Pożegnanie…

A więc nic się w Polsce nie zmieni, ale Polska nie jest pod tym względem sama. Niewielka różnica czy ostatecznie wygra Duda czy Trzaskowski, niewiele to Polakom pomoże. Wszystko jedno czy jesteśmy kolonią USA i Izraela czy kolonią Niemiec i Izraela. W Kanadzie mamy podobną sytuację – rząd Liberałów premiera Justina Trudeau, młodego człowieka przesiąkniętego neomarksizmem i sterowanego z dobrze ukrytego zaplecza. To jest oczywiście moje zdanie, zbudowane na podstawie wieloletniej obserwacji.

A teraz do „przyjaciół”: Mam już 70 lat i z moim stanem zdrowia (serce) nie wiem ile mi jeszcze zostało. Spędziłem z Wami na łamach Regionu Pojezierze i Facebooka ostatnie cztery lata (z hakiem) – to jest od czasu gdy aktywnie włączyłem się w „polską wojnę” w rezultacie kampanii wyborczej Anny Marii Anders (wybory uzupełniające w marcu 2016 roku). Od wtedy odbyłem długą drogę i poznałem wiele osób zaangażowanych po obu stronach tego konfliktu. Wszystkie te osoby nauczyłem się szanować i nawet podziwiać, mimo że z wieloma dzieliły mnie polityczne przekonania.

Zacznę of Jerzego Broca – dawnego kolegi z pierwszej „Solidarności”, działacza, członka Zarządu Regionu Pojezierze, redaktora naczelnego i edytora pisma ZR Pojezierze „Kres”, nauczyciela, sportowca, miłośnika polskich gór i polskiej muzyki. Człowieka o nieskazitelnych cechach charakteru, człowieka doświadczonego i mądrego.

Muszę też wspomnieć panią Katarzynę Karaszewską, nauczycielkę, działaczkę społeczną, byłą zawodniczkę karate i utalentowanego fotografa. Dzieliła mnie z nią przepaść ideologiczna i polityczna, ale polubiłem i szanowałem jej dedykację, bojowość i bezwarunkowe oddanie sprawie, o którą lojalnie walczyła u boku warszawskiego i białostockiego środowiska lewicowego. Jej szczerość i naturalność przekonały mnie, że na takiego człowieka można liczyć, że można wierzyć jej słowu. Ujęła mnie także jej skromność i klasyczna elegancja.

O innych pozytywnych osobach nie będę się rozpisywał, bo po takiej pochwale usiądą na laurach, a są ciągle potrzbeni na linii frontu 🙂

Niestety, czas ten był również naznaczony rozczarowaniami w stosunku do kilku dawnych znajomych, którzy okazali się partyjnymi bucami w stylu komuny, bamberstwem posługującym się esbeckimi metodami walki politycznej oraz niewolnikami dawnych struktur wciąż zwalczających religię nie ze względów ideologicznych, lecz dla celów politycznych. Nie będę ich wymieniał z nazwiska, bo nie chcę im zamykać drogi do „poprawy” 🙂

Jak z tego widać, podziały polityczne nie są istotne, ważni są ludzie i ich charaktery. Głęboko wierzę, że pewnego dnia prawdziwi Polacy znów się zjednoczą i pozbędą się swołoczy, która ich skłóca, dzieli i sprzedaje dla własnych korzyści, lub dla korzyści obcych sił i obcych ludów, którym służą.

A teraz do rzeczy: spędziliśmy razem kilka lat wypełnionych walką o przyszłą Polskę. Przeszliśmy przez wybory uzupełniające, przez wybory samorządowe, przez wybory do Parlamentu Europejskiego, przez wybory do Sejmu i Senatu oraz przez wybory prezydenckie. Także przez „fake-pandemię”. Nadszedł czas rozstania – z wielu powodów, ale głównie dlatego, że argumenty merytoryczne nie są zbyt nośne w obecnej Polsce, a innymi nie chcę Was częstować aby nie urazić Waszej godności i Waszej inteligencji. Ciągnie mnie do normalnego życia, do natury, do innych zainteresowań. Będę więc kontynuował mój Facebook (sporadycznie), prawdopodobnie zawieszę na haku RegionPojezierze po jego uprzednim uporządkowaniu, a dalsze prezentacje moich zainteresowań znajdziecie na moim kanale YouTube. Jeśli nie dałem rady Was przekonać dotąd, to dalsze próby byłyby stratą czasu tak dla mnie jak i dla Was.

Życzę Wam wszystkiego najlepszego w życiu osobistym, w karierze zawodowej, w biznesie i w polityce. Jeszcze raz okazuje się, że stare powiedzonko „Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz” jest nieomylną mądrością sformułowaną przez pokolenia naszych przodków na podstawie ich autentycznych doświadczeń i obserwacji. Zatem nic tu po mnie.

Nie, nie jestem zawiedziony. Mam nadzieję, że większość z Was wybrała dla Polski najmniejsze zło. Jeśli o coś apeluję, to o poszanowanie wyniku demokratycznych wyborów. Spodziewam się rebelii, a to byłoby zaprzeczeniem demokracji. Uszanujcie Wasz system, uszanujcie polityczny porządek, uszanujcie wolę większości, uszanujcie siebie samych. Jeśli się pomyliliście, będzie to Wasza własna wina, nikogo więcej.

I tym „optymistycznym akcentem” kończę. Do zobaczenia, do usłyszenia, jeśli zajdzie taka potrzeba. Świat nie kończy się na polityce. Obok niej jest normalne życie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.