Kolonialny model ekonomii i drapieżny kapitalizm

euro2Temat pierwszy to dominacja nad światem z pozycji ekonomicznej i konkurencja o to czyj system ekonomiczny i społeczny zostanie narzucony innym. To oczywiście jest ważne, bo przecież kolonialny system ekonomiczny polega na tym, że ktoś wyzyskuje kogoś innego. Czyli: sprzedajemy pracę i surowce naturalne oraz produkty rolne, a ktoś inny zarabia na finansowaniu, technologii, oprocesowaniu, produkcji i dystrybucji, (od czasu do czasu rzucając nam, jak ochłap, tzw. środki unijne). Ten ktoś chce mieć darmowy dostęp do naszych bogactw naturalnych, do naszych rynków zbytu, do naszego rynku pracy i do naszej infrastruktury takiej jak transport, komunikacja i sieć dystrybucji. Chce też aby jego banki miały wolny i darmowy dostęp do udzielania pożyczek w naszym kraju i prawo odprowadzania zysków za granicę. Oczywiście, aby ktoś zyskał, ktoś inny musi stracić i ten mecz zwykle wygrywa kolonista a przegrywa skolonizowany.

Aby taki pożądany stan rzeczy osiągnąć, różne grupy nacisku, wspierane przez zagraniczne rządy i rozmaite grupy interesów, włączając w to „kupionych” lokalnych polityków, lojalne „piąte kolumny” i potencjalnych lokalnych „partnerów”, zaczynają lobbować rząd i przekonywać społeczeństwo (w kontrolowanych przez siebie środkach masowego przekazu) o potrzebie i korzyściach płynących z rozregulowania gospodarki narodowej. Zwykle słyszymy argumenty mówiące o potrzebie zachęcania inwestorów i przyciągania inwestycji. Zwykle słyszymy, że wymaga to reorganizacji i restrukturyzacji naszej gospodarki narodowej. Zwykle oznacza to: – musicie być bardziej konkurencyjni (czyli tańsi) aby zmniejszyć koszty produkcji i zwiększyć zyski inwestorów. Zwykle oznacza to: – dajcie nam to co chcemy, zlikwidujcie zagrażającą nam konkurencję, pozwólcie na monopolizację produkcji i rynku, oraz zlikwidujcie wszelkie przepisy ochraniające waszą lokalną produkcję i waszego konsumenta. Ograniczcie prawa związków zawodowych oraz inne uprawnienia pracownicze. Jednym słowem, zlikwidujcie kontrolę państwa nad gospodarką, zlikwidujcie pojęcie gospodarki narodowej i całkowicie ją sprywatyzujcie. No i oczywiście stwórzcie „pozytywną atmosferę” dla inwestycji prywatnych i zagranicznych, czyli stwórzcie takie kruczki prawne, które pozwolą inwestorom i koropracjom międzynarodowym uniknąć płacenia podatku dochodowego.

Ten proces zwykle kończy się monopolizacją rynku; likwidacją konkurencji i zdrowych mechanizmów rynkowych; likwidacją lub poważnym ograniczeniem regulacji rządowych chroniących narodowe zasoby, rodzimą produkcję i konsumenta; niekontrolowanym i nieuzasadnionym wzrostem cen na wszystko, włączając w to artykuły pierwszej potrzeby takie jak żywność, mieszkanie, energia, transport i ubezpieczenie; utratą praw pracowniczych oraz korupcją w gospodarce i polityce. W rezultacie, zmniejsza się baza podatkowa, co powoduje niedofinansowanie i powolną degradację szkolnictwa, służby zdrowia, usług publicznych, świadczeń socjalnych i innych programów społecznych. Dobre, stałe prace w pełnym wymiarze godzin, z płatnymi urlopami wypoczynkowymi, benefitami, oraz powszechnymi uprawnieniami emerytalnymi dla wszystkich zostają zastąpione przez prace dorywcze w niepełnym wymiarze godzin, bez urlopów, benefitów, ubezpieczeń, uprawnień emerytalnych oraz innych udogodnień takich jak bezpłatne ośrodki wczasowe i sanatoria dla pracowników.

Kraj, w którym korporacje służą ekonomii a ekonomia służy ludziom, zamienia się w kraj, w którym ludzie służą ekonomii, a ekonomia służy korporacjom.

Aby osiągnąć ten cel, każdy kraj, który nie zgadza się dobrowolnie na stworzenie „pozytywnego klimatu” dla obcych inwestycji i zamiast tego upiera się przy tym, że ich zasoby mają służyć polepszeniu jakości życia ich społeczeństwa, musi zostać zniszczony i skolonizowany albo przez „kolorową rewolucję”, albo przez terrorystów, albo przez neo-Nazistów, albo przez militarną interwencję. Wszystkie te metody zmierzają do zmiany reżimu, to znaczy do zastąpienia demokratycznie wybranych rządów rządami zainstalowanymi przez obce państwa i przez lokalne „piąte kolumny” często skupione wokół tak zwanych organizacji pozarządowych finansowanych przez zagraniczne fundacje.

