
„Black ops” jest terminem używanym do określenia tajnych wojskowych lub politycznych operacji, których metody nie zawsze muszą być legalne lub autoryzowane. Międzynarodowe środowisko tajniaków i agentów ma czasami poczucie humoru, co może wyjaśniać np. nazwę słynnej amerykańskiej firmy najemników Blackwater, powstałej w czasach wprowadzania demokracji w Iraku i Afganistanie.
Znowu zrobiło się głośno o izraelskiej firmie wywiadowczej Black Cube, która wcześniej pracowała m.in. dla oskarżonego o gwałty i molestowanie hollywoodzkiego magnata Harveya Weinsteina i inwigilowała doradców Baracka Obamy, którzy kibicowali porozumieniu nuklearnemu z Iranem. Polskich czytelników może zainteresować fakt, że Black Cube pracowała także dla braci Tchenguiz, których firma krzak, Rotch Energy, miała być „inwestorem” Grupy Lotos (wówczas Rafinerii Gdańskiej), w czasach kiedy Polską rządzili Jan Kulczyk, Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski. Tym razem Black Cube jest oskarżana o zbieranie informacji na temat organizacji pozarządowych sprzeciwiających się premierowi Orbánowi. Black Cube używała do tego celu fałszywych firm umieszczonych pod wirtualnym adresem w centrum Londynu. A to przypomina nam, że my też mamy w Polsce speców od firm z wirtualnymi adresami w Londynie. Na przykład urodzonego w Londynie fajnego Polaka z Izraela Jonny’ego Danielsa.
Czytaj dalej →