
Są konwencje i konwencje. Na jednych zbiera się informacje „z dołów”, aby na tej podstawie wypracować program „góry”. Na innych jest odwrotnie, przekazuje się „dołom” program „góry”, który „doły” mają zastosować w terenie. A jeszcze inne służą jako motywacyjna pompa nadmuchująca delegatów emocjonalnie i politycznie. Tak zawsze było, jest i będzie, bo wybory wymagają pobudzenia energii do działania.
Pamiętam I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”, który odbył się w Hali Oliwii w jesieni 1981 roku. Pamiętam towarzyszący zjazdowi koncert dla delegatów w Operze Leśnej w Sopocie. Było dokładnie tak, sporo emocji, które umiejętnie przeplatano z głosowaniem na rezolucje, aby „oliwy” i „ognia” starczyło do końca zjazdu. I to działało, zwłaszcza na ludzi młodych. Większość z nas była wtedy młodymi, łatwowiernymi i bezkrytycznie myślącymi ludźmi, gorącymi patriotami bez politycznego doświadczenia.
Każda polityczna konwencja jest dokładnie wyreżyserowanym przedstawieniem oraz szołem dla przeciwników i szerszej publiczności, aby pokazać, że jesteśmy „silni, zwraci i gotowi”. Wszystkie przebiegają według podobnego scenariusza, tak jakby wszystkie te scenariusze były pisane przez tych samych autorów.
Po tym wstępie czas na praktyczne rady, którymi chciałbym się podzielić z suwalskimi kandydatami w nadchodzących wyborach samorządowych.
Dziesięć Przykazań kandydata:
– Po pierwsze, reprezentuj w centrali potrzeby swojego miasta, zamiast reprezentować w mieście potrzeby centrali. Pamiętaj, że reprezentujesz interesy swoich wyborców, a nie interesy rządu lub Twojej krajowej organizacji.
– Po drugie, opieraj swoją kampanię na własnych kompetencjach i własnym dorobku, a nie na powiązaniach politycznych i nomenklaturze. Pamiętaj też, że szczerość, uczciwość, uśmiech na ustach i pokój w sercu są zaraźliwe, potrzebne w dzisiejszym świecie i bardzo pomocne w kampanii wyborczej.
– Po trzecie, nie kopiuj w Suwałkach tego co słyszałeś/słyszałaś od innych kandydatów z innych miast i innych regionów Polski. Co jest dobre i potrzebne w jednym mieście i regionie wcale nie musi być dobre w innym. Są różne regiony i mają one różne potrzeby. Nawet gdy potrzeby są podobne, mogą istnieć różne priorytety.
– Po czwarte, nie obiecuj rzeczy, na których realizację nie ma pieniędzy. Pamiętaj, że wszystko kosztuje. Znaj budżet miasta i jego bazę materialną, zanim wyjdziesz z konkretnymi obietnicami.
– Po piąte, pamiętaj o tym, że budżet miasta to nie balon, który można nadmuchać do dowolnej wielkości. Dając więcej jednym, odbierasz innym, bo jest tylko tyle pieniędzy do podziału.
– Po szóste, wszystkie szczegółowe propozycje rozpatruj w szerszych ramach obejmujących całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. Stare powiedzonko mówi: „Kto w sposób poważny traktuje błahostki, ten w sposób błahy będzie traktował sprawy poważne”.
– Po siódme, promuj i wdrażaj własną dochodową działalność gospodarczą miasta jako korporacji – w celu wypracowania środków na pokrycie części własnych potrzeb. Nie oznacza to rezygnacji ze środów unijnych lub z dotacji centralnych. Oznacza to jedynie wykorzystanie istniejących możliwości zwiększenia budżetu miasta.
– Po ósme, unikaj konfrontacyjnego i zaczepnego stylu w debatach z konkurencją. Unikaj ironicznych uwag i aroganckiego ośmieszania. Unikaj nerwowej atmosfery i oskarżeń. Unikaj negatywnych uczuć. Konfrontacyjny styl kampanii pogłębi tylko podział i konflikt w społeczeństwie, a to nie sprzyja długiej i owocnej kadencji. Zamiast dzielić, łącz i pozyskuj. Zamiast być wojownikiem bądź gospodarzem. Pamiętaj, że ludzie są coraz bardziej zmęczni konfliktem – ta fala zaczyna odpływać. Prowadź kampanię poważnie, profesjonalnie i merytorycznie. Pamiętaj, że wśród Twoich przeciwników też są dobrzy fachowcy, których kompetencje, energia i doświadczenie są Suwałkom potrzebne.
– Po dziewiąte, unikaj akcentów politycznych – to nie jest najmądrzejsze w podzielonym społeczeństwie, bo od razu traci się połowę głosów wyborczych. Na szczeblu miasta liczy się co innego, liczy się wrażliwość społeczna, skuteczność ekonomiczna, dobra organizacja i dobre zarządzanie.
– Po dziesiąte, nie dopuść do tego aby w Suwałkach wykorzystano te wybory do wywołania zadymy na skalę miasta, regionu i kraju. Od dwudziestu lat obserwuje się na świecie tendencję do kwestionowania wyniku wyborów w celu wywołania zamieszek i wojen domowych, w celu wzniecania rebelii, obalania rządów i doprowadzania do rewolucyjnej zmiany reżimów. Zwykle odbywa się to z asystą obcych służb i agentur finansujących i koordynujących te działania. Choć mam nadzieję, że się mylę, dostrzegam w Polsce pewne przygotowania do takiego właśnie scenariusza.
Życzę wszystkim kandydatom uczciwej i merytorycznej walki wyborczej. Osobiście popieram kandydatów Koalicji Obywatelskiej – .Nowoczesnej, Platformy Obywatelskiej i Inicjatywy Polska ale głęboko wierzę w to, że zgoda i współpraca są Polsce bardzo potrzebne. W prawdziwie demokratycznym państwie, politycy z konkurujących ze sobą partii są często osobistymi przyjaciółmi w życiu prywatnym. Tak jest na przykład w Kanadzie. Czas, abyśmy w Polsce też do takiej dojrzałej demokracji dorośli.
Ten tekst został spisany na podstawie korespondencji z kandydatem na Radną Miasta Suwałki, Katarzyną Karaszewską. Jej program, będący częścią programu Koalicji Obywatelskiej PO, .N i Inicjatywy Polska, w ramach której Katarzyna startuje w suwalskich wyborach samorządowych 2018, będzie opublikowany w drugiej połowie września.
Lech Biegalski – w latach 1980 – 83 był jednym z założycieli „Solidarności” w byłym województwie suwalskim i pierwszym przewodniczącym Zarządu Regionu Pojezierze N.S.Z.Z. „Solidarność” w Suwałkach.




