WAŻNE! Nie można robić eksperymentu na narodzie! Czy 5G zagraża naszemu zdrowiu? dr J. Sachajko

Komentarz:  Uczyliśmy się w szkole o tzw. prądach indukcyjnych, czyli o wpływie promieniowania elektromagnetycznego na prądy w obwodach elektrycznych. W przypadku bardzo małych prądów silne pole E-M może doprowadzić do ich poważnych zaburzeń. Chyba wszyscy doświadczyliśmy zakłóceń w odbiorze radiowym, kiedy przejeżdżamy pod liniami elektrycznymi.

Z drugiej strony wiemy, że większość procesów życiowych w naszym organiźmie, łącznie z funkcjami naszego mózgu, jest regulowana bardzo małymi sygnałami elektrycznymi transmitowanymi przez układ nerwowy, a także reakcjami chemicznymi w odpowiedzi na te mikrosygnały. Być może właśnie w stale zwiększającym się promieniowaniu E-M należy widzieć przyczynę wzrostu zachorowań na raka, zaburzeń nerwicowych, itp. komplikacji. Tym bardziej, że nie o każdej formie sztucznego promieniowania jesteśmy w pełni informowani. Wyobraźcie sobie jak silne musi być promieniowanie nowoczesnych systemów radarowych, które pokrywają teren całej Europy i pozwalają na monitorowanie ruchu lotniczego oraz wykrywanie rakietowego ataku powietrznego. A to tylko jedno z zastosowań promieniowania E-M.

Nie wykluczam, że jest to jednym z wielu skutków tzw. Memorandum 200 (National Security Study Memorandum 200), dokumentu sformułowanego w 1974 roku przez zespół pod kierownictwem Henry Kissingera. Dokument ten był tajny, lecz na początku lat 1990-tych „wyciekł” do wiadomości publicznej. Koncentruje się on na zagrożeniach wynikających z alarmującego i potęgowo rosnącego przyrostu naturalnego ludności. Jesteśmy świadkami wielu prób „rozwiązań” tego problemu. Masowe wprowadzenie G5 może być jedną z takich prób. W tym przypadku nie byłaby to „teoria spiskowa” lecz prawdziwa konspiracja. Bo jak inaczej wytłumaczyć „niekompetencję” przedstawicieli władz w tej sprawie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.