
Ile razy damy się nabić w tą butelkę?
Właściwie to nie wiem jak tych ludzi nazwać. Istnieją przesłanki, żeby ich kojarzyć z żydokomuną, z prl-owskimi służbami, z KOD-em, z kolaborantami i najemnikami niemieckiej (lub niemiecko-rosyjskiej) polityki wobec Polski, z wieloma rzeczownikami i przymiotnikami. Umownie nazwijmy ich „kodziarstwem”, choć szyldy w tym środowisku zmieniają się często, prawdopodobnie jako kolejna metoda kamuflażu. Ale to nie jest najważniejsze. Ważny był pretekst, moim zdaniem kolejna prowokacja z ich strony, na którą odpowiedziałem.




