Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy …

„… Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy …”

Od kilku dni trudno jest się skoncentrować na jakimś konkretnym temacie – z tych ważnych i naprawdę istotnych. Powodem jest ogromny przyrost i przyspieszenie szumu informacyjnego, tak jakbyśmy byli świadkami celowej dezinformacji. Coraz trudniej jest weryfikować co jest prawdą, a co nie jest. Przybywa tematów, a większość z nich wydaje się być powiązana jakimś wspólnym mianownikiem. Pojawiają się nowe wydarzenia, choć wiele z nich może służyć tym samym celom.

U nas od jutra zakaz wychodzenia z domu, podobno dlatego, że system opieki zdrowotnej, zwłaszcza w dwóch największych szpitalach w moim mieście, osiągnął limit swoich możliwości z powodu rekordowej ilości zachorowań na C-19. Problem w tym, że wokół nas tych zachorowań nie widać, a moje niedawne kilkudniowe pobyty w tych dwóch szpitalach i prywatne rozmowy z ich pracownikami takiego kryzysu nie potwierdzają. Wręcz odwrotnie, są oni mniej „zapracowani” i mniej mają chorych, niż kiedykolwiek wcześniej za mojej pamięci.

Pewne strony internetowe, (które wyglądają na militarne próby decepcji ale nie są zamykane przez YouTube), ostrzegają przed stanem wojennym. Jedna z nich twierdzi, że coś ma się wydarzyć w USA dziś (13 stycznia). Został tydzień do objęcia prezydentury przez Bidena, więc jeśli coś się ma wydarzyć, to teraz. Problem w tym, że nie wiadomo kto te informacje nadaje. Możliwe nawet, że to jakaś rosyjska lub chińska gierka hybrydowa, albo amerykańska rozgrywka między rozmaitymi frakcjami i lojalnościami w rządzie, w tajnych służbach i w armii.

Można też dostrzec pewne przesłanki świadczące o tym, że wiele z obecnych „konfliktów” to jedna wielka, globalna ustawka służąca wprowadzeniu Nowego Porządku i „wyszczepieniu” całych populacji, a pozorne konflikty i spory służą jedynie odwróceniu uwagi i zdezorientowaniu społeczeństw. Natomiast nowe „zagrożenia” służą zwiększeniu nietransparentnych budżetów na zbrojenia, które nie sposób rozliczać. W samą porę, bo w Nowym Ładzie z jednym rządem światowym nie będzie wojen i armia nie będzie potrzebna, więc trzeba się z przekrętami pospieszyć.

Zwalniam bieg, bo jestem zbyt zagubiony w tym wszystkim. Potrzebuję czasu, aby to jakoś uporządkować i ogarnąć. Od kilku dni, moja uwaga skupia się na USA, ponieważ to co tam sie stanie zadecyduje również o tym co stanie się w Europie i w Polsce. To system naczyń połączonych, z których USA jest nawiększym. Kanada jest zbyt blisko USA, aby uchronić się od wstrząsu za południową granicą, jeśli coś takiego nastąpi, a z tego co już widać, nasze rządy (federalny i prowincjonalne) są w pełnej synchronizacji z siłami zmierzającymi do nowego ładu i wielkiego resetu. Poczekajmy jeszcze tydzień …

„…Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych
Jak oddzielić nagle serce od rozumu
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję
Odpowiedzi szukaj, czasu jest niewiele…”

(– Marek Grechuta, „Dni, których nie znamy” –)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.