła na szkolenie młodzieży. Identyczny system szkolnictwa został wprowadzony w na początku XVIII wieku w Prusach, na których rządy miał wpływ inny wielki mason Napoleon I Bonaparte.

Wiedza ogólna z działalności masonerii na terenie Rzeczpospolitej Obojga Nartodów na przełomie XVIII i XIX wieku jest dostępna. Natomiast wnioski nasuwają się same dla każdego inteligentnego człowieka. To co autor tekstu powyższego poczynił jest kpiną z rozumu i ogólnie dostępnych faktów.

Dlatego trzeba dziś być bardzo ostrożnym w ocenie tzw. „faktów historycznych” dostarczanych wyborcom przez skłócone ze sobą frakcje polityczne. Każdy medal ma dwie strony, a która wersja historyczna jest prawdziwa tudno często rozsądzić. Zbyt wiele razy przepisywano i „redagowano” historię Polski, aby była ona stuprocentowo wiarygodna. Lepiej myśleć o przyszłości i o tym jaką przyszłość zapewnią nam poszczególne obozy polityczne, jeśli damy im „koryto”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.