Jankesi, Naziole, Ubole, Żydzi, Narodowcy, czy Mędrcy Syjonu?

Pozwólcie, że przed wyborami rozszyfruję powyższy tytuł:

  • „Jankesi” to Amerykanie, a w Polsce ich narzędzie anty-rosyjskich i anty-unijnych prowokacji – PiS;
  • „Naziole” to zwolennicy integracji Polski w UE będącej narzędziem dominacji niemieckiej w Europie;
  • „Ubole” to była agentura komunistyczna, która została „odwrócona” i zwąchała się z Naziolami;
  • „Żydzi” to (…wiadomo kto) zwolennicy nielegalnych i niemoralnych reparacji za mienie bezspadkowe, będący narzędziem Izraela i amerykańskich organizacji żydowskich;
  • „Narodowcy” to organizacje o charakterze narodowym, częściowo prawicowe (np. Konfederacja), a częściowo lewicowe;
  • „Mędrcy Syjonu” – to, w przenośni, wpływy tzw. „Niewidzialnej Ręki”, zakulisowo rządzącej światem, a conajmniej Europą.

Co się liczy, a co nie?

Przede wszystkim, nie liczą się deklaracje natury ideologicznej i religijnej. Nie liczą się utopijne hasła i bajki typu „Wolność, Równość, Demokracja”. Nie liczą się czarne parasolki, skrobanki, feministki, LGBT, lewica, prawica i temu podobne tematy, które mobilizują ulicę i ekscytują nic nie rozumiejące owieczki. Jest wiele takich „bocznic” i wiele technik mobilizowania tłumu lub odwracania jego uwagę od rzeczy ważnych. Ale nie o to chodzi.

Chodzi o to co jest praktyczne, co jest skuteczne i co jest pożyteczne. W przypadku Polski chodzi o to co pozwoli nam odzyskać i utrzymać suwerenność i bezpieczeństwo jako państwo, dobrobyt i względną wolność jako społeczeństwo oraz naszą własną kulturę jako naród.

To mogą nam zapewnić tylko Polacy, nie żadne obce agentury, nie ich piąte kolumny i nie mniejszości etniczne, chćby były nie wiem jak sprytne i inteligentne. To, i nasza własna praca w Polsce i dla Polski.

Dużą nadzieję wiążę z organizacjami narodowymi, ale widzę potrzebę pewnych zabezpieczeń.

Po pierwsze, narodowcy powinni się zjednoczyć, a to jest tylko możliwe, gdy odrzucą podziały ideologiczne oraz sztuczną ideologiczną i religijną tożsamość. I tak w to nikt nie wierzy, łącznie z nimi samymi.

Po drugie, muszą zaistnieć mechanizmy, które uniemożliwią tym samym siłom politycznym tworzenie nowych, zastępczych lub równoległych partii w celu zapewnienia sobie ciągłości władzy. Obserwując organizatorów demonstracji 11 maja, byłem trochę zaniepokojony widząc wśród nich przedstawicieli tej samej mniejszości etnicznej, którą tak zawzięcie krytykowali.

Po trzecie, musi być wprowadzona zasada, że każdy legalnie wybrany rząd sprawuje władzę aż do następnych wyborów, a opozycja, prócz normalnej działalności parlamerntarnej, nie będzie organizować rebelii i zadym w celu „zmiany reżimu”. To osłabia państwo i dzieli społeczeństwo, a na to tylko czekają nasi wrogowie.

Tyle na dziś, bo mi się nie wolno wk…..ć .


Wyjaśnienie dotyczące powyższego obrazka:

Do 14-tego roku życia mieszkałem w Sopocie, na tej samej ulicy, przy której na poddaszu miał swoją pracownię lutniczą dziadek Donalda Tuska, Józef Tusk. Bywałem w jego pracowni, słyszałem jak rozmawiał z moimi rodzicami, którzy kupili mi od niego moje pierwsze „całe” skrzypce. Józef Tusk nie ukrywał swojego żydowskiego pochodzenia, mówił o nim otwarcie i był z niego dumny. To wszystko było przy ulicy Stalina, którą po 1956 roku przemianowano na 20-go Października, a obecnie, nie wiadomo dlaczego, nazywa się Aleją Niepodległości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.