Innym, choć pokrewnym, zjawiskiem jest towarzyszące tym zmianom i reformom eksportowanie produkcji przemysłowej i części usług do krajów tańszych, na przykład do Chin. Mówi się nam, że jeteśmy zbyt kosztowni, aby skutecznie konkurować na rynkach światowych. Wini się za to związki zawodowe. Wysyła się nasze zakłady pracy i nasze technologie do Azji, gdzie siła robocza jest wielokrotnie tańsza, nie ma ubezpieczeń ani innych świadczeń pracowniczych i nie ma przepisów chroniących środowisko naturalne przed zanieczyszczaniem. W rezultacie, ludzie u nas tracą pracę, domy, i często wypracowane już emerytury, ale za to inwestorzy mogą znacznie obniżyć swoje koszty i powiększyć zyski.

Spodziewając się protestów społecznych, zwolennicy wyeksportowania zachodniej bazy produkcyjnej do Azji wyolbrzymiają i wykorzystują „niebezpieczeństwo” globalnego ocieplenia klimatu, które przedstawiają jako rezultat zanieczyszczenia atmosfery głównie przez zakłady przemysłowe. Wielu jednak niezależnych naukowców obserwuje jednoczesny wzrost temperatury na powierzchni innych planet Układu Słonecznego, co dowodzi, że globalne ocieplenie jest wynikiem cyklicznych zmian w aktywności Słońca, raczej niż rezultatem aktywności ludzi. Przy okazji wielkich konferencji światowych, politycy uroczyście podejmują zobowiązania do ograniczenia zanieczyszczających atmosferę emisji.Wmawia się nam, „Na naszym poziomie rozwoju, nie musimy produkować dóbr przemysłowych, możemy naszą ekonomię przestawić na usługi”. Następnie, politycy meldują o osiągnięciach w tym zakresie, na przykład, „Do roku 2020, Kanada zmniejszy zanieczyszczenie swojej atmosfery of 20 procent”. Oczywiście, jest to możliwe po wyeksportowaniu 20-tu procent naszej bazy produkcyjnej na Wschód. Przy tym ze zdziwieniem zauważamy, że eksportuje sie nie tylko naszą bazę produkcyjną, ale także nasze usługi, na przykład telekomunikacyjne.

Ci „protektorzy naszej atmosfery” zapominają jednak o tym, że zanieczyszczenie atmosfery nad Chinami nie pozostanie w granicach Chin, lecz po jakimś czasie wróci do nas z wiatrem, z deszczem, z wodami gruntowymi, z rzekami i z prądami morskimi. I będzie dużo większe, gdyż w Chinach nie obowiązują przepisy wymagające od producentów kosztownego oczyszczania emisji przed ich wypuszczeniem do atmosfery lub do wody. Tak więc wmawia się nam bzdurę, a wszystko po to, żeby kapitaliści (zachodni inwestorzy i importerzy) mogli wyśrubować swoje zyski. W Kanadzie do dzisiaj nie zauważyłem aby zimy były dużo cieplejsze niż 30 lat temu. Tym, którzy wskazują na lokalne ocieplenia, na przykład na topniejące lodowce w okolicach podbiegunowych, na lokalne susze, lub intensywne huragany, radzę zainteresować się aktywnością Słońca i także projektem HAARP.

Oczywiście, na skutek eksportu produkcji przemysłowiej dalej obniża się baza podatkowa i budżet państwa, co powoduje dodatkowe cięcia w gospodarce uspołecznionej i świadczeniach socjalnych. Wiele zakładów i resortów, które dotychczas korzystały z pieniędzy państwowych (czytaj: społecznych), ogłasza bankrupcję lub jest zmuszona do znalezienia prywatnych i korporacyjnych sponsorów. Oznacza to nic innego jak prywatyzację własności społecznej. W rezultacie, sektor prywatny i wielkie korporacje uzależniają np. system edukacji i wręcz dyktują zmiany w programach szkolnych oraz programach uniwersyteckich. Te zmiany wzmacniają ideologię i politykę systemu kapitalistycznego, ogłupiają społeczeństwo (o tym później) i służą interesom sponsorów (np wielkich firm farmaceutycznych finansujących szkoły medyczne). Rządy na ogół łatwo się na taką prywatyzację sektora publicznego zgadzają, bo oznacza to dotacje polityczne, łapówki, oraz mniej pracy dla polityków. Mechanizm dotacji dla polityków i partii politycznych to koniec demokracji i początek systemu, w którym politycznymi partiami i krajem rządzą bogate korporacje i często zagraniczne grupy interesów.

Te zmiany, w Kanadzie, rozpoczęły się we wczesnych latach 1990-tych. Wszystkie ich skutki, wymienione powyżej, są dziś widoczne i oczywiste w codziennym życiu każdego obywatela. Niestety, ludzie stracili swoją solidarność i jedność (patrz: wielokulturowość, o czym także później) oraz swoją siłę polityczną. Ci, którzy jeszcze myślą podobnie mają prawo protestować i krytykować, ale nikt ich nie słucha. Politycy i partie polityczne zależne są od pieniędzy korporacyjnych. Wyborcy (jak w komunie) głosują na kandydatów wytypowanych i mianowanych przez partie polityczne. Ci kandydaci są reklamowani przez korporacyjne media i wybierani w ściśle kontrolowanym przez określone „siły” systemie wyborczym. Nie muszą zatem zabiegać o poparcie społeczeństwa i w związku z tym totalnie je ignorują. Taka sytuacja powoduje, że ludzie wybierają karierę polityczną dla własnych korzyści, a nie dla dobra społecznego. Korupcja się szerzy i karawana jedzie dalej.

up4

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s